Szef Goldmana przeciw ....produktom finansowym

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
10 września 2009, 07:25
Lloyd Blankfein, szef Goldman Sachsa przyznał wczoraj, że banki straciły kontrolę nad niektórymi społecznie bezużytecznymi produktami, które sprzedawały przed wybuchem kryzysu finansowego. Uznał on też, że wrzawa wokół płac bankierów jest zarówno „zrozumiała, jak i właściwa” – pisze w czwartkowym wydaniu „Financial Times”.

W swoim wystąpieniu na konferencji gazety „Handelsblatt”, poświęconej bankowości we Frankfurcie, Blankfein powiedział: „Sektor pozwolił na to, aby wzrost i złożoność nowych instrumentów górowały nad ich ekonomiczną i społeczną użytecznością oraz operacyjną zdolnością do zarządzania”. Przesłanie stanowi w jakimś sensie echo wypowiedzi Lorda Turnera, prezesa brytyjskiego nadzoru finansowego, Financial Services Authority, które w zeszłym miesiącu wzbudziło kontrowersje w środowisku londyńskiego Citi, gdy zakwestionował on społeczną wartość większość działań bankowości inwestycyjnej.

Jeden z bankierów powiedział, że przesłanie Blankfeina wyjątkowo poruszyło jego słuchaczy. Wiele niemieckich banków zapełniało swoje bilanse papierami wartościowymi, wspieranymi przez aktywa, i kupowanymi za tani kredyt krótkoterminowy. Strategia ta załamała się w sposób spektakularny, kiedy w zeszłym roku nagłe skończyły się fundusze. „Niemcy mają dalej otwarte rany” – kontynuował bankier – „Blankfein najwyraźniej próbował udobruchać i wykazał pewien rodzaj skruchy. Ale zgadzam się z tym co powiedział – to obstawiane zakładów było niemądre i całkowicie bezużyteczne”.

Przyznając, że pewne produkty stały się zbyt skomplikowane Lloyd Blankfein powiedział: „Mamy odpowiedzialność wobec systemu finansowego, który domaga się, żeby nie faworyzować produktów niestandardowych, jeśli cele klienta i interesy rynku mogą być zaspokojone dzięki transakcjom z udziałem produktów standardowych”.

Coraz więcej bankierów prywatnie przyznaje, że złożoność wielu produktów strukturyzowanych była w czasach boomu pod wieloma względami zbyt przesadna. „On ma rację. Najwyraźniej pewne sprawy poszły za daleko” – mówi jeden z londyńskich menedżerów.

Chociaż Blankfein podkreślił, że pewne instrumenty pochodne spełniają „ważne cele ekonomiczne i społeczne”, a całkowity zakaz skomplikowanych derywatów może negatywnie odbić się na wzroście gospodarczym, zgodził się zarazem z faktem, że takie produkty pociągają za sobą konieczność „ bardziej rygorystycznych wymogów kapitałowych”.

Blankfein ponownie również zaatakował – pierwszy raz miało to miejsce na wiosnę- system wynagrodzeń wielu bankierów. Szef Goldmana, który sam w 2007 roku dostał łącznie przeszło 70 milionów dolarów, uważa, że wieloletnie premie powinny być zakazane, a wyższy personel powinien otrzymywać większość wynagrodzenia w akcjach, a nie w gotówce.

Otwarte poparcie Blankfeina dla globalnych reform regulacyjnych – w tym „skutecznej wymiany informacji” między regulatorami – z pewnością może wpłynąć na postawy w jego środowisku. Zostanie ono także gorąco przyjęte przez polityków i regulatorów.

Tłum. T.B.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: FT
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj