Nie płacisz alimentów – nie dostaniesz kredytu, nie kupisz telefonu

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
5 sierpnia 2008, 17:09
Do biur informacji gospodarczej zaczną trafiać informacje o osobach zalegających z płaceniem alimentów. Zaczną mieć kłopoty z kredytami czy kupowaniem na raty.

To efekt wchodzącej w życie od 1 października nowelizacji ustawy o pomocy osobom uprawnionym do alimentów (uchwalonej jeszcze we wrześniu 2007). Dotychczas niepłacący zasądzonych alimentów byli w większości bezkarni, a rodziny wspomagał np. samorząd. Teraz, po pół roku zaległości, dane „alimenciarzy” trafią do rejestrów dłużników. Informacje o zaległościach będą mogli przekazywać do BIG wójtowie, burmistrzowie i prezydenci miast.

Jeśli więc bank, operator telefonii komórkowej, dostawca telewizji kablowej dowie się, że w bazach danych biur informacji gospodarczych jest wpis o uchylaniu się od płacenia alimentów, może nie podpisać umowy z klientem - zwraca uwagę we wtorkowym komunikacie InfoMonitor BIG.

„Dla osoby, która nie wywiązuje się ze swoich zobowiązań, problemem może być pozyskanie następnego kredytu, zakup telefonu komórkowego czy innej usługi, gdyż zarówno banki jak i firmy telekomunikacyjne, czy prowadzące sprzedaż na raty, pilnie weryfikują rzetelność osób w zasobach udostępnianych przez InfoMonitor. Świadomość tego jest dużym bodźcem dla dłużników do terminowego regulowania zobowiązań. Zanim jednak wpiszemy kogoś do naszej Ewidencji Dłużników, wysyłane jest do niego wezwanie do zapłaty z odpowiednim zapisem ostrzegawczym. Ponad połowa tych, którzy je otrzymują od razu postanawia uregulować dług. Tylko w tym roku nasi klienci odzyskali już ponad 75 milionów złotych” – mówi Mariusz Hildebrand, prezes InfoMonitora.

Według wtorkowych danych innego BIG – Krajowego Rejestru Długów, do tego biura trafiły dane ponad 672 tys. dłużników, w tym ok. 259 tys. stanowią konsumenci, pozostali to przedsiębiorcy. Pierwsi są zadłużeni na 683 mln zł, a dług firm przekroczył w poniedziałek 1,027 mld zł.

Z danych KRD wynika też, że ponad połowa (58 proc.) dłużników zalegających z płatnościami nie dłużej niż rok zwraca dług po ostrzeżeniu o możliwości wpisania do BIG. Kolejne 27 proc. czyni to, gdy już znajdzie się w rejestrze.

Biura informacji gospodarczej gromadzą w Polsce informacje o zobowiązaniach płatniczych konsumentów i przedsiębiorców, na podstawie ustawy o udostępnianiu informacji gospodarczych. Nierzetelni klienci są informowani o przekazaniu ich danych do jednego z BIG. Znaleźć w negatywnym rejestrze mogą się te osoby, których podstawowa należność wynosi minimum 200 złotych i termin jej płatności minął co najmniej 60 dni wcześniej.

AL

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: Własne
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj