Jeśli art. 5 można stosować w przypadku "zwalczania niepaństwowych grup terrorystycznych atakujących USA", to również można tak uczynić w kwestii przeciwdziałania pandemii Covid-19 - argumentuje ekspert.

Kempe, w przeszłości europejski korespondent dziennika "The Wall Street Journal", przypomina, że do piątku w krajach NATO było 28 tys. osób zarażonych wirusem SARS-CoV-2; zmarło ponad 1,2 tys. ludzi.

"Biorąc pod uwagę obecne transatlantyckie podziały, istnieje znacznie większa potrzeba niż po 11 września na symboliczne gesty jedności" - pisze Kempe w artykule opublikowanym na portalu telewizji CNBC. "Trump powinien dziś powiedzieć: +jeden za wszystkich, wszyscy za jednego+" - podkreśla.

Reklama

W ocenie Kempego prezydent USA "będzie potrzebował Europy". "Kryzys zdrowotny szybko przeradza się w kryzys rynkowy i finansowy, któremu znacznie skuteczniej można stawić czoła, jeśli koordynować działania stymulujące w sferze ochrony zdrowiu publicznym i polityce fiskalnej" - podkreśla.

Podjęta w środę bez konsultacji z Brukselą decyzja Trumpa o zakazie przyjazdów do USA z krajów Unii Europejskiej "jeszcze bardziej unaocznia to, jak wiele dzieli amerykańskich i europejskich partnerów w czasie, gdy powinni być zjednoczeni" - pisze szef ponadpartyjnego waszyngtońskiego think tanku.

"Niestety, ostatnie dni pokazują też jak podzielni są Europejczycy" - zauważa. Podaje przykład Włoch, których "apele o pomoc nie spowodowały wystarczającej pomocy dla ich państwa". "W przeszłości w takich sytuacjach europejskiej niepewności, to Stany Zjednoczone dostarczały niezbędnego spoiwa, które chroniło przed rozpadem i zespalało wszystkich" - dodaje Kempe.

"Kryzysy albo osłabiają, albo dodają siły instytucjom i relacjom, ale nigdy nie pozostawiają ich takimi, jakimi były uprzednio. Polityczne wymiar pandemii polega na tym, że kraje, tak samo jak jednostki, czują, iż każdy jest zdany na siebie" - pisze.

"Po niewybaczalnym początkowym opóźnieniu Europejczycy zaczynają okazywać sobie więcej solidarności. Liderzy UE zobowiązali się do przekazania 25 mld euro w odpowiedzi na gospodarcze skutki (pandemii)" - odnotowuje Kempe.

Czas, by i Stany Zjednoczone "naprawiły przesłanie tego tygodnia". "Jakkolwiek fantazyjnie może to brzmieć, nadszedł czas, by powołać się na artykuł 5 Traktatu Północnoatlantyckiego dla dalszej walki z koronawirusem. Może trzeba aż tak radykalnego symbolicznego działania, by naprawić szkody wyrządzone relacjom transatlantyckim" - konkluduje szef Atlantic Council.

Artykuł 5 Traktatu Północnoatlantyckiego głosi, że "strony zgadzają się, że zbrojna napaść na jedną lub więcej z nich w Europie lub Ameryce Północnej będzie uznana za napaść przeciwko nim wszystkim i dlatego zgadzają się, że jeżeli taka zbrojna napaść nastąpi, to każda z nich, w ramach wykonywania prawa do indywidualnej lub zbiorowej samoobrony, uznanego na mocy artykułu 51 Karty Narodów Zjednoczonych, udzieli pomocy Stronie lub Stronom napadniętym, podejmując niezwłocznie, samodzielnie jak i w porozumieniu z innymi Stronami, działania, jakie uzna za konieczne, łącznie z użyciem siły zbrojnej, w celu przywrócenia i utrzymania bezpieczeństwa obszaru północnoatlantyckiego.

>>> Czytaj też: Ciemne strony otwartego świata. Koronawirus obala dogmaty