EKUZ to za mało. Ile kosztuje i co powinno zawierać ubezpieczenie turystyczne

Ten tekst przeczytasz w 4 minuty
28 marca 2014, 05:01
Turysta podziwia Wielki Kanion Kolorado, fot. urosr
Turysta podziwia Wielki Kanion Kolorado, fot. urosr /ShutterStock
Najtańsze ubezpieczenie tygodniowego wyjazdu do krajów europejskich i tych znajdujących się w basenie Morza Śródziemnego kosztuje 30 zł od osoby, do egzotycznych – 40 zł.

Firmy ubezpieczeniowe, ustalając ceny polis turystycznych, posługują się strefami, w których znajdują się grupy krajów. Dwie podstawowe strefy to A i B. Pierwsza to państwa europejskie (a więc np. także Gruzja czy Armenia i europejska część Rosji), wraz z krajami położonymi w Basenie Morza Śródziemnego (Egipt, Tunezja, Libia, Algieria, Izrael, Turcja) i Wyspami Kanaryjskimi. Strefa B to reszta świata. Najpopularniejsze jak do tej pory cele podróży Polaków, czyli Bułgaria, Grecja, Turcja, Hiszpania i Chorwacja, znajdują się w strefie A.

- Oprócz tego, gdzie jedziemy, ważne jest też to, co będziemy robić – mówi Tomasz Brożyna, dyrektor sprzedaży i marketingu w Mondial Assistance. - Innego ubezpieczenia potrzebuje samotny podróżnik z plecakiem zwiedzający np. Amerykę Południową, a innego rodzina wybierająca się na plażę do Chorwacji. Przed zakupem trzeba zastanowić się, co planujemy robić i sprawdzić, czy takie aktywności są uwzględnione w polisie.

Wysokość składki zależy też od tego, jakie maksymalne koszty ma pokryć ubezpieczyciel. Przykładowo w tym samym towarzystwie ubezpieczeniowym za polisę, w której na leczenie przewidziane jest 50 tys. zł, zapłacimy 42 zł, a za taką, w której przysługuje nam zwrot pięciokrotnie większej stawki – 66 zł. Koszty leczenia są bardzo istotne, gdy ulegniemy wypadkowi, np. dzienny pobyt na oddziale we francuskim szpitalu to koszt rzędu ok. 400 euro za każdą dobę, natomiast na oddziale intensywnej opieki medycznej nawet 2,5 tys. euro.

Tymczasem ubezpieczyciele zauważają, że wielu polskich turystów nie wykupuje dodatkowego ubezpieczenia, licząc na ochronę Europejskiej Karty Ubezpieczenia Zdrowotnego (tzw. EKUZ), wydawanej bezpłatnie przez Narodowy Fundusz Zdrowia. Dzięki niej osoby ubezpieczone w NFZ mogą przez sześć miesięcy korzystać z opieki zdrowotnej w UE, Islandii, Liechtensteinie, Norwegii i Szwajcarii. W większości przypadków wiąże się to jednak z koniecznością poniesienia części kosztów udzielonych świadczeń medycznych. 

>>> Poczta Polska rozpocznie sprzedaż ubezpieczeń pod własną marką. Czytaj więcej

- Musimy zdawać sobie sprawę z tego, czego EKUZ nie obejmuje swoim zakresem – ostrzega Anna Materny, dyrektor Biura Ubezpieczeń Detalicznych w Gothaer TU S.A. - Przede wszystkim karta nie zapewnia organizacji i pokrycia kosztów powrotu do kraju. Nie są też pokrywane koszty opieki zdrowotnej w prywatnych placówkach, a w publicznych nie można liczyć na refundację wszystkich kosztów. Zatem w wielu przypadkach Polacy będą partycypowali w kosztach swojego leczenia.

Dla przykładu w Niemczech płatna jest pierwsza wizyta u lekarza, a także pobyt w szpitalu (10 euro za każdy dzień), w Belgii 25 proc. kosztów leczenia i lekarstw będziemy musieli pokryć we własnym zakresie, we Francji będziemy musieli pokryć 30 proc. honorariów lekarskich, 20 proc. kosztów leczenia stacjonarnego i 25 proc. leczenia szpitalnego, a w wielu zagranicznych miejscowościach wypoczynkowych lekarze przyjmują tylko prywatnie, w związku z tym nie honorują EKUZ. Za ich usługi trzeba zapłacić pełną cenę, której NFZ nie zwróci.

Pacjent w pełni ponosi też koszty transportu sanitarnego do Polski. Również ratownictwo górskie w wielu krajach, m.in. w Austrii, we Francji, w Czechach oraz na Słowacji, jest w pełni odpłatne.

Podczas podróży może zdarzyć się też opóźnienie odlotu samolotu, zgubienie przez przewoźnika bagażu, czy też przetransportowanie go w inne miejsce. W takich przypadkach, mając odpowiednie ubezpieczenie, podróżny może kupić przedmioty pierwszej potrzeby, których koszt zwróci później ubezpieczyciel.

- Najczęstsze wezwania pomocy w ramach ubezpieczenia turystycznego to typowe kontuzje, jakie mogą się zdarzyć w czasie podróży, np. złamania, zwichnięcia, w krajach tropikalnych także zatrucia pokarmowe – opowiada Tomasz Brożyna z Mondial Assistance.- Zdarzają się też niestety poważniejsze, w niektórych przypadkach koszt udzielonej pomocy medycznej dochodzi do kilkuset tysięcy złotych i jest pokrywany z polisy. Poza dolegliwościami zdrowotnymi często zgłaszane są zaginięcia bagażu.

Co więc powinno znaleźć się w polisie? – Dobrze przygotowane pakiety powinny zawierać, poza kosztami leczenia na poziomie 80 tys. euro, ubezpieczenie od rezygnacji z imprezy turystycznej, ochronę podczas amatorskiego uprawiania sportów, odpowiedzialność cywilną w życiu prywatnym za szkody na osobie i rzeczy, pomoc przy opóźnieniu lotu, zwrot gotówki w przypadku napadu i kradzieży przy bankomacie, czy też zabezpieczenie mienia pozostawionego w miejscu zamieszkania – mówi Radosław Damasiewicz, przedstawiciel multiagenta turystycznego Travelplanet.pl.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: DGP/forsal.pl
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj