Bluj: Globalny punkt ciężkości przeniósł się za Ocean

Ten tekst przeczytasz w 7 minut
11 marca 2013, 10:56
Aleksandra Bluj
Aleksandra Bluj/Media
Amerykańskie dane skupiają uwagę inwestorów i przenoszą punkt ciężkości w globalnych oczekiwaniach na powrót na wzrostową ścieżkę światowej koniunktury za Ocean.

Publikacje z rynku pracy zaskoczyły inwestorów przekraczając w piątek oczekiwania o ponad 60 tys. osób – szacowano bowiem, że w lutym w gospodarce amerykańskiej stworzono 170 tys. nowych miejsca pracy, a ostatecznie w sektorze pozarolniczym przybyło 236 tys. zatrudnionych. Dane na temat zatrudnienia zostały wsparte spadkiem stopy bezrobocia w USA, która ukształtowała się na poziomie 7,7% wobec oczekiwanej stabilizacji na zeszłomiesięcznym poziomie 7,9%. Taki odczyt z jednej strony wspiera oczekiwania na wzrost gospodarczy, a z drugiej strony podnosi dyskusje nad przyszłością programu skupu aktywów przez Fed.

Pomimo ryzyka gry na wcześniejsze wycofanie QE3, inwestorzy zaprezentowali zdrową reakcję na piątkowy zestaw publikacji, w przeciwieństwie do sygnałów sprzed miesiąca, gdy niepewność dotyczącą przyszłości programu ilościowego FOMC karmiły komentarze w protokole do styczniowego posiedzenia Fed. W poprzednim miesiącu lepsze dane interpretowane jako czynnik przyśpieszający wycofanie QE wpływa negatywnie na wycenę ryzykownych aktywów, pchając rentowności przy umacniającym się dolarze. W piątek reakcja amerykańskiego rynku podążała scenariuszem prowzrostowym oznaczającym większą pewność rynku co do zdolności gospodarki USA do „radzenia” sobie z czynnikami ryzyka.

Teza ta wymagać będzie weryfikacji, tak po stronie zachowania inwestorów w ciągu kolejnych kilku sesji, jak i po stronie napływających danych z gospodarki. Nie można bowiem wykluczyć, że to rynek jest wciąż skupiony na ostatnich zapewnieniach B.Bernanke i J.Yellen, że pomimo poprawy w sytuacji gospodarczej w USA wciąż za wcześnie na wycofanie się FOMC z polityki ilościowego wsparcia. Z drugiej jednak strony o większej odporności inwestorów decyduje większa odporność amerykańskich konsumentów – publikowane ostatnio dane (w tym wyprzedzające wskaźniki nastrojów) potwierdzają wciąż ograniczony wpływ jednego z największych czynników ryzyka dla zachowania amerykańskich gospodarstw domowych, czyli sekwestry, czyli automatyczne cięcia wydatków budżetowych. Obraz amerykańskiego konsumenta zostanie zweryfikowany środowym raportem dotyczącym sprzedaży detalicznej po wprowadzeniu zmian podatkowych i podwyżek cen paliw od początku roku. Efekt owych niekorzystnych dla portfela gospodarstw domowych zmian ma być ograniczony – ale pytanie podstawowe dla rynków będzie brzmiało – jak bardzo?

Wspomniane przeniesienie uwagi i nadziei rynków finansowych na USA wynika jednocześnie z sytuacji na rynku chińskim. Pytań dotyczących zdolności chińskiej gospodarki do wygenerowania wzrostu na poziomie 7,5% r/r będzie pojawiać się wiele. Wschodni wiatr wspierał optymistów na początku poprzedniego tygodnia – cele w polityce gospodarczej (w czasie konwencji partii rządowej) zostały bowiem podtrzymane i wzmocnione planami zwiększonych wydatków rządowych. Gospodarka chińska nadszarpywana jest presją inflacyjną (oraz destrukcyjnym wpływem wysokich ceny nieruchomości), borykająca się z korupcją (której Ludowa Partia Chin wypowiedziała, kolokwialnie rzec ujmując ,wojnę), nie nabrała momentum w ciągu pierwszych miesięcy 2013 roku. Potwierdza to ostatni pakiet danych z gospodarki. Dynamika produkcji przemysłowej spowolniła do 9,9% w lutym (co oznacza najsłabszy początek roku dla sektora produkcyjnego od 2009 roku) a sprzedaż detaliczna do 12,3%r/r (z 15,2% w grudniu; oczekiwano 13,8%). Słabość styczniowo-lutowych danych odzwierciedla po części wpływ świętowania nowego roku księżycowego, niemniej wpływ ten- znany już i zdyskontowany w słabszych danych o PMI- nie tłumaczy w pełni słabości opublikowanych danych. . Zwracamy jednocześnie uwagę na dane dotycząca inwestycji, które wzrosły mocniej niż oczekiwano co potwierdza trud z jakim Chiny chcą bilansować słabnąca konsumpcję wewnętrzną.

