W Moskwie dziś po południu odbędzie się marsz pamięci Borysa Niemcowa. Nawet 50 tysięcy ludzi może przyjść, żeby uczcić zastrzelonego w piątek lidera opozycji. Uczestnicy marszu przejdą centralnymi ulicami i Wielki Moskorieckim Mostem - gdzie polityk został zabity.

Na miejsce tragedii wciąż przychodzą ludzie i składają kwiaty.”Niemcow był uczciwym, odważnym i wolnym człowiekiem w niewolnym kraju. Bardziej otwartego i cieszącego się życiem polityka nie widziałem” - mówi jeden z mieszkańców Moskwy.

Rosyjska opozycja obarcza polityczną odpowiedzialnością za śmierć polityka obecne władze. „Nie mogę powiedzieć, że to prezydent Putin wydał polecenie zabójstwa Niemcowa, ale jestem przekonany, że Putin i władze są odpowiedzialni za tworzenie tej atmosfery nienawiści, która zmaterializowała się w kule pozbawiając Borysa życia” - mówi w telewizji „Dożd” Ilja Jaszyn opozycyjny polityk i przyjaciel Niemcowa.

>>> Czytaj też: ONZ potępia zabójstwo Borysa Niemcowa

Tymczasem w środowisku władz pojawiają się głosy, że śmierć Niemcowa miała na celu destabilizację sytuacji wkraju. Prezydent Władimir Putin przekazał kondolencje matce Niemcowa. Aleksander Chinsztein, deputowany z rządowej frakcji Jedna Rosja zaproponował, aby imieniem Borysa Niemcowa nazwać jedną z ulic w Niżnym Nowogrodzie, gdzie zabity był swego czasu gubernatorem.