O ile w przyszłym roku Heineken planuje osiągnąć 17 proc. marży operacyjnej, o tyle w roku bieżącym ze względu na zwiększoną niepewność co do wzrostu gospodarczego i inflacji spółka zmuszona jest do dostosowania swoich prognoz do bieżącej sytuacji gospodarczej na świecie. Całoroczna sprzedaż piwa w 2021 roku wzrosła o 4,6 proc. w ujęciu zintegrowanym. Analitycy spodziewali się wzrostu o 4,5 proc.

Pianka bez piwa

Reklama

Heineken zapowiedział w środę, że koszty surowców, energii i transportu wzrosną w tym roku o około dziesięć procent. Drugi co do wielkości producent piwa na świecie ostrożnie podchodzi do postpandemicznego odbicia. Zdaniem przedstawicieli koncernu pełne ożywienie biznesu gastronomicznego w Europie może potrwać dłużej niż oczekiwane w tym roku odbicie w regionie Azji i Pacyfiku.

Na początku lutego duński Carlsberg stłumił nadmierny entuzjazm w branży, mówiąc, że rok 2022 będzie trudnym rokiem, ponieważ pandemia i wyższe koszty obciążają browary, a to może zaowocować brakiem zysków.

W tym tygodniu udziałowcy południowoafrykańskiego producenta win i napojów spirytusowych Distell Group Holdings głosowali za przejęciem przez Heinekena. Koncern tworzy nową grupę regionalną, która ma konkurować z takimi rywalami jak Anheuser-Busch InBev czy gigant alkoholowy Diageo.