Obserwator Finansowy: Czy Rosja będzie w stanie utrzymać swoją pozycję na rynku energetycznym? Pytam szczególnie w kontekście gazu łupkowego, o którym mówi się także w Polsce. Uruchomienie jego wydobycia może poważnie ograniczyć zapotrzebowanie na gaz z Rosji.

Anders Aslund: Gaz łupkowy ma wielki potencjał. Z jego powodu możemy spodziewać się, że ceny gazu będą znacznie niższe od cen ropy przez wiele następnych lat. A to poważne wyzwanie dla całej strategii biznesowej Gazpromu, który od lat ustala cenę gazu w oparciu o ceny ropy naftowej. Uruchomienie wydobycia gazu z łupków w USA i perspektywy uruchomienia bogatych złóż w Europie, w tym także w Polsce, powodują, że rosyjski koncern będzie musiał powiązać swoje ceny z cenami rynkowymi, a nie indeksować je na cenach ropy, tak jak dzieje się to obecnie. Tego typu kontrakty nie mają szans na przetrwanie.

Ale właśnie tego typu kontrakt został wynegocjowany przez rządy Polski i Rosji. Zakłada on kupowanie gazu po cenie powiązanej z ceną ropy naftowej aż do roku 2037.

Po pierwsze nie sądzę, żeby w obecnej sytuacji dla konsumentów dobrą sprawą było podpisywanie kontraktu długoterminowego. Po drugie nie powinno się podpisywać umowy, w której ceny gazu są powiązane z cenami ropy naftowej. To jest zwyczajne ustawianie rynku.

Reklama

Jak wygląda przyszłość ambitnych planów budowy rosyjskich gazociągów dostarczających gaz do Europy Zachodniej?

Nie są sądzę, by projekty te były komercyjnie uzasadnione, nawet jeśli jeden z nich, czyli biegnący po dnie Bałtyku Nord Stream, prawdopodobnie zostanie wybudowany. Jednak już budowa rurociągu South Stream, który miałby dostarczać gaz rosyjski od południa przez Bałkany jest bardzo mało prawdopodobna.

Rosjanie żyją głównie ze sprzedaży surowców energetycznych. Jeśli nie będą w stanie sprzedawać Europie gazu, to z czego będą żyli?

Rosja ma dwa wielkie bogactwa: wysoko wyedukowaną siłę roboczą i surowce naturalne. Zasoby naturalne stają się powoli mniej wartościowe niż zasoby ludzkie i to jest ruch w stronę wyższego rozwoju gospodarczego. Korzystny jest także niski koszt pracy, który może działać zbawiennie w przypadku, gdyby Rosja musiał zmierzyć się ze strukturalnym kryzysem w sektorze gazowym. Byłaby to więc szansa na stworzenie prawdziwie nowoczesnej gospodarki, opartej na wiedzy, a nie na eksploatacji surowców. Oczywiście sami Rosjanie zdają sobie sprawę z tego, że muszą podążać w tym kierunku, dlatego każde przemówienie prezydenta Miedwiediewa dotyczy modernizacji.

Anders Aslund – szwedzki ekonomista, ekspert Petersom Institute w Waszyngtonie, doradca ekonomiczny rządów Rosji i Ukrainy, gorący zwolennik terapii szokowej, zastosowanej wobec niewydolnej postsowieckiej gospodarki w początku lat 90. przez ekipę prezydenta Borysa Jelcyna. Wśród wielu książek na temat transformacji w krajach dawnego bloku wschodniego najbardziej znana jest wydana w 2007 roku praca „Russia’s Capitalist Revolution: Why Market Reform Succeeded and Democracy Failed”. W Polsce ukazała się właśnie „Jak budowano kapitalizm. Transformacja Europy Środkowej i Wschodniej, Rosji i Azji Środkowej”.

Pełny wywiad z Andersem Aslundem: Rosyjska gospodarka pogrążyła się w apatii