Malezja: Premier: zamknięte granice, szkoły i przedsiębiorstwa oraz zakaz zgromadzeń

Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
16 marca 2020, 18:47
Zamknięcie granic, ograniczenie ruchu wewnątrz kraju, zamknięcie wszystkich szkół i uniwersytetów, zawieszenie działalności niektórych przedsiębiorstw, zakaz zgromadzeń - wprowadzenie takich środków zapobiegawczych zapowiedział w poniedziałek malezyjski premier Muhyiddin Yassin.

Ograniczenia mają spowolnić rozprzestrzenianie się koronawirusa i będą obowiązywały od wtorku do końca marca. W Malezji do poniedziałku potwierdzono 553 przypadki zakażenia Covid-19, w ciągu ostatniej doby przybyło ich 125; nie odnotowano żadnego zgonu.

Muhyiddin poinformował w telewizyjnym przemówieniu, że obywatele Malezji nie będą mogli podróżować za granicę, a cudzoziemcy wjeżdżać na teren tego państwa. Powracający do kraju Malezyjczycy będą musieli przejść 14-dniową kwarantannę. Ograniczony ma być również ruch wewnątrz kraju.

Premier przekazał, że zamknięte zostaną wszystkie szkoły, uniwersytety, instytucje religijne, urzędy, przedsiębiorstwa oraz sklepy, które nie dostarczają najpotrzebniejszych towarów i usług. Wciąż otwarte mają być sklepy spożywcze, w tym supermarkety, a także banki, stacje benzynowe i apteki.

Zakazane będą wszystkie zgromadzenia publiczne, również te o charakterze religijnym.

"Nie możemy czekać, aż sytuacja się pogorszy. Natychmiast potrzebne są radykalne kroki, aby ograniczyć przemieszczanie się ludności i powstrzymać rozprzestrzenianie się wirusa" - zaznaczył Muhyiddin.

Kilka godzin wcześniej malezyjski premier ogłosił, że rząd przeznaczy ok. 1 mld ringgitów (ponad 910 mln zł) na walkę z ekonomicznymi skutkami epidemii. Z tych środków władze planują sfinansować zasiłki dla pracowników na bezpłatnych urlopach, dopłaty do rachunków za prąd i inne formy pomocy.

W Malezji odnotowano jak dotąd najwięcej przypadków zakażeń koronawirusem spośród wszystkich państw Azji Południowo-Wschodniej. Niemal dwie trzecie infekcji miało związek z odbywającym się w meczecie w Kuala Lumpur na przełomie lutego i marca zgromadzeniem religijnym. Brało w nim udział około 16 tys. osób, z tego 1,5 tys. spoza Malezji. Prawdopodobnie to tam zarazili się ludzie, którzy następnie przenieśli koronawirusa do Brunei, Singapuru i Kambodży. (PAP)

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj