Wczoraj europejskie rynki aktywów podjęły silną licytację na fali retoryki Draghiego i Carneya z ich wczorajszych posiedzeń. To dobre samopoczucie rozlało się na sesję azjatycką, a świat stara się poczuć dobrze w związku ze wsparciem z banków centralnych. Pora na to wydaje się bardziej niż trochę spóźniona, a Kyle Bass najwyraźniej zgodziłby się ze mną – Zero Hedge opublikował jeden z jego najnowszych listów, w którym opisuje on wizytę w Japonii i swoje obawy ogólnie co do rynków aktywów ryzykownych, wynikające z sytuacji w Chinach oraz coraz mniejszej skuteczności działań banków centralnych. Jestem pewien, że Bass nie zgodziłby się w kontekście długoterminowym, ale mnie zaczynają interesować scenariusze korekty w parach krzyżowych jena – jak ta, o której wspomniałem wczoraj w odniesieniu do USD/JPY. Moje przemyślenia na ten temat rozwinę dopiero po dzisiejszym raporcie o zatrudnieniu w USA – zostańcie z nami.

Wczorajsze posiedzenia BoE/EBC przyniosły dwa szybkie ciosy o “gołębim” charakterze, gdyż Carney zrobił większą sensację, niż się tego rynki spodziewały, zwłaszcza rozwiewając nadzieje rynku na nadzwyczajne zmiany stóp procentowych (i w ogóle wydając oświadczenie – takiej polityki nie było za rządów Kinga). Natomiast Draghi z EBC w zdecydowany sposób porzucił zasadę “żadnych zobowiązań z wyprzedzeniem” przyrzekając, że stopy procentowe pozostaną niskie lub jeszcze niższe przez dłuższy czas.

EUR/GBP nie był pewien, co zrobić z tymi wiadomościami; w pierwszej chwili wyskoczył ku górze aż ponad 0,8630 po informacjach z BoE, by potem utracić mniej więcej połowę zysków po wieściach z EBC – aby zwyżka powróciła, potrzebne jest zamknięcie notowań powyżej 0,8600, lub też dużo poniżej np. 0,8525, co zasugerowałoby wyższe ryzyko spadków. Trzeba powiedzieć, że szczególnie wystąpienie Draghiego było bardziej kwestią słów, niż czynów, gdyż w oczywisty sposób po fiasku z 6 czerwca chciał on uniknąć wrażenia postawy po stronie „drogiego pieniądza”. Teraz jednak to naprawdę wystarczy – albo EBC będzie musiało poprzeć swoje słowa czynami (prawdopodobnie jeszcze tylko jedna obniżka stóp, potem przejście do luzowania ilościowego/LTRO/itp., w przeciwnym razie...), albo pojawi się więcej obaw na peryferiach, że euro będzie nadal dużo bardziej spadać, w dodatku dłużej, niż tylko przez kilka dni tej wyprzedaży po tych najnowszych wydarzeniach. Ostatecznie skłaniam się ku spadkom na EUR/GBP, ale z technicznego punktu widzenia ich czas jeszcze nie nastał.

Co dalej?

Dziś rano wypatrujcie danych o szwajcarskich rezerwach walutowych, a tuż potem wskaźnika CPI – frank szwajcarski wydaje się ostatnio nieco „zbyt spokojny”. USD/CHF nadal robi postępy, likwidując niedawne gigantyczne umocnienie się z poziomu ponad 0,9800 do poniżej 0,9200. Mocne zamknięcie notowań na dzisiaj i na cały tydzień byłoby wsparciem dla poglądu, że minima mamy już za sobą, a para ta w końcu czai się do skoku na parytet i ku wyższym rejonom w nadchodzących tygodniach/miesiącach. Natomiast po wczorajszych zyskach zwrot, który mogłyby wywołać zaskakujące wyniki sprawozdania o zatrudnieniu w Stanach Zjednoczonych, sugerowałby możliwość testu niższych poziomów, najpierw w kierunku 0,9350/0,9400 – nadal jednak czekamy na rozstrzygnięcie, czy nastąpią w końcu wzrosty w szerszej perspektywie (zob. wykres poniżej).

Reklama

Teoretycznie chodzi przede wszystkim o dzisiejszy raport o zatrudnieniu w Stanach Zjednoczonych, gdzie największą niespodzianką w porównaniu z tym, co obstawia rynek, byłby ubytek miejsc pracy i nieco wyższa stopa bezrobocia – a to dlatego, że rynek zdaje się dziś spodziewać raczej mocnego raportu. Pytanie, czy reakcje rynku mają jakiś sens: jak na ironię mocny raport jest niekorzystny dla aktywów ryzykownych i może mieć pozytywny wpływ na jena, gdyż jest to czynnik negatywny dla ryzyka ze względu na zwiększone szanse ograniczania przez Rezerwę Federalną programu skupu aktywów; natomiast słabe dane w raporcie mogą spowodować groteskowe świętowanie apetytu na ryzyko, ponieważ rzekomo oznaczają one więcej „sosu” z banku centralnego. Dane całkowicie zgodne z oczekiwaniami mogą być najciekawszym scenariuszem, ponieważ pokazałyby nam, jakie są nastroje na rynku bez wsparcia liczb, które mogłyby kształtować sytuację w najbliższym czasie.

Przypatrzcie się również publikowanemu dzisiaj raportowi o zatrudnieniu w Kanadzie, gdyż wczoraj rynek natknął się na drobne zlecenia stop tuż poniżej 1,0500. Wygląda
na to, że wsparcie w parze USD/CAD jest dobre, ale szczególnie niekorzystny wynik w postaci mocnych danych kanadyjskich i słabych danych amerykańskich może wystawić na próbę determinację tej pary i sprowadzić ją do niższego poziomu wsparcia, zanim zwyżka pójdzie dalej.

Najważniejsze dane ekonomiczne

• Australia – w czerwcu wskaźnik wyników w budownictwie wg AiG (Performance
of Construction Index) wyniósł 39,5 pkt. wobec 35,3 pkt. w maju.

Główne nadchodzące wydarzenia ekonomiczne (wszystkie godziny wg czasu Greenwich)

• Szwajcaria – rezerwy walutowe w czerwcu (07:00)
• Szwajcaria – CPI w czerwcu (07:15)
• Szwecja – produkcja w usługach w maju (07:30)
• Norwegia - produkcja artykułów przemysłowych w maju (08:00)
• Niemcy – zamówienia w fabrykach w maju (10:00)
• Strefa euro – wystąpienie Coeure’a z EBC (10:30)
• Kanada – stopa bezrobocia w czerwcu (12:30)
• Kanada – zmiana zatrudnienia netto w czerwcu (12:30)
• Stany Zjednoczone – zmiana zatrudnienia w sektorze pozarolniczym w czerwcu (12:30)
• Stany Zjednoczone – stopa bezrobocia w czerwcu (12:30)
• Stany Zjednoczone – średnia płaca godzinowa i średnia długość tygodnia pracy
w czerwcu (12:30)
• Kanada – wskaźnik Ivey PMI w czerwcu (14:00)
• Japonia – saldo na rachunku bieżącym w maju (23:50)