Zdaniem Fundacji Przyjazny Kraj, która przedstawiła raport, w Polsce podejmuje się dziś błędne decyzje w elektroenergetyce. Powodem tego stanu rzeczy jest inercja i swoisty dryf, który utrudnia decydentom politycznym oraz menedżerom państwowych koncernów energetycznych wyjście z obecnej anachronicznej sytuacji, gdzie wytwarzanie energii jest zrośnięte z górnictwem węgla kamiennego i brunatnego.

„Przez wiele dekad elektroenergetyka mogła liczyć na korzystne regulacje i dodatkowe finansowanie. Było to spowodowane zależnościami własnościowymi, przymierzem z górnictwem, postrzeganiem kosztów energii jako wrażliwych społecznie i politycznie. Kryzys gospodarczy, wywołany epidemią koronawirusa, zmienia hierarchię priorytetów. Elektroenergetyka najprawdopodobniej utraci swoją uprzywilejowaną pozycję w obliczu licznych i bardzo wysokich wydatków niezbędnych dla ratowania innych sektorów i zapewnienia ciągłości świadczenia usług publicznych, w szczególności w obszarze ochrony zdrowia publicznego” – komentuje dr Jan Rączka z firmy analitycznej Alternator, autor raportu.

Aby przezwyciężyć obecny stan rzeczy i utrzymać ceny energii na umiarkowanym poziomie, nie trzeba wprowadzać kolejnych nadzwyczajnych instrumentów, ale wystarczy przeprojektować już te istniejące, zaś czas stosowania prostych rozwiązań opartych na transferach pieniężnych pomiędzy grupami interesów, dobiegł już końca – wynika z raportu.

Wśród działań, które mogłyby przyczynić się do poprawy obecnej sytuacji, autor wymienia m.in. konieczność przeprowadzenia nowych aukcji na rynku OZE. Chodzi o to, aby zakontraktować i uruchomić do 2023 roku ok. 6-8 GW mocy w elektrowniach słonecznych czy podwoić tempo rozwoju energetyki solarnej do roku 2023.

Ważnym elementem proponowanych działań jest także przygotowanie pakietu inwestycji w lądowe elektrownie wiatrowe. Chodzi o wskazanie w Polityce Energetycznej Państwa (PEP) rozwoju energetyki wiatrowej jako priorytetu, zakładającego podwojenie mocy w tym sektorze do roku 2030, czyli osiągnięcie poziomu min. 12 GW zainstalowanej mocy. Skreślenie zapisów ustawy odległościowej w celu umożliwienia przygotowania nowych inwestycji – czytamy w raporcie.

Reklama

Obok energetyki wiatrowej jednym z priorytetów PEP powinna być także energetyka gazowa, co wiązałoby się z odpowiednimi inwestycjami w tym zakresie.

Autor raportu proponuje również odejście od szerokiego wsparcia w postaci rekompensat cen energii oraz większą koncentrację na skutecznej ochronie przed ubóstwem energetycznym gospodarstw domowych.

Wśród postulatów działań pojawia się także wskazanie nierentownych kopalń i pokładów węgla o niskiej jakości surowca wraz z planem zamykania tych obiektów, co miałoby uzdrowić sytuację w górnictwie.

Te oraz inne proponowane działania mogą się przełożyć na zwiększenie konkurencyjności polskich przedsiębiorstw, a odbiorcom detalicznym mają umożliwić dostęp do energii po akceptowalnej cenie.

„Kryzys gospodarczy drastycznie zmniejszy wpływy do budżetu. Rząd będzie musiał oszczędzać na wszystkim, również na energetyce. Niezależnie od tego, jak będzie kształtowana polityka energetyczna, utrzymanie niskich cen energii w okresie wychodzenia z kryzysu gospodarczego do 2023 roku jest ważne zarówno dla przedsiębiorców, jak i sektora publicznego i gospodarstw domowych” – uważa dr Rączka.

>>> Czytaj też: Wchodzi w życie rozporządzenie dla maksymalnych cen energii z OZE na aukcjach