W czasie kryzysów geopolitycznych cena złota zwykle obniża się. Biorąc pod uwagę ryzyko zaostrzenia się konfliktu na Ukrainie inwestorzy stawiający na króla metali szlachetnych powinni ponownie przeanalizować swoje plany, uważa Mark Hulbert z MarketWatch.

Podobna sytuacja miała miejsce pod koniec 2014 roku, po aneksji Krymu przez Rosję. Miesiąc po zajęciu przez rosyjskich żołnierzy Półwyspu Krymskiego, złoto było o 3 proc. tańsze niż dzień przed aneksją. Trzy miesiące później cena złota była o 5,8 proc. niższa niż przed inwazją.

Reklama

Mark Hulbert twierdzi, że obecna sytuacja na rynku złota jest zgodna z jego analizą reakcji kruszcu na inne kryzysy geopolityczne. Badanie kilkunastu konfliktów międzynarodowych, jakie wystąpiły od lat 70-tych XX wieku pokazało korelację wyceny złota z długością trwania konfliktu. W pierwszym miesiącu metal był tańszy niż w momencie wybuchu kryzysu przez 50 proc. czasu. W ciągu kwartału wycena złota była niższa przez 66,7 proc. czasu, po 6 miesiącach przez 45,5 proc. czasu. Dopiero po roku następowało pewne odbicie i cena kruszcu kosztowała mniej niż przed wybuchem międzynarodowego konfliktu tylko przez 36,4 proc. czasu.

Ta próba obejmuje kilkanaście kryzysów, a wartości procentowe przedstawione w tabeli są do siebie zbliżone. Oznacza to, że w obliczu kryzysu bezpieczeństwo inwestycji w złoto przypomina obstawianie wyników rzutu monetą.

Złoto a inwestycje na giełdzie

Ten sam wniosek nasuwa się, gdy podchodzimy do zagadnienia z zupełnie innej perspektywy, pisze Hulbert. Ten alternatywny kierunek został opisany w artykule z 2013 r. przez Campbella Harveya, profesora finansów z Duke University i Claude'a Erba, byłego menedżera portfela towarów w Grupie TCW. Naukowcy zaproponowali porównanie wyceny akcji na giełdzie z wyceną kruszcu. Badanie wykazało, że zarówno w czasie kryzysów geopolitycznych, jak i w okresach gdy wskaźnik S&P 500 rósł, miesięczne wyniki złota były porównywalnie podzielone na zyski i straty.

Wartość złota, a sytuacja na giełdzie / Media

Ilustruje to powyższy wykres, który przedstawia łączny rozkład miesięcznych stóp zwrotu z giełdy i złota od 1973 roku. W tych miesiącach, w których indeks S&P 500 spadał, złoto również spadało prawie tyle razy, ile rosło (18 proc. w porównaniu z 22 proc.). Jak podkreślają Harvey i Erb, budzi to poważne wątpliwości co do wiarygodności złota jako „bezpiecznej przystani” w czasie geopolitycznych kryzysów.

Konkluzja? Każdy ma swoje powody, by stawiać na złoto. Ale jeśli jedynym powodem ma być zabezpieczenie finansów na czas geopolitycznych napięć na Ukrainie, być może należy przemyśleć tę decyzję.