Robinson: Azja próbuje przywrócić apetyt na ryzyko; da radę czy nie?

Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
21 maja 2010, 13:14
Andrew Robinson
Andrew Robinson/Forsal.pl
Sesja nocna przyniosła kolejną porcję awersji do ryzyka, na czym najbardziej ucierpiały dolar australijski i jen, podczas gdy euro dla odmiany utrzymało poziom, a nawet lekko poszło w górę. Na giełdę na Wall Street w dalszym ciągu wpływa sytuacja europejskiego zadłużenia i jej oddziaływanie na światowy wzrost gospodarczy. Jednocześnie regulacje finansowe mocno uderzyły w ten sektor; S&P zakończył sesję poniżej 200-dniowej średniej kroczącej.

Choć zepchnięte na drugi plan, amerykańskie dane ekonomiczne również rozczarowały. Liczba wniosków o zasiłek dla bezrobotnych wzrosła do 471 tys., po raz pierwszy od 5 tygodni z poprzednich skorygowanych na 446 tys. Indeks aktywności w przemyśle Fedu z Filadelfii ledwie przekroczył oczekiwania (21,4 wobec prognozowanych 21,3) a wskaźniki wiodące rozczarowały, spadając o 0,1% wobec oczekiwanego wzrostu o 0,2%.

W przeciwieństwie do sesji poprzedniej, euro radziło sobie całkiem dobrze pośród chaosu wywołanego przez zwijanie carry trade. Euro, jako waluta wykorzystywana do finansowania owej strategii, było chętnie kupowane. EURUSD przełamała opór na poziomie 1,2440 za drugim podejściem, zwyżkując do 1,26. W pewnym momencie na rynku pojawiły się pogłoski o możliwej interwencji ze strony EBC (później zdementowane), ale to i tak nie zaszkodziło pozytywnej tendencji przez resztę dnia. Słabszy wynik wskaźnika zaufania konsumentów w strefie euro nie był w stanie zatrzymać tej zwyżki, ale pod koniec sesji nowojorskiej widać było niewielką konsolidację, czy też realizowanie zysków. Jen również świetnie sobie radził; USDJPY na chwilę zajrzała poniżej 89,0, kiedy spadła rentowność amerykańskich obligacji na skutek zwiększonego popytu na bezpieczne papiery dłużne.

Sesji azjatyckiej brakowało płynności z uwagi na zamknięcie giełdy w Hongkongu, ale na ogół upłynęła pod znakiem ponownej próby dotarcia EURUSD na górkę osiągniętą w nocy. To dało nieco odpoczynku walutom towarowym, a japońscy inwestorzy detaliczni chętnie kupowali crossy jenowe (po agresywnej wyprzedaży w ostatnich dwóch dniach). Apetyt na ryzyko jeszcze bardziej urósł po tym, jak chiński portal opublikował informację o planowanym przez Chiny odłożeniu w czasie działań monetarnych z uwagi na kryzys zadłużenia w UE. Pojawiła się również nieśmiała pogłoska o gotowym do interwencji RBA, jeżeli AUD miałby spaść.

Amerykański senat przyjął ustawę o reformie Wall Street, która ma za zadanie zwiększyć nadzór nad handlem derywatami, co może spowodować, że banki będą zmuszone wydzielić swoją działalność tradingową. Ustawa wymaga również, by tzw. banki „zbyt duże, by upaść” utworzyły nowe rezerwy kapitałowe, oraz stwarza nowy system i daje regulatorom możliwość likwidowania dużych, upadłych instytucji. Do tego dochodzi również utworzenie agencji ochrony konsumentów oraz jednorazowy audyt działań awaryjnych Fedu.

Możliwe, że posiedzenie Banku Japonii okazało się bardziej znaczące biorąc pod uwagę mocny spadek USDJPY poniżej 89,0. Mimo iż nie oczekiwano zmiany oprocentowania, ten ruch na USDJPY może nakłonić BOJ do działania odruchowego. Wcześniej tamtejszy minister finansów Kan powiedział, że rynki powinny być dokładnie monitorowane, aby powstrzymać zbyt pokaźną aprecjację jena (informacja ta później pojawiła się w Wall Street Journal). Na posiedzeniu BOJ zaprezentował nowy mechanizm kredytowy mający na celu zachęcenie banków komercyjnych do udzielania kredytów spółkom z branż o mocnych perspektywach wzrostowych. Mechanizm ten zakłada oprocentowanie nowych kredytów dla prywatnych banków na poziomie 0,1% z 1-rocznym terminem płatności. Na 0715 GMT zaplanowane jest wystąpienie prezesa BOJ Shirakawy.

Patrząc do przodu na dane ekonomiczne, sesja europejska to ostateczny wynik PKB za pierwszy kwartał, PMI i badanie przedsiębiorstw IFO w Niemczech oraz PMI dla strefy euro. W Wielkiej Brytanii mamy dane o finansach publicznych (może być ciekawie, biorąc pod uwagę powyborcze raporty o czarnych dziurach), jak również podaż pieniądza i liczbę przyjętych wniosków o kredyt hipoteczny. Sesja północnoamerykańska to jedynie inflacja CPI i dynamika sprzedaży detalicznej w Kanadzie.

Życzę miłego weekendu.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: Saxo Bank
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj