Bluj: Stroma dla stóp droga do wzrostu

Ten tekst przeczytasz w 10 minut
12 lutego 2013, 10:47
Aleksandra Bluj
Aleksandra Bluj/Media
To, co mogło potencjalnie wspomóc polski dług na otwarciu tygodnia zadziałało niejako odwrotnie.

Liczyć można było na zachowanie niemieckich obligacji w odpowiedzi na presję na peryferiach, ale sygnały z niemieckiego Ministerstwa Gospodarki, które zakłada przyśpieszenie wzrostu gospodarczego w ciągu bieżącego roku, pchnęły rentowność 10-letniej obligacji w okolice 1,63%. Poranek dla Bunda jest nieco przyjaźniejszy: lżejszy kalendarz publikacji kieruje uwagę na problemy peryferiów, które oferują dzisiaj dług krótkoterminowy, i choć Włochy i Hiszpania nie powinny mieć problemów z uplasowaniem bonów skarbowych, jest to czynnik karmiący wzrosty spreadów na rynku europejskim. Nie bez znaczenia dla siły bezpiecznych benchmarków są poranne doniesienia o próbach nuklearnych w Korei Północnej – wzrost zagrożenia na rynku globalnym ogranicza presję wzrostową rentowności Bunda I UST.

Z punktu widzenia czynników lokalnych, polski rynek stopy „dociera się” i dostosowuje do warunków po lutowym posiedzeniu RPP. Jesteśmy w punkcie materializacji większości scenariusza obniżek stop procentowych w Polsce; mniejsza jest więc wrażliwość rynku obligacji na te czynniki, które potwierdzają bieżącą słabość w gospodarce. Pod koniec roku rynek dyskontował scenariusz redukcji stopy do 2,75%, obecnie celem wyznaczanym przez rynek FRA jest strefa 3,25%. Zwracaliśmy niejednokrotnie uwagę ze połowa cyklu, w tym wypadku przejście przez stopę RPP psychologicznego poziomu 4,00%, zaczyna na krzywej rentowności oraz ( a w tym cyklu przede wszystkim) krzywej IRS, proces stromienia, czyli zwiększania różnicy w kwotowaniu rentowności papierów długoterminowych w stosunki do krótkich stawek. Warto zwrócić uwagę , iż wzrost stawek na długim końcu i oscylowanie rentowności DS1023 w okolicy 4,05% nie szło w parze ze wzrostem premii za ryzyko na polskiej krzywej w długim terminie, co na początku roku można było wiązać z obawami o kondycję polskiej gospodarki i spadek zaufania inwestorów do Polski w obliczu silnego pogorszenia koniunktury. Słabość gospodarki wciąż determinuje zachowania głównych banków centralnych na świecie ale również wśród polskich (poniekąd) peer'ów, czyli Czech i Węgier gdzie presja na dalsze poluzowywanie warunków monetarnych jest wysoka (a w Czechach koncentruje się na osłabieniu CZK).

Można było liczyć na szanse przeniesienia czeskiego efektu wynikającego ze spadku inflacji konsumenckiej znacznie poniżej prognoz w styczniu 2013 roku na polski rynek (1,3%m/m wobec 1,5% przy braku czynników popytowych pchających inflację wzwyż; to czynniki administracyjne - głownie podwyżki VAT decydowały o wzroście cen w skali miesiąca); nie doszło jednak do wzrostu wrażliwości polskiego rynku na perspektywę podobnego do czeskiego czyi gołębiego sygnału ze strony publikacji polskiego wskaźnika cen. Komentarze płynące bowiem wczoraj z RPP stały de facto po stronie czynników ograniczających skłonność rynku do odreagowania. Poranny ruch spadkowy polskich rentowności, determinowany luką otwarcia na wykresach niemieckiego benchmarku (rentowność oscylowała wokół poziomu 1,58% wobec zamknięcia poprzedniego tygodnia w strefie 1,62% w poprzedniej tygodniu) został zanegowany i w znacznym stopniu był to efekt komentarza jednej z największych w obecnym cyklu zwolenniczek radykalnego poluzowywania warunków monetarnych czyli E.Chojny-Duch. Zwróciła ona bowiem uwagę, na zmianę warunków prowadzenia polityki pieniężnej. W jej ocenie stopa procentowa RPP jest za wysoka i w obecnym cyklu spowolnienia powinna się znajdować na poziomie 3,0-3,25%, uwzględniając (co ważne) poziom stóp w kategoriach realnych (czyli z uwzględnieniem inflacji) ale pomimo spóźnienia Rady ze swoimi decyzjami, doganianie tego poziomu jest niewłaściwie. „Każdy miesiąc pokazuje nam inne uwarunkowania, ale patrzymy też na przyszłość - rok 2014 jest rokiem optymistycznym", co wynika głównie z bazowego scenariusza (różniącego się co do skali ale nie co do tendencji), a wskazującego, że druga polowa roku ma przynieść odbicie cykliczne w gospodarce polskiej (jak i u głównych partnerów handlowych Polski). Słowa E.Chojny-Duch są po części dopełnieniem, a po części echem wypowiedzi czołowego zwolennika radykalnych cięć czyli A.Bratkowskiego, który chciał (mówiąc w listopadzie 2012 roku) minimum cyklu obniżek (3,0%) osiągnąć na początku roku i wtedy pozwolić sobie na obserwowanie sytuacji zewnętrznej i/bądź czekanie na pierwsze oznaki ożywienia. Im głębiej w las …im dalej w rok… tym więcej prawdy w stwierdzeniu, że momentum poluzowywania pieniężnego mamy już w Polsce za sobą. Spadek inflacji CPI przypomni z pewnością o realnym miejscu na dalszą obniżkę stóp w ciągu najbliższych miesięcy – prawdopodobieństwo marcowego ruchu jest wysokie – w liczbie mnogiej o obniżkach wypowiadała się wczoraj A Zielińska-Głębocka, która uznaje dotychczasowe 100 punktów bazowych za niewystarczające „biorąc pod uwagę słabe dane makro oraz brak presji inflacyjnej”. Ale te wypowiedzi pozostają raczej w tle komentarza E.Chojny-Duch. Z ciekawością będziemy oczekiwać publikacji opisu dyskusji po ostatnim posiedzeniu – w tym głosowanych wniosków o redukcje.

Zgodnie z naszymi oczekiwaniami „lekka” zmiana warunków na szerokim rynku finansowym skłoniła Ministerstwo Finansów do zwrócenia się na rynek z bezpieczną ofertą. Na jutrzejszej aukcji zostaną zaproponowane obligacje OK0715 i WZ0124 za 3-5 mld PLN. Wobec wcześniej planowanej oferty w przedziale 2-6 mld PLN uwzględniając w planie obligacje DS1023 oraz WS0429. Presja na wzrosty rentowności i stawek na rynku pieniężnym jest w mocy ale najprawdopodobniej oczekiwać można pewnej stabilizacji po wczorajszych wzrostach. W krótkim terminie, perspektywa aukcji może osłabiać krótki koniec.

Źródło: PKO BP
Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Aleksandra Bluj
Biuro Strategii Rynkowych PKO Banku Polskiego
Zobacz wszystkie artykuły tego autora
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj