Fxpro: Coraz głębsze dziury budżetowe Europy

Ten tekst przeczytasz w 5 minut
25 października 2011, 12:33
Simon Smith, główny ekonomista FXPro
Simon Smith, główny ekonomista FXPro/Inne
Jeśli europejscy politycy mieli nadzieję, że postępy w ich weekendowych rozmowach pomogły w uspokojeniu inwestorów, to poniedziałkowe zmiany cen powinny im uświadomić, że plan się nie powiódł.

Po porannym osiągnięciu dziennej najwyższej ceny 1,3954, euro spadło o więcej niż jednego eurocenta w konsekwencji umacniania się poglądu, że politycy nadal nie nadążają za najnowszymi wydarzeniami. Spread pomiędzy 10-letnimi obligacjami zagrożonych krajów wspólnoty a analogicznymi papierami niemieckimi dalej się zwiększał. Rentowność włoskich 10-letnich papierów odsunęła się od poziomu niemieckich o 13 pkt. bazowych, momentami do poziomu 390 pkt. Francja też nie została jeszcze zdjęta z haka: Spread FR/NIEM zwiększył się o 5 punktów bazowych, do 118.

Europejscy politycy zrobili pierwszy krok w kierunku uzgodnienia wspólnej strategii rozwiązania kryzysów nękających Europę. Niestety wydaje się, że ich stanowisko, które ma być podane w piątek po raz kolejny nas rozczaruje. W pewnym sensie zasadnicze zmiany następują tak szybko, że decydenci europejscy muszą się mocno natrudzić aby dotrzymać im kroku. Chcąc nie chcąc nasuwa się obraz małego chłopca próbującego zatkać dziury w przeciekającej tamie. Albo w końcu braknie mu placów, albo co gorsza dziury okażą się za duże, żeby mógł zatamować powódź. Co najważniejsze, poczyniono postępy w zwiększeniu Europejskiego Funduszu Stabilizacji Finansowej (EFSF) ale na razie znajdujemy się na wczesnym etapie planowania i wiele może się zmienić. W sobotę finansiści strefy euro doznali szoku na wieść, że czarna dziura w Grecji może wynosić nawet 252 mld w okresie od teraz do 2020, jeśli posiadacze obligacji nie dadzą się przekonać do przejęcia części obciążenia. Zapełnienie tej otchłani pochłonęłoby praktycznie wszystkie fundusze EFSF, nie zostawiając anie grosza na inne plany ratunkowe, wtórny rynek obligacji czy dokapitalizowanie banków. W zasadzie, jak to lapidarnie ujął duński minister finansów europejscy liderzy muszą „być realistami” w sprawie zwiększenia jednostki zapewniającej pakiety ratunkowe. Rozmowy o ustanowieniu przez EFSF podmiotu specjalnego przeznaczenia SPV, który mógłby przyciągnąć finansowanie np. z IMF, krajów BRIC i Państwowych Funduszy Majątkowych SWF w pewien sposób uspokajają i są jednym z największych źródeł optymizmu po weekendowych rozmowach. Politycy Unii najwyraźniej nie potrafią bez pomocy spoza Europy znaleźć sposobu na odpowiednie zapewnienie EFSF funduszy, których tak desperacko potrzebuje.

Pogróżki walutowe Japonii coraz głośniejsze. Nowy minister finansów Japonii zagroził przeprowadzeniem “decydującej akcji”, wstrząśnięty nagłym spadkiem USD/JPY do rekordowo niskiego poziomu poniżej 76. Azumi był wyraźnie zdenerwowany i deklarował, że ta zmiana kursu była „całkowicie spekulacyjna”, bezpodstawna, godna pożałowania i przesadna. Potwierdził również, że silny jen szkodzi sektorowi eksportowemu (dane handlu opublikowane w poniedziałek sugerują jednak, że eksport w miarę dobrze radził sobie z silną walutą). Jak pisaliśmy w zeszłym tygodniu, Ministerstwo Finansów z niezachwianą determinacją dąży do ustabilizowania jena. Co więcej, dyrektorzy handlowi wysokiego szczebla od dłuższego czasu ostrzegają rząd, że zawyżony poziom kursu jena wpłynie na ich decyzje o umiejscowieniu obiektów produkcyjnych i biznesu. Chociaż działanie jednego kraju rzadko wywiera więcej niż nikły wpływ na rynek, Ministerstwo Finansów ewidentnie jest zdecydowane interweniować. W przypadku Japonii ma ono zarówno chęci jak i środki, ponieważ niedawno ponad trzykrotnie zwiększyło fundusz interwencyjny.

Więcej QE z Fed. Jedną z przyczyn osłabienia dolara są rosnące spekulacje, że Fed będzie w niedługim czasie zmuszony zwiększyć swój bilans. W zeszłym tygodniu dwóch urzędników Rezerwy Federalnej, również wiceprzewodniczący Fed Janet Yellen, przyznali, że nie jest to całkowicie wykluczone. Yellen słusznie stwierdziła, że kolejna runda luzowania ilościowego może być potrzebna do pobudzenia gospodarki, która obecnie utknęła z niedopuszczalnie wysoką stopą bezrobocia- 9,0%. Dodatkowych obaw dostarcza kwestia wydajności gospodarki w 2012, kiedy polityka budżetowa będzie ukierunkowana na odjęcie co najmniej 1,5 punktu procentowego od wzrostu gospodarczego. Do zwiększenia bilansu może zaliczać się zakup kredytów hipotecznych, jeśli Fed uzna, że obniżenie ich kosztów ma szanse potężnie wspomóc gospodarkę. Gubernator Fed Tarullo stwierdził to w zeszłym tygodniu.

590153-derks.jpg
Michael Derks, główny strateg FXPro
Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: FxPro
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj