W Komitecie Stabilności Finansowej spotykają się minister finansów, prezes NBP, przewodniczący KNF oraz prezes Zarządu Bankowego Funduszu Gwarancyjnego. Mogą oni zaprosić na spotkanie dodatkowych gości.
Szefowie głównych instytucji nadzorujących finanse państwa spotykają się, by dopilnować efektywnej współpracy między nimi. W zakresie ich zainteresowania jest wspieranie i utrzymanie stabilności krajowego systemu finansowego.
Z założenia Komitet ma się wymieniać informacjami, opinią i ocenami sytuacji w systemie finansowym w kraju i za granicą.
Dziś o godz. 14 rozpoczęło się posiedzenie Komitetu Stabilności Finansowej, poświęcone problemowi kursu franka szwajcarskiego, zwołane z inicjatywy ministra finansów Mateusza Szczurka. Podczas spotkania przedstawiciele banków, które udzielały kredytów we frankach, wypowiadają się, w jaki sposób gwałtowny skok kursu waluty i ujemne stopy procentowe w Szwajcarii wpłyną na sytuację instytucji finansowych i ich kredytobiorców.
Dodatkowo, premier Kopacz zleciła KNF i UOKiK ocenę zachowania banków i tego, jak traktują klientów posiadających kredyty w walutach obcych. Maciej Krzysztoszek z KNF zadeklarował, że Komisja Nadzoru Finansowego niezwłocznie odpowie premier w sprawie umów dotyczących kredytów we frankach szwajcarskich.
Premier Ewa Kopacz zaleciła Komisji oraz Urzędowi Ochrony Konkurencji i Konsumentów zbadanie działań banków w kontekście wzrostu kursu franka. Chodzi o zmienianie przez banki ogólnych warunków kredytów denominowanych w walutach obcych. Część instytucji finansowych jednostronnie postanowiła, że ujemny wskaźnik LIBOR, wynikający z ujemnych stóp procentowych we frankach, będą traktowały jako wynoszący zero.
Także UOKiK wszczął postępowanie wyjaśniające w tej sprawie.
>>> Czytaj też: Szwajcaria się nie poddaje. Kraj zmienia front w wojnie walutowej
Szejnfeld: Spór nikomu nie jest na rękę
UOKiK sprawdzi banki
W związku z informacjami, które pojawiły się w mediach
oraz sygnałami od konsumentów UOKiK postanowił o wszczęciu postępowań
wyjaśniających w sprawie praktyk banków dotyczących umów o kredyt
hipoteczny.
Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów
sprawdzi, czy w zakresie nieuwzględniania ujemnego wskaźnika LIBOR przy
ustalaniu oprocentowania kredytów oraz żądania dodatkowych zabezpieczeń
od konsumentów mogło dojść do naruszenia zbiorowych interesów
konsumentów.
UOKIK dodaje, że postępowanie wyjaśniające
prowadzi się w sprawie, a nie przeciwko konkretnym przedsiębiorcom i ma
na celu zbadanie mechanizmów działających na określonym rynku. W
przypadku stwierdzenia możliwych nieprawidłowości wszczynane jest
postępowanie w sprawie naruszenia zbiorowych interesów konsumentów.
Wcześniej premier chce Ewa Kopacz zleciła zbadanie działań banków w kontekście zmian kursów franka. Szefowa rządu zwróciła się w tej sprawie do przewodniczącego Komisji Nadzoru Finansowego oraz właśnie do prezesa UOKiK.
Spokój, nie emocje. Tak europoseł PO Adam Szejnfeld komentuje to, co dzieje się wokół kursu franka szwajcarskiego.
O godz. 14 rozpoczęło się posiedzenie Komitetu Stabilności
Finansowej poświęcone tej sprawie. Z kolei premier Ewa Kopacz zwróciła
się do Komisji Nadzoru Finansowego i Urzędu Ochrony Konkurencji i
Konsumentów o sprawdzenie działania banków w sytuacji zmian stóp
procentowych franka szwajcarskiego.
Jak mówi Adam Szejnfeld,
trzeba rozgraniczyć dwie sprawy - kredyty zaciągnięte we franku oraz
wzięte w polskiej walucie, ale indeksowane w szwajcarskiej. Te drugie to
najtrudniejsze umowy - powiedział. Dodał, że istnieje też zagrożenie,
iż tam złamano prawo. Dlatego - przekonuje poseł - dobrze, by
odpowiednie instytucje państwa to sprawdziły. Szejnfeld przypomniał, że
KNF to robiła zawsze, także w 2006 roku, gdy był boom na kredyty we
franku szwajcarskim.
Polityk zwrócił uwagę, że nikomu - instytucjom państwowym, bankom oraz ich klientom - nie jest na rękę spór. Szejnfeld odbiera też pozytywnie stanowisko banków, które oświadczyły, że będą chciały pomagać tym, którzy będą mieli kłopoty ze spłatą kredytów.
Komisja Nadzoru Finansowego ma niezwłocznie odpowiedzieć premier Ewie Kopacz odnośnie kredytów udzielanych we frankach. Z kolei Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów sprawdzi, czy w zakresie nieuwzględniania ujemnego wskaźnika LIBOR przy ustalaniu oprocentowania kredytów oraz żądania dodatkowych zabezpieczeń od konsumentów mogło dojść do naruszenia zbiorowych interesów konsumentów.
SLD chce, by kredytobiorcom pomagały... banki
SLD chce by banki pomagały kredytobiorcom niezależnie od tego w jakiej walucie się zadłużyli. Klub Sojuszu przygotował już projekt ustawy w tej sprawie.
Politycy SLD chcą by to banki a nie państwo pomagały osobom, które chwilowo nie są w stanie spłacać zadłużenia.
Poseł SLD Wincenty Elsner zaproponował na konferencji prasowej
utworzenie Funduszu Pomocy Kredytobiorcom, który bazowałby na podatku od
transakcji finansowych nałożonym na banki. Elsner przypomniał, że były
minister finansów Jacek Rostowski nie zgodził się na wprowadzenie
podatku dla banków, choć jest płacony niemal w połowie krajów unijnych.
Zdaniem posła SLD taki podatek byłby przeznaczony na pomoc
kredytobiorcom, zadłużonych zarówno w złotówkach jak i frankach czy
euro.
Ekspert SLD Wojciech Szewko dodaje, że należy
ustawowo zabronić stosowania pewnych klauzul. Szewko podkreślił, że
pomimo iż Bank Centralny Szwajcarii stosuje ujemne stopy procentowe dla
depozytów we frankach, to polskie banki uznały że stopa minimalna nie
będzie ujemna a zerowa. "To co jest na minusie stanowi znowu zysk i
marżę banku. To jest zrobione jednostronnie i takich klauzul jest bardzo
dużo" - zaznaczył ekspert SLD.
Urząd Ochrony
Konkurencji i Konsumentów sprawdzi, czy w zakresie nieuwzględniania
ujemnego wskaźnika LIBOR przy ustalaniu oprocentowania kredytów oraz
żądania dodatkowych zabezpieczeń od konsumentów mogło dojść do
naruszenia zbiorowych interesów konsumentów.
Wcześniej premier Ewa Kopacz zleciła zbadanie działań banków w kontekście zmian kursów franka. Szefowa rządu zwróciła się w tej sprawie do przewodniczącego Komisji Nadzoru Finansowego oraz właśnie do prezesa UOKiK.
>>> Czytaj też: Nadchodzi walutowe tsunami? To nie frank, a mocny dolar najbardziej uderzy w polską gospodarkę
