Niemcy przyłączają się do budowy rosyjskiego gazociągu South Stream

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
25 marca 2011, 13:37
Istniejące gazociągi w Europie oraz planowany South Stream i Nord Stream (w budowie).
Istniejące gazociągi w Europie oraz planowany South Stream i Nord Stream (w budowie)./Forsal.pl
Rosja kontynuuje ofensywę dyplomatyczną na rzecz budowy gazociągu South Stream pod Morzem Czarnym. Jeszcze do niedawna wielu analityków wątpiło w powodzenie pomysłu.

Władimir Putin w środę szukał na Bałkanach poparcia dla projektu, który konkuruje ze wspieranym przez UE gazociągiem Nabucco. Również w tym tygodniu niemiecki koncern BASF zdecydował, że włączy się w projekt wspierany przez Kreml. Wcześniej Moskwa poinformowała, że South Stream może zostać uzupełniony o technologię LNG.

Z informacji dotyczących gazociągu pod Morzem Czarnym najbardziej znaczące są deklaracje niemieckiego BASF. Firma jest zaangażowana również w projekt Gazociągu Północnego i jej wejście do kolejnego strategicznego projektu rosyjskiego zwiększa szansę na jego dokończenie. Jeszcze do niedawna wielu analityków nie dawało wielkich szans South Streamowi.

Tymczasem szefowie Gazpromu i niemieckiego koncernu BASF – Aleksiej Miller i Juergen Hambrecht – podpisali 21 marca w obecności Putina memorandum przewidujące udział spółki Wintershall należącej do BASF w budowie morskiego odcinka gazociągu South Stream.

Wintershall obejmie 15 proc. udziałów w konsorcjum South Stream, a Gazprom zachowa w nim pakiet 50 proc. Niemiecki inwestor obejmie akcje z puli należącej do włoskiego koncernu ENI. Udział ENI zmniejszy się jeszcze bardziej, jeśli zostaną zrealizowane plany przystąpienia do konsorcjum francuskiego koncernu EdF.

Jak poinformował wicepremier i zarazem osoba nadzorująca najważniejsze inwestycje energetyczne Rosji Igor Sieczin, BASF ma zainwestować w South Stream co najmniej 2 mld euro. Gazprom liczy na to, że wejście niemieckiego koncernu do South Stream zmniejszy opory przeciwko temu projektowi w Unii Europejskiej.

>>> Czytaj też: Europa ma sposób na odcięcie Gazpromu

Wcześniej Putin zlecił ministerstwu energetyki opracowanie zmian w projekcie South Stream, dzięki którym morski odcinek rurociągu zostałby zamieniony z terminalem LNG na czarnomorskim wybrzeżu Rosji.

Gazociąg South Stream o przepustowości 63 mld m. sześc. ma połączyć bezpośrednio wybrzeże Rosji i Bułgarii. Pierwszą nitką Gazprom zamierza przesyłać gaz na Węgry, do Serbii, Słowenii i Austrii. Gazociągi South Stream i Nord Stream (pod Morzem Bałtyckim) pozwolą Rosji na ominięcie krajów tranzytowych z Europy Środkowej i Wschodniej.

BJN, GAZETA.RU, LENTA

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj