Moratoria i tarcza pomogły kredytom. Banki się obawiają, co dalej

Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
28 stycznia 2021, 08:03
pieniądze koronawirus
<p>pieniądze</p>/ShutterStock
Pandemia nie popsuła jakości zobowiązań gospodarstw domowych. Ale banki boją się pogorszenia portfela kredytowego w nadchodzących miesiącach

W najważniejszych rodzajach kredytów, jakie zaciągają gospodarstwa domowe, odsetek niespłacanych na czas zobowiązań w minionym roku niemal się nie zmienił – wynika z danych Biura Informacji Kredytowej. Nieznacznie wzrósł w przypadku pożyczek gotówkowych (z 12,8 proc. portfela na koniec 2019 r. do 13,1 proc. w grudniu 2020 r.). W kredytach ratalnych pozostał na poziomie 9,6 proc. W mieszkaniowych zmalał o 0,1 pkt proc., do 2,7 proc.

– COVID-19 pomimo wcześniejszych obaw nie wpłynął na pogorszenie jakości kredytów dla gospodarstw domowych. Wpływ na to miały dwa działania. Po pierwsze, pomoc publiczna w ramach tarcz finansowych, która zobowiązała firmy korzystające z tarczy do niezwalniania pracowników – co w dużej części zahibernowało rynek pracy. Po drugie, sektor bankowy z własnej inicjatywy zaproponował moratoria kredytowe na trzy, a nawet sześć miesięcy zawieszające spłaty – mówi Mariusz Cholewa, prezes BIK.

Wartość kredytów, których opóźnienie w spłacie w danym miesiącu osiągnęło 90 dni (w mln)

Europa dmucha na zimne

Pandemia nie wywołała bezpośrednio fali złych kredytów w bankach na naszym kontynencie. Mimo to na forum Unii Europejskiej trwają prace nad tym, jak zapobiec pojawieniu się jej w najbliższej przyszłości. W połowie grudnia Komisja Europejska przedstawiła strategię, której celem jest zniwelowanie ryzyka, jakie wiąże się z niespłacanymi kredytami. Dla KE najważniejsze jest utrzymanie ciągłości kredytowania gospodarki przez banki, co byłoby trudne, gdyby portfele ich kredytów zaczęły się szybko psuć.

Plan, który w poprzednim tygodniu omawiali unijni ministrowie finansów na Radzie ECOFIN, ma cztery najważniejsze punkty. Pierwszy to dalszy rozwój rynków wtórnych aktywów zagrożonych. Ma to pozwolić bankom na usunięcie kredytów zagrożonych z bilansów. Zakładana jest jednocześnie wzmocniona ochrona dłużników. Drugim jest zreformowanie unijnych przepisów dotyczących niewypłacalności przedsiębiorstw i odzyskiwania należności. Według KE pomoże to ujednolicić zasady dotyczące niewypłacalności w całej UE i zwiększyć pewność prawa.

KE chce również wspierać tworzenie spółek zarządzania aktywami, tzw. AMC (asset management company). Miałyby być to podmioty skupujące od banków złe kredyty. Zdaniem Komisji przydałaby się koordynacja na poziomie UE tworzenia AMC przez kraje członkowskie. Bruksela deklaruje, że jest gotowa wspierać członków Unii w tym procesie, o ile będą go chcieli u siebie wdrożyć. AMC, skupując aktywa złej jakości, odblokowywałyby dalsze kredytowanie gospodarek krajów członkowskich.

Ostatni punkt strategii przeciwdziałania skutkom złych kredytów zakłada umożliwienie krajom UE udzielania pomocy publicznej bankom, gdyby te ugięły się pod ciężarem złych kredytów. KE co prawda przyznaje, że na razie sektor bankowy jest w znacznie lepszej kondycji, niż w czasie kryzysu finansowego sprzed ponad dekady, ale lepiej dmuchać na zimne: kraje członkowskie będą mogły wdrożyć „zapobiegawcze środki wsparcia publicznego”, przestrzegając jednak przy tym dyrektywy o restrukturyzacji i uporządkowanej likwidacji banków oraz trzymając się zasad dotyczących stosowania państwowej pomocy. ©

Marek Chądzyński

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj