W styczniu spadnie dynamika wzrostu konsumpcji w Polsce

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
24 stycznia 2022, 11:12
Żabka sklep sieć
<p>Sklep sieci Żabka</p>/dziennik.pl
Styczeń przyniesie jeszcze niższą dynamikę wzrostu konsumpcji na poziomie 6-7 proc. - wskazał w poniedziałkowym komentarzu Jakub Rybacki z Polskiego Instytutu Ekonomicznego. Będzie to efekt m.in. pogarszającej się sytuacji epidemicznej i słabszego wzrostu dochodów do dyspozycji konsumentów.

Główny Urząd Statystyczny podał w poniedziałek, że sprzedaż detaliczna w cenach stałych w grudniu 2021 r. wzrosła 8,0 proc. w ujęciu rocznym, a w ujęciu miesięcznym wzrosła o 14,9 proc. Sprzedaż detaliczna w cenach bieżących wzrosła w ubiegłym miesiącu o 16,9 proc. rdr.

Jak zwrócił uwagę analityk z zespołu makroekonomii PIE Jakub Rybacki, wydatki konsumpcyjne wzrosły w IV kwartale o ponad 7 proc., a dynamika będzie słabła. "Piąta fala epidemii oraz słabsza koniunktura obniżą wzrost sprzedaży w kolejnych miesiącach" - zaznaczył. Dodał, że pomimo tego PIE oczekuje lepszych wyników konsumpcji niż w większości państw UE.

Wzrost sprzedaży detalicznej spowolnił z 12,1 do 8,0 proc. tj. poniżej rynkowych prognoz (9,4 proc.) - zaznaczył. Zwrócił uwagę, że dane GUS wskazują na wysokie obroty przy sprzedaży odzieży i dóbr półtrwałych; z kolei ubytek związany z sektorem motoryzacyjnym "był nieco mniejszy niż miesiąc temu". "Negatywnie zaskoczył natomiast niski wzrost sprzedaży sprzętu RTV i AGD" - stwierdził Rybacki.

Zdaniem analityka "styczeń przyniesie jeszcze niższą dynamikę". PIE spodziewa się wyników zbliżonych do 6-7 proc. "Będzie to efekt pogarszającej się sytuacji epidemicznej, słabszego wzrostu dochodów do dyspozycji konsumentów oraz ogólnego pogorszenia koniunktury" - ocenił Rybacki. Dodał, że dotychczas wpływ pandemii na gospodarkę był ograniczony – dane Google wskazują na najsłabszy spadek mobilności w regionie. "Także Uniwersytet Oksfordzki raportuje najniższą uciążliwość restrykcji. Jednak szybki przyrost chorych może to szybko zmienić" - oceniono.

Za spowolnieniem w kolejnych kwartałach przemawiać będą też czynniki koniunkturalne - podkreślił Rybacki. "Badania konsumenckie wskazują na coraz niższe oceny sytuacji gospodarczej i finansowej. Uważamy, że ich przełożenie na realne wyniki będzie umiarkowane" - dodał.

Największy pesymizm widoczny jest wśród najbardziej zamożnych gospodarstw o mniejszej skłonności do konsumpcji - stwierdził. "Niemniej wzrost handlu w I kwartale będzie zbliżony do dynamiki PKB (4,6 proc.)" - prognozuje PIE.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj