Być może brzmi to jak żart, przecież pierwsza praca to jeszcze nie czas na snucie tak odległych planów jak emerytura, czasu w końcu jest wiele, a wydatki bieżące najpewniej niemałe. Ale czym wcześniej zaczniemy o dodatkowym zabezpieczeniu emerytalnym myśleć, tym mniejszym wysiłkiem uda się nam zrealizować zakładane cele.

Emerytura państwowa, którą po osiągnięciu wieku emerytalnego będziemy pobierać z Zakładu Ubezpieczeń Społecznych, według prognoz pozwoli na zaspokojenie tylko podstawowych potrzeb. Co zrobić, by pobierane świadczenie emerytalne było wyższe? Sposobów na to jest kilka.

Jednym z rozwiązań jest dłuższa praca. Wiek emerytalny w Polsce wynosi obecnie 65 lat dla mężczyzn i 60 lat dla kobiet. To jednak tylko prawo, z którego możemy skorzystać, nie przymus czy obowiązek. Warto rozważyć możliwość dłuższej pracy, zwłaszcza jeśli pozwala na to zdrowie. Każdy rok przepracowany ponad ustawowo określony moment przejścia na emeryturę, przekłada się na wyższe świadczenie. Wpływ na to ma nie tylko dłuższy okres składkowy, ale również dłuższy czas, gdy pieniądze pracują. Okres przebywania na emeryturze będzie niższy, zaś kapitał zgromadzony - wyższy. Tym samym: czym dłużej pracujemy, tym więcej kapitału gromadzimy, który dodatkowo – co ważne – jest w cyklu rocznym waloryzowany.

W zależności od wykonywanego zawodu, zdrowia, możliwości – aktywna praca zawodowa - może być niekiedy trudna. Jeśli nie chcemy pracować dłużej - zbudowanie własnego zabezpieczenia emerytalnego, czyli de facto dywersyfikacja (różnicowanie) źródeł, skąd będą pochodzić pieniądze po przejściu na zasłużony odpoczynek – jest jedynym rozwiązaniem, które może urealnić nasze plany.

Czas jest tu kluczowy

Niezależnie od tego czy będziemy odkładać w ramach Pracowniczych Planów Kapitałowych (przy udziale pracodawcy i państwa), czy samodzielnie, wykorzystując dla tego wehikuły inwestycyjne jak IKE czy IKZE – kluczowy jest czas. Ważny jest zarówno moment podjęcia decyzji o dobrowolnym odkładaniu na emeryturę, jak i okres, w czasie którego regularnie będziemy pieniądze gromadzić.

W przypadku PPK, to profesjonalne fundusze będą zarządzać naszymi pieniędzmi i dostosowywać rodzaj inwestycji (w tym także zarządzać ryzykiem) w myśl zasady „cyklu życia” oszczędzającego. Decydując się na samodzielny dobór produktów oszczędnościowo-inwestycyjnych, będziemy zmuszeni robić to samodzielnie. O ile w przypadku PPK wiemy z góry, ile maksymalnie wyniesie opłata za zarządzanie rocznie, tak przy samodzielnym wyborze inwestycji nie możemy zapominać, że opłaty manipulacyjne potrafią pochłonąć niemałą część odkładanego kapitału. Z perspektywy roku tych kilka proc. może się wydawać bez znaczenia. Przy długim horyzoncie inwestycyjnym – bez wątpienia wpłyną one na końcowy wynik. Tym bardziej, że będą ponoszone każdego roku. Dlatego o „kosztach” trzeba pamiętać zarówno, jeśli samodzielnie kupujemy np. akcje, jak i w sytuacji, gdy wybieramy odpowiednie dla nas fundusze inwestycyjne.

Wracając do czasu, przez jaki będziemy gromadzić środki emerytalne. Ma on naprawdę niebagatelne znaczenie. Po pierwsze, czym wcześniej zaczniemy oszczędzać, tym mniejszym wysiłkiem (to nic innego jak rezygnacja z części bieżącej konsumpcji) powinniśmy być w stanie zrealizować oczekiwane cele. Odłożyć 100 tys. zł w ciągu 40 lat będzie łatwiej niż tę samą sumę zebrać w okresie 20 czy 10 lat. W pierwszym przypadku będzie to ok. 210 zł miesięcznie, w drugim blisko 420 zł a trzecim 850 zł. I to tylko przy założeniu, że kapitał nie jest pomnażany, a jedynie utrzymywana jest jego siła nabywcza.

Po drugie, czym wcześniej zaczniemy gromadzić środki, tym większe znaczenie zacznie ogrywać procent składany. To prosty mechanizm, który przynosi wymierne efekty: tym większe, im dłużej pieniądze pracują. Polega on na tym, że odsetki od kapitału, zamiast wydawać - reinwestujemy, co oznacza, że zaczynają one też generować odsetki, które zaczynają pracować, i całość się powtarza. Czym wyższa stopa zwrotu, tym więcej pieniędzy uda się nam odłożyć lub szybciej zebrać niezbędną kwotę. Po trzecie, czym dłużej inwestujemy, tym mniejsze ponosimy ryzyko. Rozumieć to można na wiele sposobów: ograniczamy ryzyko wyjścia z inwestycji w momencie, gdy rynek spada (bessa) lub jest w korekcie, które zdarzają się nawet w czasie silnej hossy. Ograniczamy też ryzyko kupna w szczycie trendu wzrostowego. Nawet jeśli poniesiemy stratę, mamy więcej czasu na jej odrobienie.

Nie tylko z ZUS

Czy pierwsza praca jest dobrym momentem, by zacząć o emeryturze myśleć? Wiele czynników za tym przemawia. Chociaż emerytura z ZUS będzie stosunkowo niska, to jest podstawą, z której nie warto rezygnować. Ale nawet jeśli forma zatrudnienia wiąże się z odprowadzaniem składek emerytalnych, to mimo wszystko nie powinniśmy ustawać w samodzielnym budowaniu emerytalnego kapitału. Gdy mamy możliwość oszczędzania w ramach PPK, rozsądniej jest w tym systemie być niż już na początku się z niego wypisać. Tym bardziej, że te środki są nie tylko naszą własnością, co również mogą być dziedziczone oraz – w razie potrzeby – wypłacone w dowolnym momencie (chociaż, jeśli robimy to przed 60 r.ż., będzie się to wiązać z koniecznością zapłaty podatku). Nie musimy też nic robić. To pracodawca będzie co miesiąc odprowadzać za nas należne składki (podstawowa wpłata, naliczana od pensji brutto pracownika wynosi 2 proc., ale jest możliwość jej podniesienia łącznie do 4 proc.). Oprócz tego - sam też przeleje kolejne 1,5 proc. (plus dobrowolnie do 2,5 proc.), a państwo co roku dołoży 240 zł.

Ale pierwsza praca to też określenie celów emerytalnych, przygotowanie całego planu i strategii: ile i w jaki sposób planuję oszczędzać. Warto sobie zadać pytanie, czy stać mnie na to, by nie odkładać we własnym zakresie na emeryturę? Nawet jeśli na etapie pierwszej pracy może się wydawać, że jest to pytanie z puli tych abstrakcyjnych, to po głębszym namyśle – ma głęboki sens i jest odpowiedzią na zmieniające się warunki gospodarcze: tak na rynku pracy, jak i demograficzne.

Nie oznacza to oczywiście, że w sytuacji, gdy wcześniej nie odkładaliśmy na emeryturę, a mamy już za sobą kilka, kilkanaście lub kilkadziesiąt lat pracy, nie możemy zacząć oszczędzać z myślą o przyszłym świadczeniu. Każdy moment jest dobry, by zacząć gromadzić środki emerytalne. Warto „powalczyć” o wyższe świadczenie. Trzeba to jednak robić z głową i trzymać się wcześniej przygotowanego planu. Jeśli planujemy odkładać na emeryturę, warto skorzystać z dodatkowych mechanizmów, jak IKE/IKZE, które nie tylko będą wspierać cały proces, ale również odgrywać rolę psychologicznego hamulca przed wydaniem pieniędzy. Już sama perspektywa konieczności zapłaty podatku od zysków może zdziałać cuda. Tym silniej zadziała, im więcej kapitału uda się nam odłożyć lub czym bliższa będzie perspektywa emerytury.

Powoli do celu

Odkładanie emerytalne to maraton, nie sprint. Jeśli do tej pory nie oszczędzaliśmy – zacznijmy od zbudowania poduszki bezpieczeństwa na nieoczekiwane wydatki. Będzie to kapitał, po który sięgamy w momencie nieoczekiwanych wydatków i który chroni nasze oszczędności emerytalne przed „podbieraniem”. Gdy uda się nam odłożyć np. 6-krotność wynagrodzenia, czas na pierwsze oszczędności emerytalne. Na początek możemy je gromadzić na koncie oszczędnościowym. W momencie, gdy suma tak zebranych środków urośnie do kilkunastu tysięcy, możemy ją podzielić na kilka „koszyków” i zacząć inwestować.

Każda decyzja powinna zostać poparta wiedzą o tym jak dany produkt działa i czy na pewno jest on właściwy z perspektywy oszczędzania emerytalnego. Długoterminowe gromadzenie kapitału może przyjąć formę utrzymania wartości pieniądza w czasie i jego siły nabywczej. Dlatego należy szukać instrumentów, które oferują oprocentowanie wyższe niż poziom inflacji. Może się zdarzyć, że okresowo będzie to trudne… Nie powinno wpływać to jednak na nasze podejście do długoterminowego oszczędzania na emeryturę i w żadnym przypadku nie powinno skończyć się wydaniem tych pieniędzy.

Może to być też – zwłaszcza, gdy do emerytury jeszcze sporo czasu zostało – kapitał, który zainwestujemy w bardziej ryzykowne produkty. Inwestycje powinny być dopasowane do „cyklu życia”. Za młodu akceptowane są ryzykowne instrumenty jak akcje (na których można stracić), tak w okresie przedemerytalnym powinny to być już produkty bezpieczne: lokaty i obligacje skarbowe. Pamiętajmy też, że długoterminowo wcale nie musi oznaczać ryzykownie. Wszystko zależy od tego jakim inwestorem jesteśmy, ile mamy lat, jakie jest nasze postrzeganie ryzyka i prawdopodobieństwo straty, jak wygląda nasza sytuacja finansowa i rodzinna. Każda potencjalnie duża strata kapitału odsuwa nas od celu i zniechęca do dalszego oszczędzaina. Wybierając ryzykowne produkty, jak akcje lub jednostki uczestnictwa (fundusze), pamiętajmy, że część kapitału, a nawet jego całość możemy stracić.

Kluczowe dzisiaj, to uświadomić sobie jak najwcześniej, że odkładanie na emeryturę jest niezbędne. Jeśli chcemy utrzymać wysoki poziom życia na „jesień” życia – innej drogi nie ma.

bj

Materiały prasowe