Przeciętne miesięczne wynagrodzenie w Polsce wynosiło w 2012 roku 3 522 zł brutto miesięcznie, czyli ok. 842 euro. Płace w sektorze górnictwo i wydobycie kształtowały się na poziomie 6 647 zł (1588 euro), co oznacza, że były o 89 proc. wyższe od średniego wynagrodzenia w naszym kraju.

Jak wynika z zestawienia przygotowanego przez firmę Sedlak&Sedlak., ta dysproporcja jest w naszym kraju większa niż w innych europejskich państwach.

Spośród krajów uwzględnionych w zestawieniu portalu Wynagrodzenia.pl najwyższymi pensjami mogą się cieszyć górnicy w Niemczech, którzy przeciętnie otrzymywali w 2012 r. 3726 euro miesięcznie. To o 10 proc. więcej niż wynosi przeciętna wynagrodzenie w gospodarce narodowej. 

>>> Czytaj też: GUS: tempo wzrostu płac hamuje, zatrudnienie spada

W przypadku innych krajów ta dysproporcja jest większa, jednak w żadnym tak wysoka, jak w Polsce. Podobne dysproporcje występowały tylko w Rosji, gdzie górnicy zarabiali o 86 proc. lepiej od przeciętnego zatrudnionego. Na Ukrainie górnicy zarabiali o 61 proc. więcej od średniej, a w Czechach dysproporcja ta wyniosła 36 proc. na korzyść pracowników sektora wydobywczego. Co więcej jak wynika z danych firmy Sedlak & Sedlak, górnicy w naszym kraju zarabiali lepiej niż w Czechach, chociaż przeciętne wynagrodzenie u naszych sąsiadów było wyższe.

>>> Czytaj też: Za dyplom płacą lepiej: porównaj zarobki według wykształcenia

Jak zauważa firma Sedlak&Sedlak, płace w górnictwie różniły się w zależności od sektora własności. Wyższe pensje w górnictwie i wydobywaniu otrzymywały osoby pracujące w sektorze publicznym. O ile w spółkach państwowych zarobki górników wynosiły średnio 6 794 zł, to w sektorze prywatnym były niższe o 6 proc. i wynosiły 6 388 zł. 

Nieco wyższe od średniej dla sektora górnictwo i wydobywanie były zarobki w branży wydobywanie węgla kamiennego i brunatnego - wyniosły w 2012 roku 6 781 zł brutto miesięcznie.

Należy przy tym pamiętać, że w statystyce uwzględniane jest nie tylko regularne wynagrodzenie, ale też wszelkie przywileje finansowe, które wiążą się z pracą w sektorze – takie jak dodatkowe pensje (np. barbórkowa i tzw. „czternastka”), wynagrodzenia za nadgodziny, premie, czy też dodatkowe świadczenia, takie jak deputat węglowy. 

>>> Czytaj też: Nastroje w polskich firmach: podwyżek płac nie będzie, co piąta firma chce zwalniać