Jednym z podstawowych warunków przyjęcia euro jest uczestnictwo w systemie ERM2. Po wejściu do tego mechanizmu zwanego wężem walutowym polska waluta będzie miała wyznaczony kurs, po jakim będzie powiązana z euro (tzw. parytet centralny). Odchylenie kursu złotego w ERM2 nie będzie mogło wówczas przekraczać 15 proc., jednak już w momencie, gdy będzie większe niż 2,25 proc., Komisja Europejska ma prawo dokonać oceny, czy nie miało miejsca naruszenie stabilności waluty. Rozpoczęcie procedury przyjmowania europejskiej waluty uzależnione jest także od osiągnięcia określonego poziomu przez wybrane wskaźniki makroekonomiczne, zgodnie z wymaganiami Europejskiego Banku Centralnego (EBC). Przed wejściem do systemu ERM2 konieczna jest także zmiany zapisów polskiej konstytucji, dotyczących kwestii walutowych.

- Przeszkodą w wejściu do ERM2 będzie z pewnością brak konsensusu politycznego na temat daty wejścia do strefy euro. Taka sytuacja może powodować duże wahania złotego - uważa Maciej Krzak, szef zespołu makroekonomicznego CASE oraz wykładowca WSHiP im. R. Łazarskiego.

Ustalenie parytetu centralnego

Przed formalnym złożeniem wniosku przez ministra finansów i prezesa Narodowego Banku Polskiego do przewodniczącego Rady Ecofin, musi nastąpić faza konsultacji z Europejskim Bankiem Centralnym i Komisją Europejską. Na tym etapie dużą rolę odgrywa EBC, który może np. zablokować wejście danego państwa do ERM2. Po konsultacjach z EBC oraz z Ecofin ustalony zostanie kurs centralny polskiej waluty względem euro.

- Obecnie rynki walutowe są bardzo rozchwiane, a złoty mocno niedowartościowany. W takiej sytuacji trudno będzie wyznaczyć kurs referencyjny - mówi Maciej Krzak.

Z propozycją takiego kursu wychodzi zazwyczaj kraj ubiegający się o przyjęcie euro i jest to najczęściej kurs zbliżony do rynkowego, w czasie gdy podejmowana jest decyzja o wejściu do ERM2. Rzeczywisty kurs złotego powinien znajdować się na tak ustalonym poziomie przez minimum dwa lata, a wahania są dopuszczalne tylko w uzgodnionych wcześniej granicach. Może to być trudne zadanie, gdyż w ostatnim roku w Polsce wahania kursu waluty były bardzo duże: w pierwszej połowie 2008 roku złoty wzmocnił się o ok. 10 proc., a następnie osłabił się o ponad 20 proc.

- To jest bardzo poważne niebezpieczeństwo i dlatego powinniśmy ustabilizować kurs naszej waluty przed dniem wejścia do systemu ERM2 - mówi Zbigniew Kuźmiuk, poseł do Parlamentu Europejskiego i członek Komisji Budżetowej.

Złoty po odpowiednim kursie

Duże znaczenie ma to, po jakim kursie złotego nasz kraj wejdzie do ERM2. Ekonomiści zwracają uwagę, że zbyt mocny złoty oznacza mniejszą konkurencyjność eksportu, zagrożenie substytucją importu, jest także niekorzystne dla inwestycji zagranicznych, gdyż koszty m.in. pracy są relatywnie wysokie.

Oznaczałoby to znaczące ryzyko dla tempa wzrostu gospodarczego. Zdaniem Zbigniewa Kuźmiuka powinniśmy wejść do korytarza walutowego raczej przy słabszym niż przy mocniejszym złotym.

- Poprawilibyśmy wówczas warunki dla przedsiębiorstw w Polsce, dla polskich eksporterów, a więc stworzylibyśmy w kraju nowe miejsca pracy - tłumaczy Zbigniew Kuźmiuk.

Złoty nie może być jednak zbyt słaby, gdyż rodziłoby to presję inflacyjną.

Interwencja za porozumieniem

Pojawia się wiele szacunków wskazujących na kurs równowagi w okolicach 4 zł za euro i wydaje się, że byłby to dobry kurs również ze względu na łatwość przeliczenia cen, co może stanowić problem dla dużej części społeczeństwa.

Podczas pobytu w ERM2 niezwykle istotna jest też komunikacja NBP z EBC przed podjęciem ewentualnej interwencji na rynku walutowym. Zazwyczaj interwencje na krańcach pasma plus minus 15 proc. są automatyczne i nasz kraj będzie miał dostęp do krótkookresowego kredytowania z EBC. W celu ograniczenia napięć związanych z pobytem w ERM2 można będzie dokonywać szybkich i elastycznych korekt kursu centralnego.

Kryteria z Maastricht

Polska będzie mogła przejść do ostatniego etapu integracji, czyli przyjąć euro, po około dwuletnim pobycie w ERM2. Wtedy też zastosowany zostanie określony kurs przeliczenia waluty krajowej na euro. Zwykle jest to kurs rynkowy z dnia opuszczenia mechanizmu ERM2. Wejście do Eurolandu uzależnione jest także od spełnienia pozostałych kryteriów z Maastricht. Oprócz kryterium związanego z pobytem w ERM2 Polska będzie więc musiała wykazać się stabilnością budżetową i wiarygodną polityką monetarną.

- Największym problemem ekonomicznym w trakcie pobytu w ERM2 może okazać się utrzymanie deficytu finansów publicznych w ryzach - twierdzi Maciej Krzak.

Aby wejść do strefy euro, nasz dług publiczny nie może przekroczyć 60 proc. PKB, deficyt budżetowy nie może być wyższy niż 3 proc. PKB, inflacja nie może przekroczyć o więcej niż o 1,5 proc. poziomu średniego wzrostu cen w trzech krajach UE o najniższej inflacji, a długoterminowa stopa procentowa nie może być wyższa niż o 2 proc. od poziomu średniej stopy w trzech krajach UE o najniższej inflacji.