Ograniczenia mają spowolnić rozprzestrzenianie się koronawirusa i będą obowiązywały od wtorku do końca marca. W Malezji do poniedziałku potwierdzono 553 przypadki zakażenia Covid-19, w ciągu ostatniej doby przybyło ich 125; nie odnotowano żadnego zgonu.

Muhyiddin poinformował w telewizyjnym przemówieniu, że obywatele Malezji nie będą mogli podróżować za granicę, a cudzoziemcy wjeżdżać na teren tego państwa. Powracający do kraju Malezyjczycy będą musieli przejść 14-dniową kwarantannę. Ograniczony ma być również ruch wewnątrz kraju.

Premier przekazał, że zamknięte zostaną wszystkie szkoły, uniwersytety, instytucje religijne, urzędy, przedsiębiorstwa oraz sklepy, które nie dostarczają najpotrzebniejszych towarów i usług. Wciąż otwarte mają być sklepy spożywcze, w tym supermarkety, a także banki, stacje benzynowe i apteki.

Zakazane będą wszystkie zgromadzenia publiczne, również te o charakterze religijnym.

"Nie możemy czekać, aż sytuacja się pogorszy. Natychmiast potrzebne są radykalne kroki, aby ograniczyć przemieszczanie się ludności i powstrzymać rozprzestrzenianie się wirusa" - zaznaczył Muhyiddin.

Kilka godzin wcześniej malezyjski premier ogłosił, że rząd przeznaczy ok. 1 mld ringgitów (ponad 910 mln zł) na walkę z ekonomicznymi skutkami epidemii. Z tych środków władze planują sfinansować zasiłki dla pracowników na bezpłatnych urlopach, dopłaty do rachunków za prąd i inne formy pomocy.

W Malezji odnotowano jak dotąd najwięcej przypadków zakażeń koronawirusem spośród wszystkich państw Azji Południowo-Wschodniej. Niemal dwie trzecie infekcji miało związek z odbywającym się w meczecie w Kuala Lumpur na przełomie lutego i marca zgromadzeniem religijnym. Brało w nim udział około 16 tys. osób, z tego 1,5 tys. spoza Malezji. Prawdopodobnie to tam zarazili się ludzie, którzy następnie przenieśli koronawirusa do Brunei, Singapuru i Kambodży. (PAP)