Witajcie w naszej bańce. Życie poza internetem zaczyna odzwierciedlać to online

Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
24 lipca 2021, 23:00
Social Media
<p>Social media</p>/ShutterStock
Przynależność do zamkniętych grup stała się nie problemem, lecz cnotą. Jeśli tam są zdrajcy, wrogowie narodu albo wariaci, to my na pewno jesteśmy po dobrej stronie

Pięć lat temu odkryliśmy, że nie żyjemy w społeczeństwie, lecz w bańce. Bańce społecznościowej. Gdy doszło do brexitu, wybory w USA wygrał Trump, a w Polsce PiS, pojęcie bańki stało się jednym ze słów wytrychów, jakim próbowano wyjaśnić niespodziewany tryumf przeciwników liberalizmu. Badacze, dziennikarze i politycy rzucili się, by omawiać, opisywać i piętnować to zjawisko.

W największym skrócie chodzi o to, że zamknięte obiegi informacji odcinają nas od szerszej wiedzy o świecie. Platformy społecznościowe i media online serwują użytkownikom to, co im się podoba.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: MAGAZYN DGP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj