FxPro: Garść dobrych wieści w Europie

Ten tekst przeczytasz w 9 minut
2 marca 2012, 13:40
Michael Derks, główny strateg FXPro
Michael Derks, główny strateg FXPro/Inne
Nieprzekraczalne terminy są coraz bliżej, a przeszkody na drodze Grecji znikają w szybkim tempie. Wczoraj zadecydowano, że kontrakty CDS (zabezpieczenia przed niewypłacalnością kredytobiorcy) nie zostaną aktywowane dla greckich obligacji, co jednak nie znaczy, że nie stanie się to w przyszłości (z powodu skomplikowanych problemów technicznych).

Innym czynnikiem godnym uwagi jest, że pomimo opóźnienia pełnej zgody UE na drugi pakiet pomocy w wysokości 130 mld euro, postępy Grecji we wprowadzaniu 38 wymaganych zmian potrzebnych do całkowitego zatwierdzenia ocenione zostały jako zadowalające. Nie warto oczekiwać przełomowych informacji po dzisiejszym szczycie UE; stałym elementem głównego porządku dnia będzie podpisanie umowy fiskalnej. Kolejny okruch dobrych wieści to porozumienie w sprawie dalszego przyspieszenia wpłat do nowego funduszu ratunkowego (Europejskiego Mechanizmu Stabilizacyjnego) który zacznie działać w połowie roku. Pomimo tego euro było raczej przyciężkie w czasie wczorajszej sesji, najwyraźniej dalej rozważając implikacje wcześniejszego zastrzyku gotówki z EBC.

Złoto odzyskuje blask. 

W środę cena złota spadła najmocniej do dwóch lat. Tak jak w przypadku wszystkich rynków, nie jest łatwo wyodrębnić z całego zestawu jeden czynnik powodujący tę zmianę w ostatnim dniu roboczym miesiąca. Wczorajszy spadek był jednak częściowo nieuzasadniony, i na nieco spokojniejszym etapie sesji mogliśmy obserwować pewną poprawę kursu. Faktycznie, wydaje się, że rynki się przeliczyły oczekując od szefa Fed mocnej deklaracji dalszego luzowania ilościowego w ramach jego środowego oświadczenia. Kolejną dziwną rzeczą jest, że stało się to w dniu drugiej aukcji trzyletnich pożyczek z EBC. Jak wspominaliśmy, zastrzyk płynności netto (biorąc pod uwagę zapadające oferty repo) wyniósł około dwa razy więcej niż w grudniu zeszłego roku. Ponadto, podczas gdy grudniowa oferta miała na celu przede wszystkim zapobieżenie pełnowymiarowemu kryzysowi kredytowemu w Europie, obecnie panuje większa niepewność w kwestii przeznaczenia funduszy pozyskanych przez banki. Te wątpliwości zwiększają również prawdopodobieństwo dalszej popularności aktywów obciążonych ryzykiem, takich jak złoto. Oczywiście takie założenie jest częściowo niebezpieczne, między innymi z powodu ryzyka związanego z masowym zakupem tych aktywów wspieranym przez banki centralne, który może spowodować wycenię złota mocno ponad to, co większość określiłaby jako „uczciwą cenę”. To powiedziawszy, holdingi złota ETF osiągają rekordowe poziomy, a światowe realne stopy procentowe nadal spadają, zagłębiając się coraz bardziej w negatywne terytorium, w dalszym ciągu istnieją punkty odniesienia dla cen najszlachetniejszego z metali.

Niebezpieczna płynność w Europie. 

Po niestabilnym dniu handlowym we środę, natura aktywności cenowej pierwszego dnia nowego miesiąca była znamienna – a środowisko transakcyjne dużo spokojniejsze. Opłaca się z dystansem podchodzić do zmian cen które widzieliśmy wczoraj, a dzisiejsza poprawa kursów jest uspokajająca. Mimo to wiodąca rola dolara australijskiego i euro wycofujące się na drugi plan były godne uwagi. Dużą różnicą pomiędzy sytuacją w grudniu (podczas pierwszej aukcji trzyletnich pożyczek ECB) i dzisiejszą jest stan rynku obligacji. Rentowność włoskich obligacji spadła o prawie 200 punktów bazowych, a rentowność samych 10-letnich papierów tego kraju spadła wczoraj poniżej 5,00 %. Te zmiany podkreślają większe ryzyko w zewnętrznych transakcjach carry trade (euro jest używane jako waluta carry w inwestycjach zagranicznych) w porównaniu do wewnętrznych transakcji carry trade w grudniu, kiedy duża część funduszy LTRO została reinwestowana z powrotem w rynek obligacji. Debata w marcu będzie prawdopodobnie poświęcona pytaniu, do jakiego stopnia euro stało się walutą finansowania, spychając na bok stale istniejące ryzyko związane z wydarzeniami w Grecji i pomyślne przeprowadzenie swapu dla będących w prywatnych rękach greckich obligacji. Biorąc to pod uwagę nie dziwi, że niemiecki Bundesbank coraz bardziej martwi się ogólnym wpływem takiego zastrzyku płynności na rynek aktywów, a także kwestią strategii zakończenia programu, o czym pisaliśmy w zeszłym tygodniu. W przeciwieństwie do 2009 na rynku jest dużo mniej niepłynnych aktywów, a jeszcze mniej w porównaniu do grudnia 2009 – zwłaszcza w związku z peryferyjnym zadłużeniem strefy euro. Niewykluczone, że zaczynają się interesujące, ale niebezpieczne czasy.

Co wyróżnia Portugalię? 

Portugalii poleca się wprowadzenie środków oszczędnościowych i reform wbrew gospodarce, która według najnowszych prognoz Trojki skurczy się w tym roku o ponad 3%. Obecny poziom rentowności obligacji (prawie 14% dla dziesięcioletnich) odzwierciedla rosnące obawy, że Portugalia nie będzie w stanie zwrócić zainwestowanych w środków kiedy aktualny pakiet pomocowy wygaśnie za rok. Fakt, że wyprzedaż Portugalskiego długu miała miejsce w dniu aukcji EBC był niepokojący, ponieważ może oznaczać, że Europejski Bank Centralny preferuje superatrakcyjne pożyczki LTRO jako środek wsparcia niż program skupu obligacji. Dane z ostatnich dwóch tygodni nie wykazały żadnych zakupów obligacji przez EBC i pomimo że mówiło się wczoraj o sprawdzaniu cen Portugalii przez bank, to nie pojawiły się żadne wyraźne oznaki zakupów. Problemem jest, że Europejski Bank Centralny potwierdził swoją pozycję głównego wierzyciela prywatnych posiadaczy obligacji, co oznacza, że im bardziej będzie zwiększał swoje zakupy tym bardziej inwestorzy z prywatnego sektora będą się obawiać, że będą musieli ponieść konsekwencje jakiejkolwiek przyszłej restrukturyzacji. Niemcy wychodziły ze skóry, żeby wykazać jednorazowość sytuacji zaangażowania sektora prywatnego, która miała miejsce w Grecji, ale rynki nie przyjmują ich zapewnień za dobrą monetę, zwłaszcza że ten kryzys aż roi się od nagłych zwrotów akcji i niezdecydowania. Przy obecnej rentowności Portugalia nie ma szans na zwrot rynkom kiedy obecny pakiet pomocy wygaśnie i jednocześnie osiągnięcia wyznaczonych celów oszczędnościowych podczas gdy gospodarka ma się skurczyć o ponad 3% lub więcej. Taka sytuacja byłaby bezprecedensowa w najnowszej historii krajów OECD. Z tych powodów Portugalia będzie w najbliższych miesiącach narażona na niebezpieczeństwa.

590122-smith.jpg
Simon Smith, główny ekonomista FXPro
590122-smith.jpg
Simon Smith, główny ekonomista FXPro
Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: FxPro
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj