Wyraźna poprawa koniunktury w usługach. Jest ważny odczyt

Ten tekst przeczytasz w 6 minut
7 lipca 2021, 09:21
Mężczyzna u fryzjera
<p>Wyraźna poprawa koniunktury w usługach. Jest ważny odczyt</p>/ShutterStock
Miesięczny Indeks Koniunktury osiągnął w lipcu najlepszy wynik w tym roku - wskazano w badaniu PIE i BGK. Wyraźna poprawa koniunktury nastąpiła w usługach, które po luzowaniu restrykcji odrabiają straty z okresu lockdownu; rośnie też udział firm deklarujących wydatki na inwestycje

Miesięczny Indeks Koniunktury (MIK) jest wskaźnikiem badającym nastroje polskich przedsiębiorstw. Został opracowany przez Polski Instytut Ekonomiczny we współpracy z Bankiem Gospodarstwa Krajowego. Poziomem neutralnym MIK jest 100 pkt. Wynik powyżej tej wartości oznacza poprawę koniunktury, a poniżej - jej pogorszenie.

W lipcu Miesięczny Indeks Koniunktury wzrósł w o 4,2 pkt. do poziomu 107,0 pkt. Jak wskazał PIE, osiągnął najlepszy wynik w 2021 r., co oznacza poprawę koniunktury wobec poprzedniego miesiąca oraz wskazuje na przewagę pozytywnych nastrojów przedsiębiorców nad negatywnymi. To drugi od początku roku odczyt MIK powyżej poziom neutralnego - dodano.

O wyższym wyniku MIK w lipcowym odczycie w największym stopniu zadecydowała pozytywna zmiana w mocach produkcyjnych przedsiębiorstw (+8,9 pkt.), w zatrudnieniu (+5 pkt.), inwestycjach (+6,7 pkt.) i wyraźna poprawa koniunktury w usługach (+16,8 pkt.) - wymienili .

W lipcowym wskazaniu wszystkie komponenty MIK – poza inwestycjami – osiągnęły poziom powyżej odczytu neutralnego. Najwyższe wartości dotyczyły płynności finansowej (122,3), zatrudnienia (119,9), liczby nowych zamówień (110,1), wynagrodzeń (109,7), a także mocy produkcyjnych (109,1). Ta ostatnia składowa wzrosła o 8,9 pkt. mdm. Jedynym komponentem pozostającym poniżej odczytu neutralnego – zarówno w tym miesiącu, jak i w poprzednich – były inwestycje. Wartość wskaźnika dla inwestycji sukcesywnie wzrasta od maja, w odczycie lipcowym osiągnęła 73,5 pkt., o 6,7 pkt więcej niż w czerwcu i o 24,4 pkt więcej niż w maju.

Eksperci zwrócili uwagę, że efektem większej sprzedaży i zamówień był wzrost płynności finansowej przedsiębiorstw. "Po wymuszonej w wielu firmach redukcji skali działalności, część podmiotów została zaskoczona wzrostem popytu i nie posiadała wystarczających mocy produkcyjnych do jego zaspokojenia" - wskazała analityczka z zespołu foresightu gospodarczego Polskiego Instytutu Ekonomicznego Anna Szymańska. Przyznała, że jest to związane z wciąż niską aktywnością inwestycyjną firm. "Ostatnie ożywienie w gospodarce zaowocowało również wzrostem inwestycji, co rodzi nadzieję na lepsze dostosowanie mocy produkcyjnych do rosnącego popytu" - dodała. Popyt skutkował też w czerwcu zwiększonym zapotrzebowaniem na pracowników. Ekspertka zwróciła uwagę, że MIK w zakresie zatrudnienia osiągnął w tym miesiącu rekordowe wartości. "Jednocześnie wzrost zatrudnienia nie wiąże się z podwyżkami – według deklaracji firm wynagrodzenia pozostaną raczej na niezmienionym poziomie" – powiedziała.

Jak wynika ze wskazań indeksu od dwóch miesięcy przedstawiciele wszystkich badanych branż oceniają koniunkturę w przeważającej mierze pozytywnie. Szczególny wzrost indeksu do poziomu 118,9 pkt. odnotowały w ostatnim pomiarze firmy usługowe (+16,8 pkt. m/m), dla których obecnie poziom MIK jest najwyższy i zbliżony do poziomu MIK w firmach produkcyjnych (118,1 pkt.). Wzrost wskaźnika odnotowały też firmy budowalne (+2,6 pkt.) i z sektora TSL (+1,2 pkt.), natomiast spadek - firmy handlowe (-2,4 pkt.).

W lipcowym badaniu pięciokrotnie więcej firm deklarowało zwiększenie niż zmniejszenie liczby pracowników. O wzroście zatrudnienia mówi 35 proc. dużych firm (wzrost o 9 pkt. proc. m/m)), 27 proc. średnich (wzrost o 7 pkt. m/m), a istotnie mniej małych firm (18 proc. wobec 12 proc. w czerwcu). Nie zmienił się natomiast w porównaniu z poprzednim odczytem udział mikrofirm deklarujących zwiększenie zatrudnienia (14 proc.). Chęć zwiększenia liczby pracowników wskazują przede wszystkim firmy budowlane (28 proc.) i usługowe (26 proc.). W przypadku przedsiębiorstw produkcyjnych jest to jedynie 17 proc., a firm handlowych - 10 proc. Zdaniem analityków może to wynikać z procesów automatyzacji i restrukturyzacji przedsiębiorstw.

Autorzy badania wskazali też na stopniowy wzrost udział przedsiębiorstw deklarujących poniesienie wydatków inwestycyjnych (39 proc. w maju, 43 proc. w czerwcu i 46 proc. w lipcu). W odczycie lipcowym wyższe wydatki inwestycyjne niż w poprzednich trzech miesiącach, poniosło 22 proc., a niższe 5 proc. przedsiębiorstw. Wydatki na inwestycje najczęściej deklarują duże firmy, których odsetek wzrósł w porównaniu z badaniem czerwcowym (+ 13 pkt. proc.). Inwestowała też ponad połowa (54 proc.) firm produkcyjnych (+9 pkt. proc m/m) i 49 proc. z sektora budownictwa (+7 pkt. proc. m/m). Z kolei najrzadziej poniesienie wydatków na inwestycje deklarują małe przedsiębiorstwa (40 proc.) oraz firmy handlowe (38 proc.).

"Firmy najczęściej wskazują na wystarczające moce produkcyjne (75 proc.), przy posiadanym portfelu zamówień i przewidywanych na najbliższy miesiąc zmianach popytu" - czytamy w badaniu. W porównaniu z wynikami czerwcowego odczytu zwiększył się udział firm oceniających moce produkcyjne jako zbyt małe (wzrost z 14 proc. do 16 proc.). Co piąta firma budowlana (15 proc. w badaniu czerwcowym) i 21 proc. firm innych usług (14 proc. w czerwcu) deklaruje "posiadanie zbyt małych mocy produkcyjnych". Także w produkcji wzrósł (o 5 pkt. proc.) udział firm deklarujących zbyt małe moce produkcyjne, natomiast w handlu deklaracje takie sygnalizuje co dziesiąta firma (8 proc. w czerwcu).

Według analityków w lipcu 2021 r. większość firm (69 proc.) nie zgłaszała "zmiany utrudnień w dostępie do zewnętrznych źródeł finansowania w ostatnich trzech miesiącach". Na łatwiejszy dostęp wskazało 6 proc. firm, a na trudniejszy - 21 proc. badanych, w tym "na zdecydowanie trudniejszy" 11 proc. ankietowanych przedsiębiorstw. Szczególnie wysokim udziałem dostrzegających wzrost utrudnień wyróżniały się mikrofirmy (28 proc.) i małe przedsiębiorstwa (25 proc.). "Na wzrost utrudnień najczęściej skarżył się co czwarty przedsiębiorca produkcyjny oraz z branży TSL i tylko 6 proc. przedsiębiorstw handlowych" - wynika z badania.

Zdaniem ekspertów lipcowy wzrost MIK to przede wszystkim skutek odbudowy kondycji sektora usługowego po luzowaniu restrykcji epidemicznych. Ta gałąź gospodarki ma relatywnie najwięcej strat do odrobienia z okresu lockdownu. "Wciąż dobrze prezentują się wyniki dla przemysłu i budownictwa, dla których utrzymany został trend poprawy koniunktury, choć w samym lipcu poprawa jest w znacznym stopniu pochodną czynników sezonowych" - wskazał Piotr Dmitrowski z departamentu badań i analiz Banku Gospodarstwa Krajowego. Zwrócił uwagę, że oceny skali inwestycji są powiązane z wielkością przedsiębiorstwa. Zwrócił uwagę, że duże firmy wyraźnie zwiększyły nakłady na środki trwałe, natomiast w pozostałych grupach ożywienie w tym obszarze jest zdecydowanie słabsze. Duże podmioty odznaczają się też, jak zaznaczył, wyższym popytem na kredyt.

Miesięczny Indeks Koniunktury (MIK) powstał na podstawie pomiarów dokonanych w siedmiu kluczowych obszarach działalności przedsiębiorstw: wartość sprzedaży, nowe zamówienia, zatrudnienie, wynagrodzenia, moce produkcyjne, wydatki inwestycyjne, sytuacja finansowa. Poziomy liczbowe MIK są obliczane na podstawie wyników badań ankietowych przeprowadzanych na reprezentatywnej próbie 500 przedsiębiorstw.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj