Forsal logo

Wynagrodzenia mocno w górę w styczniu. Analitycy: To przez podniesienie płacy minimalnej

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
20 lutego 2024, 11:12
[aktualizacja 20 lutego 2024, 11:12]
wynagrodzenia
Głównym czynnikiem napędzającym styczniowe podwyżki wynagrodzeń był wzrost płacy minimalnej./Unsplash
Głównym czynnikiem napędzającym styczniowe podwyżki wynagrodzeń był wzrost płacy minimalnej - ocenili analitycy Polski Instytut Ekonomiczny (PIE) w komentarzu do wtorkowych danych Głównego Urzędu Statystycznego.

GUS poinformował we wtorek, że przeciętne wynagrodzenie brutto w sektorze przedsiębiorstw w styczniu 2024 r. wyniosło 7 tys. 768,35 zł, co oznacza wzrost o 12,8 proc. rdr. Zatrudnienie w tym sektorze rdr spadło o 0,2 proc.

Według analityków PIE nadchodzące miesiące przyniosą spadek tempa wzrostu płac, ale skala powinna być umiarkowana. Ich zdaniem w całym roku średnie wynagrodzenie w gospodarce wzrośnie o około 10,3 proc., także z uwagi na podwyżki w sektorze publicznym.

Płace wyprzedzą inflację?

"Wyniki w sektorze przedsiębiorstw w drugiej połowie roku będą słabsze. Niemniej tempo wzrostu płac będzie znacznie wyższe niż inflacja, która oscylować powinna wokół 4 proc. W efekcie zobaczymy wzrost konsumpcji oraz odbudowę oszczędności" - przewidują analitycy PIE.

Dodali, że najbliższe miesiące mogą przynieść spadek liczby miejsc pracy, ale wzrost stopy bezrobocia będzie niewielki. W pierwszym kwartale wyniki będą bliskie 5,3 proc. z uwagi na wahania sezonowe. Następnie prawdopodobnie zobaczymy stabilizację w tych okolicach, zamiast silniejszego spadku - wskazali. 

Jednak zaskoczenie

Tymczasem zdaniem Bartosza Wałeckiego, analityk Michael / Ström Domu Maklerskiego, styczniowe dane są zaskakujące. "W stosunku do grudnia 2023 r. przeciętne wynagrodzenie spadło o 3,3 proc. - odczyt grudniowy zawsze jest wyższy, jest to efekt sezonowy m.in. ze względu na wypłaty premii na koniec roku. Czynnikiem, który miał wpływ na wzrost przeciętnego wynagrodzenia w styczniu, była z pewnością podwyżka płacy minimalnej. Efekt ten był jednak uwzględniony w prognozach." - zauważył Bartosz Wałecki.

W jego opinii, mocny nominalny wzrost wynagrodzeń przy spadającej inflacji oznacza, że wynagrodzenia mocno wzrastają również realnie. Realna dynamika wynagrodzeń w styczniu wyniosła 8,9 proc. Niedługo może to przełożyć się na odbicie w konsumpcji. Jest to argument przeciwko obniżkom stóp procentowych.

 (PAP/forsal.pl)

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Krzysztof Maciejewski
oprac. Krzysztof Maciejewski

Ponad ćwierć wieku dziennikarskich doświadczeń, m.in. w „Gazecie Bankowej”, miesięczniku „Bank”, „Pulsie Biznesu” i Interii. Czytanie to jego nałóg, a pisanie najbliższe jest jego definicji szczęścia. Nawet gdy w grę wchodzi beletrystyka. Zdobył dwukrotnie Nagrodę Polskiej Literatury Grozy im. Stefana Grabińskiego. Inspiracje czerpie z życia rodzinnego – jest ojcem pary nastoletnich bliźniąt.

Zobacz wszystkie artykuły tego autoraZmiana na rynku walutowym. Złoty zyskuje, waluty obce w defensywie »
Zapisz się na newsletter
Zapisz się na newsletter Forsal.pl „Finanse osobiste” i otrzymuj najważniejsze informacje finansowe, które mogą wpłynąć na Twoje finanse osobiste.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj