TP chce planu, a nie podziału

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
10 grudnia 2008, 04:00
Telekomunikacja Polska chce przekonać regulatora, by zamiast przymusowego podziału operatora zgodził się na przygotowany przez TP we współpracy z PricewaterhouseCoopers Plan równoważności.

Urząd Komunikacji Elektronicznej powinien podjąć na dniach ostateczną decyzję, czy rozpoczyna prace nad podziałem TP na część hurtową i detaliczną. TP chce uniknąć podziału i wspólnie z doradcami przygotowała rozwiązanie, które, zdaniem operatora, przyniesie takie same efekty, a będzie tańsze.

- Nie chcemy, by TP była znana tylko z mnożenia problemów - mówił Maciej Rogalski, dyrektor pionu współpracy regulacyjnej grupy TP, prezentując plan. W jego opinii, głównym celem separacji ma być likwidacja dyskryminacji operatorów przez TP. - To można wyeliminować innymi narzędziami - zapewniał.

- Przedstawiliśmy UKE Plan równoważności. Odbyły się dwa spotkania w tej sprawie. W środę będzie trzecie, a potem prace powinny zacząć zespoły robocze - mówił Rogalski.

Barney Lane z PwC wyjaśnił, że plan zakłada równoważność dostępu konkurentów TP do usług hurtowych, taki sam poziom obsługi klientów hurtowych co własnych oraz taki sam dostęp klientów hurtowych do informacji handlowych i technicznych.

Przedstawiciele TP tłumaczyli, że na przygotowanie planu zdecydowali się m.in. dlatego, że podział będzie w ciągu pięciu lat kosztował 750 mln zł, a bezpośrednie korzyści dla abonentów mają wynieść w tym czasie ok. 700 mln zł.

Koszt realizacji planu wyniesie 200 mln zł, a wdrożenie zajmie dwa lata. Podkreślano, że jeśli podział miałby odbywać się w zgodzie z obowiązującym polskim i unijnym prawem, to procedura może być zaskarżana przez TP. Stwierdzono, że efektem podziału będzie pogorszenie jakości, bo TP zmniejszy wydatki na inwestycje.

- Nie ma podstaw prawnych do realizacji Planu równoważności - przyznał jednak Maciej Rogalski. - TP może przedstawić plan, a UKE może uznać, że jest zgodny z prawem - stwierdził prof. Stanisław Piątek, prawnik, i dodał, że regulator nie będzie miał narzędzi egzekucji od TP realizacji planu.

- Regulator będzie mógł jedynie wdrożyć postępowanie w sprawie podziału, gdy uzna, że plan nie działa - dodał.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: GP/forsal.pl
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj