Ceremonia inauguracji odbyła się w Tbilisi, w starej siedzibie gruzińskiego parlamentu. Wzięli w niej udział przedstawiciele krajów Unii Europejskiej, USA i pozostałych państw utrzymujących z Gruzją stosunki dyplomatyczne.
Na uroczystościach zabrakło przedstawicieli Rosji. Kancelaria nowego prezydenta nawet nie wysłała do Moskwy zaproszenia, ponieważ Gruzja i Rosja nie utrzymują ze sobą stosunków dyplomatycznych. Zostały one zerwane po wojnie w 2008 r., o Osetię Południową.

Giorgi Margwelaszwili, składając przysięgę prezydencką, zobowiązał się do przestrzegania konstytucji i zagwarantowania terytorialnej integralności państwa. Oznacza to, że będzie zabiegał o odzyskanie przez Gruzję terytoriów zbuntowanych republik Abchazji i Osetii Południowej. W niedawnej rozmowie z Polskim Radiem Margwelaszwili zapewnił, że dla jego kraju najważniejsza jest integracja z Unią Europejską. Nowy prezydent Gruzji ma 44 lata, stopień naukowy doktora i był rektorem tbiliskiego Instytutu Spraw Publicznych. Wybory prezydenckie, które odbyły się 27 października wygrał w pierwszej turze, uzyskując 62.12 procent poparcia.

Premier Gruzji Bidzina Iwaniszwili odchodzi z polityki. Dziś tuż po zaprzysiężeniu Giorgiego Margwelaszwilego na prezydenta Iwaniszwili złożył dymisję. Na stanowisku pozostanie jeszcze kilka dni, do czasu zaprzysiężenia nowego gabinetu.

Iwaniszwili pojawił się na politycznej scenie Gruzji w 2011 r. Zapowiedział wtedy, że chce doprowadzić do politycznych zmian i odebrać władzę Micheilowi Saakaszwilemu. Jego koalicja Gruzińskie Marzenie w 2012 r. wygrała wybory parlamentarne, a 27 października popierany przez niego kandydat wygrał wybory prezydenckie. - Wypełniłem wszystkie zadania i obietnice, teraz mogę odejść - oświadczył w niedawnym wywiadzie dla Polskiego Radia Iwaniszwili. Ustępujący premier wskazał jako swojego następcę dotychczasowego ministra spraw wewnętrznych Iraklija Garibaszwilego. Miliarder Bidzina Iwaniszwili nie zamierza jednak całkowicie wycofać się z życia publicznego. Zapowiada, że będzie pomagał w tworzeniu organizacji obywatelskich.

>>> Czytaj także: Micheil Saakaszwili: Podsumowanie 10 lat rządów