– W przypadku mojego klienta sąd nakazał Skarbowi Państwa zwrot 6 tys. zł, czyli kwoty, za jaką wykupił on wycieczkę do Grecji. Nie doszła ona do skutku z powodu upadku biura podróży SummerElse – opowiada dr Piotr Cybula, radca prawny z kancelarii Bielański i Wspólnicy. To on występował przed stołecznym sądem w tej sprawie.

To pierwsze takie orzeczenie w Polsce. Oznacza, że wszyscy, którzy kupili wycieczki w bankrutującym biurze i nie odzyskali pieniędzy, mogą się starać o rekompensatę z budżetu. Jak to możliwe? Sąd uznał, że polskie prawo zbyt słabo chroni turystów. Mimo że zgodnie z unijną dyrektywą 90/314 powinno zapewniać im pełną ochronę w przypadku niewypłacalności touroperatora, to wcale tak nie jest. Przekonali się o tym m.in. klienci słynnego biura SkyClub. Część z nich do tej pory nie odzyskała pieniędzy, jakie wpłaciła za wakacje, które nie doszły do skutku.

Warszawski sąd okręgowy uznał, że winę za taki stan rzeczy ponosi również polski rząd. Dlatego też zasadne jest pozywanie Skarbu Państwa. – To orzeczenie daje zielone światło kolejnym poszkodowanym w wyniku fali upadłości biur podróży z 2012 r. – uważa dr Piotr Cybula. I chociaż wskazuje, że wyrok dotyczy już nieaktualnego stanu prawnego, to w jego ocenie również obecne regulacje nie zapewniają turystom należytej ochrony.

>>> Czytaj też: Bankructwo R'Tour: Klienci niewypłacalnego biura wracają do Polski