Takie głosy pojawiły się podczas konsultacji unijnych ambasadorów w Brukseli. Zapowiadane są kolejne, nadzwyczajne spotkania. To wcześniej planowane odbędzie się w poniedziałek.

Według relacji unijnych dyplomatów, spotkanie ambasadorów zorganizowane po katastrofie malezyjskiego samolotu, było bardzo emocjonalne. Przedstawiciele państw Europy Środkowo-Wschodniej mieli pytać pozostałych, co jeszcze musi się zdarzyć i do jakich tragicznych wypadków musi dojść, by Unia przejrzała na oczy i zdecydowała się działać szybciej.

Padają też apele o przejście od sankcji dyplomatycznych, nakładanych na Rosję, do gospodarczych, choć nie ma jeszcze konkretnych propozycji.

Wciąż jednak są kraje Wspólnoty, które uważają, że potrzebna jest wstrzemięźliwość, i mówią, że należy poczekać na niezbite dowody, które potwierdzą przyczyny katastrofy. Unijni eksperci pracują nad sankcjami od środy - wtedy europejscy liderzy na szczycie zdecydowali się zaostrzyć ton wobec Rosji.

Do wtorku ma być gotowa czarna lista, a na niej kolejne osoby i firmy wspierające władze na Krymie. Kraje Europy Środkowo-Wschodniej uważają, że te prace należy przyspieszyć, a później rozpocząć przygotowania do kolejnych sankcji. O tym, jaka będzie odpowiedź Unii, zdecydują we wtorek ministrowie spraw zagranicznych 28 krajów.

>>> Czytaj też: Światowe media o katastrofie boeinga na Ukrainie: Świat czeka na konsekwencje