Po 11 godzinach negocjacji w formie wideokonferencji OPEC+ zawiesił dalsze rozmowy, ponieważ Meksyk nie zgodził się na proponowane mu warunki dotyczące ograniczenia produkcji.

Arabia Saudyjska i Kuwejt oskarżyły Meksyk o torpedowanie porozumienia, które ma ustabilizować rynki ropy, zapobiec kryzysowi nadpodaży i podbić ceny surowca.

Jak podaje EFE, kraje OPEC+ liczą jednak na to, że jeszcze w piątek uda się podjąć dalsze rokowania w ramach konsultacji ministrów energetyki państw G20.

Umowa, którą jeszcze w czwartek wieczorem uważano za zawartą, wejdzie w życie, gdy Meksyk zgodzi się na to, by ograniczyć wydobycie ropy o 400 tys. baryłek dziennie.

W czwartek podano, że kraje OPEC+ obniżą wydobycie ropy naftowej od maja o 10 mln baryłek dziennie, a o 5 mln baryłek wydobycie zmniejszą inne kraje.

Pandemia koronawirusa spowodowała spadek popytu na ropę o jedną trzecią i drastyczne spadki cen surowca. Ponieważ OPEC - a zwłaszcza nieformalny przywódca organizacji, Arabia Saudyjska - i Rosja nie zdołały uzgodnić nowych obniżek wydobycia, doszło do wojny podażowej między Moskwą a Rijadem, a to doprowadziło do kolejnych spadków notowań ropy.

Agencja Reutera informowała w czwartek, że kraje grupy OPEC+ oczekują, iż Stany Zjednoczone i inni producenci przyłączą się do wysiłków na rzecz podniesienia cen. Nadmierne ich spadki grożą bankructwem amerykańskim producentom.

Cena ropy Brent spadła w marcu do najniższego poziomu od wojny w Zatoce Perskiej, czyli poniżej 30 dol. za baryłkę.

>>> Czytaj również: Kraje OPEC i Rosja zmniejszą wydobycie ropy. Cięcia nie dotyczą Kanady