W 2013 roku w Polsce upadło 926 firm wobec 941 rok wcześniej. Liczba upadłości w 2014 roku najprawdopodobniej zwiększy się o ok. 3 proc.

Firmy, które upadły w minionym roku miały łączny znany obrót ok. 14,1 mld zł i zatrudnienie ok. 42,4 tys. osób (wobec 14,6 mld zł i ok. 48 tys. osób w firmach upadłych w 2012 r.), wynika z raportu firmy Euler Hermes Collections, sporządzonego na podstawie danych z Monitora Sądowego i Gospodarczego.

"W przyszłym roku spodziewamy się podobnej liczby upadłości jak w roku bieżącym - a nawet bardziej prawdopodobny wydaje się wzrost ich liczby w okolicach 3 proc. niż ich spadku" - powiedział prezes Euler Hermes Collections Maciej Harczuk, cytowany w komunikacie.

W 2014 r. zagrożeniem dla polskich przedsiębiorców będzie m.in. wzrost wskaźnika upadłości w Europie o 1 proc., co dotknie przede wszystkim eksporterów.

"Największy wzrost zagrożenia upadłościami spodziewany jest w krajach naszego regionu Europy Środkowo-Wschodniej (m.in. w Czechach o +10 proc. czy w Rosji o +5 proc.), czyli właśnie tam, gdzie ostatnio polskie firmy najdynamiczniej zwiększały swoją sprzedaż. To zagraża faktycznym wynikom finansowym znacznej części eksporterów" - czytamy w raporcie.

W 2012 roku upadały duże spółki budowlane i produkcyjne, natomiast w ubiegłym roku ciężar upadłości przesunął się stopniowo w kierunku dystrybucji i usług. W pierwszym, częściowo drugim kwartale 2013 roku upadały firmy produkcyjne zorientowane na eksport – związane z przemysłem maszynowym, wyrobem konstrukcji i części metalowych czy z tworzyw sztucznych. Obecnie upadłość firm produkcyjnych jest podobnie jak budowlanych - wciąż częsta, ale zmniejszyła już swoje tempo wzrostu i charakter: problemy mają przeważnie firmy dostarczające na rynek wewnętrzny dobra inwestycyjne (m.in. stal) a przede wszystkim - konsumpcyjne (odzież, obuwie, żywność), podano również.

"Wciąż negatywne konsekwencje przynosi wielu firmom Euro 2012. Żaden sektor na nim nie zyskał zgodnie z oczekiwaniami - mówimy zarówno o budownictwie, które przypłaciło je już stopniowo opadającą falą upadłości, ale także o firmach usługowych - gastronomicznych i hotelarskich, które poczyniły wtedy wiele inwestycji, a obecne przychody są poniżej oczekiwań. Problemy firm usługowych wynika z oszczędności czynionych przez konsumentów jak i biznes, a obok tych wymienionych stosunkowo często w statystykach upadłości pojawiają się też firmy turystyczne, poligrafia, doradztwo finansowe i księgowe, firmy wydawnicze, reklamowe czy duża grupa firm obsługująca nieruchomości i procesy inwestycyjne" - powiedział członek zarządu Towarzystwa Ubezpieczeń Euler Hermes Tomasz Starus.

>>> Czytaj więcej o bankructwach wśród polskich firm:

Bankructwa dużych firm są rzadsze niż przed rokiem

Przez rynek obligacji przechodzi fala problemów z obsługą zadłużenia

KUKE: Spada liczba upadłości wśród polskich firm