Co więcej, dane na temat nowych kredytów w chińskiej gospodarce – będące jednym z najlepszych wskaźników wyprzedzających dla Państwa Środka, również rozczarowały notując 620 bln juanów wobec oczekiwanych 700 bln juanów i 1,07 trn juanów w styczniu. Z punktu widzenia czynników ryzyka dla nastrojów globalnych warto jednocześnie zwrócić uwagę na obniżkę włoskiego ratingu przez Fitch, tym bardziej że Włochy wychodzą w tym tygodnia na rynek z kolejną dawką podaży długu na rynku pierwotnym. W związku z tym strategia long ES (jak również PT czy IE) i short IT jest obowiązująca, a odwrót od niej wymagałby osiągnięcia konsensu na włoskiej scenie politycznej. Uwagę inwestorów po obniżce przykuje publikacja danych o PKB dla Włoch. Poniedziałek wita nas nadszarpniętymi nastrojami, stąd rentowność Bund’a 10-letniego spada na otwarciu sesji do poziomu 1,50% po piątkowych testach okolic 1,53%. Z punktów widzenia publikacji nieco uwagi warto poświęcić danym o wymianie handlowej w Niemczech – relatywna słabość produkcji przemysłowej i zamówień w poprzednim miesiącu powinna być analizowana z perspektywy dynamiki niemieckiego eksportu, przede wszystkim w obliczu słabnącego popytu wewnętrznego Chin.

Polska krzywa rentowności nie doznała większych zmian w czasie piątkowej sesji utrzymując tendencję wystromienia po decyzji RPP. Publikacja raportu o inflacji będzie interesująca z punktu widzenia analizy założeń dotyczących oczekiwań NBP co do kształtowania się popytu wewnętrznego, luki popytowej w ciągu najbliższych trzech lat (która w 2014 roku rozszerza się do -1,8% z -1,6 w tym roku), jak również kształtowania się inflacji bazowej (0,7% w 2014% i jedynie 1,1% w 2015 roku, po 1,5% w roku bieżącym), w czasie gdy CPI oscylować ma zgodnie z projekcją w okolicach dolnego przedziału celu inflacyjnego w ciągu najbliższych trzech lat. Długi koniec polskiej krzywej pozostaje zależny od sytuacji na rynkach zagranicznych. Trudno będzie DS1023 pokonać wsparcie 3,95% - potrzeba byłoby do tego silnego impulsu. Niemniej w okolicach 4,10% dla rentowności prawdopodobnie odnajdzie się popyt inwestorski. Stabilny powinien pozostać krótki koniec krzywej, znajdując potwierdzenie ograniczonego ryzyka inflacyjnego w czwartkowej publikacji inflacji CPI, która osiągnąć ma poziom 1,5%.

Niniejszy materiał ma charakter wyłącznie informacyjny oraz nie stanowi oferty w rozumieniu ustawy z dnia 23 kwietnia 1964 r. Kodeks Cywilny. Informacje zawarte w niniejszym materiale nie mogą być traktowane, jako propozycja nabycia jakichkolwiek instrumentów finansowych, usługa doradztwa inwestycyjnego, podatkowego lub jako forma świadczenia pomocy prawnej. PKO BP SA dołożył wszelkich starań, aby zamieszczone w niniejszym materiale informacje były rzetelne oraz oparte na wiarygodnych źródłach. PKO BP SA nie ponosi odpowiedzialności za skutki decyzji podjętych na podstawie informacji zawartych w niniejszym materiale.

Źródło: PKO BP
Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Aleksandra Bluj
Biuro Strategii Rynkowych PKO Banku Polskiego
Zobacz wszystkie artykuły tego autora
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj