W październiku 2019 r. większość partii opozycyjnych - Lewica, Zieloni i liberałowie z Wolnej Partii Demokratycznej (FDP) - zgłosiła projekt reformy prawa wyborczego. Zaproponowano m.in. zmniejszenie liczby okręgów wyborczych z 299 do 250, co przełożyłoby się na mniejszą ilość posłów wybieranych do Bundestagu. Obecnie w niemieckim parlamencie zasiada ich 709.

Dietmar Bartsch, jeden z liderów postkomunistycznej partii Lewica (Die Linke) domaga się od koalicji rządzącej, aby w kwestii reformy prawa wyborczego „w końcu złożyła wniosek i nie kontynuowała gry na czas” – napisał dziennik „Sueddeutsche Zeitung”. Również Katrin Goering-Eckardt z Zielonych stwierdziła, że „należy bardzo szybko znaleźć rozwiązanie dla reformy”.

„Sueddeutsche Zeitung” zauważyło, że począwszy od 25 marca partie mają możliwość rozpoczęcia procedury wyłaniania swoich kandydatów w poszczególnych okręgach, którzy następnie wystartują w wyborach parlamentarnych w 2021 r. „Realistycznie rzecz biorąc, obecnie możliwe są jedynie takie zmiany w prawie wyborczym, z powodu których liczba okręgów nie ulegnie zmianie” - napisała gazeta.

Przewodniczący chadeckiej frakcji CDU/CSU w Bundestagu Ralph Brinkhaus powiedział, że w sprawie uszczuplenia Bundestagu istnieją „bardzo różne stanowiska", ale dodał, że reforma prawa wyborczego musi w końcu się pojawić. Dziennik ustalił również, że współrządząca Socjalistyczna Partia Niemiec (SPD) pracuje nad własną propozycją reformy prawa wyborczego, która nie ma jednak zmieniać obecnej liczby okręgów wyborczych.

Z Lipska Łukasz Grajewski (PAP)