Dotacja z UE na badania i rozwój. Na maszynę – kredyt

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
22 września 2013, 14:11
Kryzys strefy euro
dotacje z UE/ShutterStock
Drastyczne obniżenie bezzwrotnych dotacji na innowacje rozumiane jako zakup maszyn czy technologii do produkcji – to największa zmiana w nowej perspektywie finansowej UE.

W programach krajowych takich pieniędzy nie będzie. W regionalnych tylko częściowo.

Większość środków z programu Inteligentny Rozwój (następca Innowacyjnej Gospodarki) chcemy przeznaczyć na badania i rozwój – mówił Jerzy Majchrzak, szef departamentu innowacji i przemysłu Ministerstwa Gospodarki, na panelu DGP, podczas III Kongresu Małych i Średnich Przedsiębiorstw, który wczoraj zakończył się w Katowicach.

Dotychczasowa pomoc bezzwrotna zostanie zastąpiona zwrotną. Dzięki temu dostęp do niej dostanie więcej firm. – Badania i rozwój będą dofinansowywane pomocą bezzwrotną w 80 proc. Wdrażanie wyników w przedsiębiorstwach do 60 proc. wartości wydatków kwalifikowanych. Nie przewidujemy zaś dofinansowania na budowę hal pod nową produkcję czy zakup maszyn. Na to będą preferencyjne kredyty – wyjaśnia Majchrzak. – Chcemy też wprowadzić ulgę podatkową, która wesprze możliwości finansowe firm – dodaje.

Ma to zmotywować przedsiębiorców, by wyłożyli 40–50 proc. środków na implementację wyników badań w swoich firmach. Resort gospodarki uważa, że Polski nie stać na rozbudowywanie instytutów badawczych i finansowanie ich prac, które nie służą gospodarce. – W kraju zarejestrowanych jest 1,8 mln firm, z czego większość to mikro. Każda wydaje na B+R średnio 2 tys. zł rocznie. Naszym celem jest, by było to 7 tys. zł – podkreśla Majchrzak.

>>> Czytaj również: Bierność zawodowa: Kto i dlaczego nie szuka pracy?

Nowy sposób dystrybucji środków to odpowiedź rządu na zarzuty Brukseli, że choć na wspieranie innowacyjności wydaliśmy 40 mld zł, to spadliśmy we wszystkich rankingach, także w tym Komisji Europejskiej. – Jeszcze nie mamy ostatecznych wyników inwestycji, bo projekty są kończone, ale potwierdzamy, że wydatki nie odniosły oczekiwanego skutku. A to dlatego, że 56 proc. dotacji zostało przeznaczone na zakup maszyn, urządzeń, technologii, budowę hal. Tylko 7 proc. – na wsparcie badań i rozwoju. Wynikało to z obaw komisji konkursowych, preferujących te rozwiązania, które kończą się sukcesem – mówi Majchrzak.

Jednak teraz nie mamy wyjścia. – Do 2020 r., czyli do końca nowej perspektywy finansowej, Polska będzie musiała zwiększyć nakłady na badania i rozwój z 0,77 proc. PKB do 1,7 proc. PKB (przy średniej w UE 2 proc.). – Dlatego konieczne są zmiany w dystrybucji środków z UE tak, by mocniej w implementację wyników prac badawczych do przemysłu angażowały się przedsiębiorstwa – wyjaśnia Ewa Synowiec, dyrektor przedstawicielstwa Komisji Europejskiej w Polsce.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj