Piasecki: Politycy nie pomogą

Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
23 grudnia 2009, 09:49
Marcin Piasecki
Marcin Piasecki/Forsal.pl
Czy właściciele małych sklepów spożywczych mają drżeć o przyszłość swojego biznesu? Przecież na ten rynek coraz bardziej intensywnie wchodzą sieci typu Żabka.

Prężne, zasobne i co ważne – częstokroć tańsze od niezależnych sklepów. W najbliższych latach mają powstawać tysiące sklepików pod wspólnym, sieciowym szyldem.

Jednak los niezależnych sklepikarzy wcale nie jest przesądzony. Mają w rękach atuty. Przede wszystkim są wolni od krępujących czasem standardów czy scentralizowanej polityki zakupowej. Po prostu mogą zawalczyć jakością, mogą być oryginalni. Dalej – to oni są najbliżej lokalnej społeczności, swoich głównych klientów. I mają szansę ciągle pozostać ich sklepem, ze znanym wszystkim w okolicy właścicielem i sprzedawcami. To często działa lepiej niż promocje w sieciach niewielkich sklepów.

Natomiast, co można przewidzieć z góry, nieporozumieniem byłoby, jeśli za regulowanie konkurencji w handlu zabraliby się politycy. Precedensy już są. Pomysły na ograniczanie rozwoju wielkich sklepów zaowocowały tym, że sieci hipermarketowe zaczęły budować sklepy mniejsze. Zakaz handlu w niektóre święta nie obejmuje stacji benzynowych – dlatego tam zaczęły się rozwijać zwykłe sklepy. I tak dalej. Zakazy i ograniczenia, owszem, utrudnią życie przedsiębiorcom. Ale tylko do czasu.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj