Mozolna będzie droga do wzrostu produktywności

Ten tekst przeczytasz w 7 minut
7 grudnia 2016, 05:10
Hans Peter Lankes - licencja: CC By EBOR
Hans Peter Lankes - licencja: CC By EBOR/Media
Europa potrzebuje wzrostu produktywności, a ten możliwy jest dzięki inwestycjom i upowszechnieniu innowacji. Nie da się już prowadzić reform bez społecznej integracji – mówi Hans Peter Lankes, dyrektor zarządzający ds. strategii w Europejskim Banku Odbudowy i Rozwoju.

Hans Peter Lankes: Głównym wyzwaniem jest zwiększenie produktywności. Wzrost wydajności pracy spada systematycznie i szacuje się, że jest znacznie niższy niż w Stanach Zjednoczonych.

Pobudzenie wzrostu wydajności pracy wymaga większej innowacyjności. Trzeba sprawić, by innowacje były skutecznie wprowadzane poprzez inwestycje i dzięki konkurencyjnemu środowisku, co powinno doprowadzić do tego, że będą one szeroko rozpowszechniane i wdrażane przez firmy.

Zwiększanie inwestycji ma dwa aspekty. Pierwszy to zwiększenie inwestycji publicznych w czasie, gdy koszty finansowania rządów są niskie, a szacowane stopy zwrotu z infrastruktury publicznej są relatywnie wysokie. Są takie rządy, które mają przestrzeń fiskalną, aby zaciągać dług przy obecnych niskich kosztach i gdy jest to połączone z tego typu inwestycjami. Drugi aspekt to zwiększenie zaufania w biznesie, co jest kluczowym czynnikiem przy podejmowaniu decyzji inwestycyjnych przez sektor prywatny.

Małe i średnie przedsiębiorstwa (MŚP) są finansowane głównie przez banki komercyjne. Wobec tego kluczowym priorytetem jest przywrócenie stabilności systemu bankowego i rozwiązanie problemu wysokiego poziomu kredytów nieregularnych w krajach, w których ogranicza on nową akcję kredytową. Wyspecjalizowane rynki giełdowe dla MŚP, mające uproszczone wymagania dotyczące dopuszczenia do notowań, mogłyby spowodować, że finansowanie na rynku kapitałowym dla większych MŚP stałoby się bardziej przystępne i atrakcyjne. EBOR omawiał te kwestie w „Transition Report 2015-16”.

Ryzyko jest zawsze oceniane w powiązaniu z oczekiwanymi stopami zwrotu i postrzeganie ryzyka staje się bardziej korzystne, gdy produktywność rośnie i poprawia się ogólny klimat gospodarczy. W wielu krajach postrzeganie ryzyka może zostać zmniejszone poprzez prowadzenie bardziej stabilnej polityki, stabilne przepisy i regulacje, poprzez konsekwentne wprowadzanie i stałe zmniejszanie takich zjawisk, jak „czerwone dywany” czy zbędne wymogi licencyjne.

Sektor innowacyjny potrzebuje specjalistycznego finansowania poprzez kapitał podwyższonego ryzyka, taki jak venture capital czy seed finance. Rozwój tego segmentu, a także generalnie kapitału prywatnego, wymaga z kolei poprawy w dwóch kluczowych obszarach. Pierwszy to ochrona praw akcjonariuszy mniejszościowych, gdyż tacy inwestorzy są zazwyczaj zainteresowani udziałami mniejszościowymi. Drugi to ogólny rozwój rynków kapitałowych, gdyż rynek kapitałowy jest ważny jako sposób wyjścia z inwestycji. Dla atrakcyjności inwestycji najważniejsza jest łatwość wyjścia. Te kwestie także omawialiśmy bardziej szczegółowo we wspomnianym „Transition Report”.

Państwo powinno tworzyć zasady ułatwiające oraz zharmonizowane regulacje, ale sercem innowacji powinien być sektor prywatny. Państwo odgrywa również ważną rolę w tworzeniu i aktualizowaniu zasad konkurencji, w równoważeniu potrzeby wspierania innowacji z ograniczaniem możliwości powstawania monopoli, co może być zagrożeniem związanym z nowymi technologiami.

Wyzwania są zróżnicowane i specyficzne dla poszczególnych obszarów regulacji. Polityka konkurencji, o czym wspomniałem, jest dobrym przykładem obszaru, gdzie wyzwania zmieniają się szybko. Główną kwestią w wielu gospodarkach jest wzmocnienie praworządności i ochrony praw inwestorów. Wyzwania te są wciąż – przeciętnie – większe w Europie Środkowej, Południowej i Wschodniej.

Silne i sprawne instytucje publiczne powodują zmniejszenie niepewności z punktu widzenia inwestora i obniżenie efektywnego kosztu inwestycji. Umożliwiają one przedsiębiorcom podejmowanie projektów, które w innym przypadku pozostałyby niezrealizowane. Silne instytucje publiczne mają również kluczowe znaczenie dla zapewnienia ludziom równych szans, na przykład w edukacji czy też w ochronie małych przedsiębiorstw przed monopolami, a także dla zapobiegania nadmiernej koncentracji bogactwa i dochodu.

Każdego roku zauważamy postępy reform strukturalnych w gospodarkach postkomunistycznych, jak również w innych krajach, w których działa EBOR, w różnych sektorach i w różnych wymiarach. Najnowszy „Transition Report 2016-17. Transition for all: Equal Opportunities in an unequal Word” pokazuje, że reformy są kontynuowane i pozytywne zmiany przeważają nad tendencjami odwrócenia reform. Jednak średnio tempo reform jest coraz słabsze od połowy pierwszej dekady tego stulecia, co zauważyliśmy już w naszym raporcie zatytułowanym „Stuck in Transition?”.

Nierówność szans – ten rodzaj nierówności, które wynikają z takich okoliczności jak płeć, miejsce urodzenia lub wsparcie ze strony rodziców – osłabia poparcie dla reform, gdyż przeciętny wyborca postrzega reformy w taki sposób, że korzystają z nich elity, a nie zwykli obywatele. Wniosek ten wynika z analizy danych z badania 51 tys. osób w 34 gospodarkach. Badania te EBOR prowadził wspólnie z Bankiem Światowym w pierwszej połowie 2016 roku. Ryzyko jest więc takie, że nierówności szans powodują erozję wsparcia dla polityki gospodarczej sprzyjającej wzrostowi i prowadzą do wzrostu populizmu oraz do odwrócenia reform.

Kluczowe jest to, aby przy projektowaniu reform oceniać nie tylko ich średni wpływ i oddziaływanie długoterminowe – które są często zdecydowanie pozytywne – ale także wpływ krótkoterminowy i ich efekt dla słabszych grup społecznych. Mogą zostać podjęte działania mające na celu zrekompensowanie reform tym, którzy tracą wskutek ich wprowadzenia, lub stworzenie im nowych możliwości kariery. Trzeba zapewnić, żeby większość mogła dostrzec korzyści płynące ze zmian już w perspektywie krótkoterminowej.

To kwestia pilna i należy skupić się na zapewnieniu, żeby korzyści ze wzrostu trafiały do szerokich grup społecznych. Zmniejszanie nierówności nie może być działaniem samym dla siebie, gdyby miało oznaczać niższy wzrost lub utratę dochodów dla każdego. Globalizacja jest często obciążana odpowiedzialnością za nierówności społeczne. Często jest to nieporozumienie, ale mimo to rządy muszą działać bardziej aktywnie, żeby łagodzić niekorzystny wpływ globalizacji na ludzi, a wykorzystywać ją jako szansę dla nich.

Wyzwania związane z globalizacją rzeczywiście wymagają skoordynowanej reakcji w wielu dziedzinach, od opodatkowania, poprzez radzenie sobie z napływem uchodźców, po – co najważniejsze – zmiany klimatyczne. W praktyce jest to trudne, gdyż mentalność gry o sumie zerowej zwykle zwycięża, a politycy – gdy siadają do stołu negocjacyjnego – są ostatecznie odpowiedzialni przed wyborcami w swoich poszczególnych krajach. Organizacje międzynarodowe mogą odgrywać większą rolę, wspierając osiąganie porozumień regionalnych i globalnych w kluczowych kwestiach politycznych.

Rozmawiał:

jest od maja 2011 roku dyrektorem zarządzającym ds strategii korporacyjnej w EBOR i członkiem Komitetu Wykonawczego banku. Brał udział w dorocznej konferencji NBP „Future of the European Economy”, która odbyła się w październiku w Warszawie.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: obserwatorfinansowy.pl
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj