Grecki rząd zwalnia tysiące urzędników, choć to niezgodne z konstytucją

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
3 października 2011, 04:32
Ruiny greckiej świątyni na Sycylii, fot. Jakub Pavlinec
Ruiny greckiej świątyni na Sycylii, fot. Jakub Pavlinec /ShutterStock
Zwolnienie w ciągu czterech lat przeszło 100 tys. pracowników sektora budżetowego ma być sednem planu uzdrowienie finansów Grecji, który dziś w Luksemburgu powinni zatwierdzić ministrowie finansów państw strefy euro.

Program może jednak zostać zaskarżony do greckiego trybunału konstytucyjnego, bo ustawa zasadnicza gwarantuje dożywotnie zatrudnienie pracownikom administracji.

– Zwolnienia zostaną przeprowadzone w oparciu o przejrzyste kryteria, które mają zminimalizować społeczne koszty operacji – zapewniał wczoraj w rozmowie z pismem „To Wima” minister finansów Ewangelos Wenizelos.

Aby pogodzić redukcję z zapisami konstytucji, rząd opracował kontrowersyjny plan puli rezerwowej urzędników. Już w tym roku ma do niej trafić 30 tys. pracowników budżetówki, którzy zbliżają się do wieku emerytalnego. Przez 12 miesięcy będą otrzymywali 60 proc. dotychczasowego uposażenia. Jeśli w tym czasie nie znajdą nowego zatrudnienia w sferze budżetowej, zostaną zwolnieni. Aby mieć dodatkowe gwarancje, że taka procedura będzie zgodna z konstytucją, redukowani pracownicy dostaną przed przesunięciem do puli rezerwowej zatrudnienie w tych agencjach rządowych, które mają zostać zlikwidowane. Przedstawiciele UE i MFW domagali się natychmiastowego zwolnienia pracowników budżetówki, jednak później pogodzili się ze schematem przejściowym. Socjalistyczny rząd Georgiosa Papandreu ma tylko czteroosobową większość w parlamencie i nie jest w stanie przeforsować zmiany konstytucji.

Przeforsowanie planu napotyka też praktyczne przeszkody. Wczoraj wiele urzędów państwowych odmówiło przesłania na nadzwyczajne posiedzenie rządu list pracowników, którzy mają stracić pracę. Związki zawodowe budżetówki blokowały wiele gmachów państwowych, których udział w opracowaniu planu uzdrowienia finansów jest niezbędny. Urzędnicy solidarnie sprzeciwiają się planom Papandreu, bo ci, których nie obejmie fala zwolnień, mają średnio stracić 20 proc. pensji. Jednocześnie związkowcy wskazują, że w części sfery budżetowej – policja i służba zdrowia – odczuwane są dotkliwe braki kadrowe.

>>> Zobacz też: Bruksela i inwestorzy nie mają złudzeń: Grecja nie podoła unijnym warunkom

Jeśli Ateny nie otrzymają w ciągu kilku tygodni kolejnej transzy pomocy z Brukseli (8 mld euro), rząd w ogóle nie będzie miał pieniędzy na wypłaty dla pracowników administracji.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj