Celem robota jest znajdowanie najlepszych pod kątem inwestycyjnym prywatnych firm. Robot lubi czytać. Śledzi wszystkie informacje, jakie pojawiają się na temat znajdujących się w zasięgu jego radaru 13 milionów firm. Wskazuje tylko niewielki odsetek z nich, które warto obserwować, czym zajmuje się zespół osób zatrudnionych w firmie.

Model działania Stripes nie opiera się na handlu wysokich częstotliwości. Połączenie algorytmów i ludzkiego doświadczenia pomogło jednak firmie dokonać kilku spektakularnych inwestycji. Sztuczna inteligencja nie przyjęła się dobrze w sektorze private equity. Sukces Stripes może to jednak zmienić.

Reklama

Wyniki Stripes są znakomite. Inwestycje firmy w szwajcarskiego producenta sneakersów On Running i firmę tworzącą oprogramowanie do pracy Monday.com Ltd., które weszły na giełdę w tym roku, przyniosły odpowiednio 18 i 22-krotność zainwestowanej kwoty. Aplikacja do przesyłania pieniędzy Remitly Global Inc. i internetowa platforma edukacyjna Udemy Inc. przyniosły podobnie efektowne zwroty.

Unikanie strat

Ważniejsze jest jednak to, że Stripes właściwie nie notuje strat. Wysokie stopy zwrotu niosą ze sobą ryzyko spektakularnych klap. Od momentu rozpoczęcia inwestycji firma notowała wskaźnik straty (ang. loss ratio) na poziomie ok. 5 proc., co jest średnim poziomem ryzyka w przypadku podmiotów inwestujących w szybko rozwijające się firmy. Sytuacja zaczęła się jednak diametralnie zmieniać. Od 2015 roku, czyli wdrożenia robota, który jest określany przez firmę jako SONAR, wyniki znacznie się poprawiły. Technologia analizuje coraz większe zbiory danych, ucząc się znajdowania dochodowych firm, ale też unikania strat.

Fundusz Stripes inwestuje obecnie w 17 firm i ma wskaźnik strat na poziomie 1,6 proc. Od czasu utworzenia czwartego funduszu w 2017 roku wskaźnik wynosi zaledwie 1 proc.

Jak na nowoczesne standardy sektora private equity Stripes nie jest duże. Mająca siedzibę w Nowym Jorku firma zarządzała w czerwcu aktywami o wartości 7,5 mld dol. i zatrudniała mniej niż 70 pracowników, z czego tylko garstka to inwestorzy. Jej wyniki są jednak oszałamiające. Od uruchomienia w 2008 roku wygenerowała łączną wewnętrzną stopę zwrotu po uwzględnieniu opłat na poziomie 46 proc. Czwarty z funduszy założonych przez firmę osiągnął według szacunków Bloomberga poziom ponad 62 proc. Zespół inwestycyjny firmy kieruje się zasadą: zawsze wygrywa najlepszy produkt niezależnie od branży.

Jak działa robot?

Firma ściśle chroni szczegółowe informacje na temat swojej technologii, ale wiadomo, że wykorzystuje ona szeroką gamę danych, w tym informacje ze skanów kart kredytowych, dokumentów firmowych, raportów prasowych, wskaźników zaangażowania konsumentów czy dane dotyczące zarządzania pracownikami.

Na czym polega tajemnica sukcesu robota? Tam, gdzie algorytmy handlujące publicznymi papierami wartościowymi mają luksus dostępu do publicznych i ustandaryzowanych informacji, skuteczność SONAR-u w sektorze private equity zależy odpowiedniego interpretowania rzadkich, trudnodostępnych informacji. O ile prywatne firmy coś ujawniają, często są to dane niekompletne, przeterminowane i trudne do analizy. W tym miejscu wkraczają ludzie. Ta wyjątkowa synergia przekłada się na znakomite wyniki.