Woś: Sikorski szefem dyplomacji UE? Lepiej zawalczmy o "twarde" resorty

Podobno Radosław Sikorski wciąż jest w grze o posadę „high-repa”, czyli tzw. szefa unijnej dyplomacji. Szczerze mówiąc mam nadzieję, że… nie - pisze w felietonie Rafał Woś.

Nie, nie chodzi tu o samego Sikorskiego. Polski minister spraw zagranicznych nadaje się na polskiego przedstawiciela w nowej Komisji Europejskiej Jeana-Claude’a Junckera równie dobrze, co Jan Krzysztof Bielecki, Jacek Rostowski czy Janusz Lewandowski. Bo, powiedzmy sobie szczerze, praca na szczytach unijnej egzekutywy nie wymaga jakichś szczególnych talentów politycznych. No może poza pewnym międzynarodowym obyciem i dobrym umocowaniem w strukturach władzy własnego kraju. A te wszyscy wymienieni panowie bez wątpienia posiadają.

Chodzi raczej o tekę, którą Sikorski miałby objąć. I o to, że funkcja wysokiego przedstawiciela UE ds. zagranicznych jest posadą przede wszystkim prestiżową. Owszem, sam Radosław Sikorski osobiście bardzo by na niej skorzystał. Znając jego zapał do autopromocyjnych zabiegów mielibyśmy zagwarantowane kilka lat wielkiego show. Sikorski byłby wszędzie. Wygrażałby Putinowi, jednał Izrael z Palestyną, brylował w Pekinie, Tokio i Waszyngtonie. I za pięć lat byłby prawdopodobnie najbardziej popularnym polskim politykiem. Z jasną opcją przeprowadzki do Pałacu Prezydenckiego w Warszawie. Na nominacji Sikorskiego skorzystałoby też oczywiście jego otoczenie, a także polska służba dyplomatyczna. Bo unijna dyplomacja dopiero się rodzi, a stojący na jej czele „high-rep” ma olbrzymie możliwości ustalania jej składu osobowego. Wreszcie więc Polacy przestaliby narzekać, że jest mało naszych w roli dyplomatycznych przedstawicieli Unii w kluczowych krajach ościennych.

Czy miałoby to jednak duże znaczenie z punktu widzenia Polski? Obawiam się, że niewielkie. Bo kto łudzi się, że tzw. „szef unijnej dyplomacji” może nadawać ton polityce zagranicznej całej wspólnoty, ten ulega pewnemu złudzeniu. Polega ono na przekonaniu, że dotychczasowa „high-rep” Catherine Ashton była mało wpływowa z powodu swoich osobowościowych niedostatków. Tymczasem ona nie miała zbyt wiele do powiedzenia, bo nie pozwolili jej na to szefowie rządów państw UE, którzy akurat sprawy zagraniczne trzymają mocno w garści. I nie wygląda na to, by to się w najbliższym czasie zmieniło.

Z punktu widzenia Polski dużo lepiej byłoby grzecznie podziękować za „high-repa” i w nowej komisji wziąć któryś z „twardszych” resortów gospodarczych. Jednolity rynek, konkurencja czy energetyka to propozycje rozsądne. I znów nie dlatego, że polski komisarz zapewni nam nieograniczony wpływ na te dziedziny. Nie tak działa Unia. Chodzi o coś innego. Polska to kraj znajdujący się poza strefą euro i nie wygląda na to, by ten stan rzeczy miał się w najbliższym czasie zmienić. Warto jednak w tym czasie mieć swoje przyczółki w jakimś ważnym fragmencie gospodarczej aparatury UE. Już choćby po to, by przeciwdziałać tendencjom do tworzenia się skupionej wokół euro Unii w Unii. To jest zadanie „na naszą miarę”. Dyplomatyczny splendor i uściski dłoni z możnymi tego świata zostawmy innym.

>>> Czytaj także: Po aferze podsłuchowej szanse Sikorskiego rosną. Co może wygrać Polska w unijnej walce o stanowiska?

1499271-rafal-wos-publicysta-dziennika.jpg
Rafał Woś, publicysta Dziennika Gazety Prawnej
Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: DGP/forsal.pl
Rafał Woś
Rafał Woś
Autor jest zastępcą redaktora naczelnego „Tygodnika Solidarność” oraz publicystą wydawanego przez NBP „Obserwatora Finansowego”
Zobacz wszystkie artykuły tego autoraWoś: Sikorski szefem dyplomacji UE? Lepiej zawalczmy o "twarde" resorty »
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj