Forsal logo

Giełdowe barometry dla inwestorów

Artykuł partnerski
Ten tekst przeczytasz w 4 minuty
26 października 2021, 14:00
.
fot. materiały prasowe
Jak najlepiej ocenić koniunkturę na rynku kapitałowym, w konkretnych branżach i segmentach spółek? Które parkiety są większe, a które mniejsze?

Zaczynając przygodę z inwestowaniem na giełdzie, bardzo szybko spotkamy się z informacjami o indeksach. Są powszechnie dostępne, zmiany popularnego WIG-u są komentowane na bieżąco przez najbardziej popularne portale informacyjne i prasę. Warto więc zdobyć podstawową wiedzę w zakresie konstrukcji i specyfiki poszczególnych indeksów, jak również nauczyć się patrzenia na rynek giełdowy „z lotu ptaka”.

Z technicznego punktu widzenia, indeks giełdowy można zdefiniować jako syntetyczny portfel, zbudowany z akcji wybranych spółek. Mogą być to zarówno wszystkie spółki obecne na danym rynku, jak i pewien ich przekrój – na przykład konkretna branża. Zmiany cen notowań poszczególnych walorów przekładają się na zmianę wartości całego indeksu, ta wartość jest z kolei unormowana do pewnego poziomu początkowego, co pozwala śledzić wyniki portfela w czasie.

Przeciętny inwestor nie musi mieć szczegółowej wiedzy na temat formuł stosowanych do kalkulacji indeksu giełdowego, niezwykle ważne jest jednak uświadomienie sobie głównej linii podziału w zakresie klasyfikacji indeksów. Z punktu widzenia metodologii wyróżnić możemy indeksy cenowe, które obliczane są tylko na podstawie kursów spółek i dochodowe, gdzie pod uwagę bierze się inne informacje. Tymi innymi informacjami może być podejście do dywidend wypłacanych przez spółki. Indeks dochodowy oprócz kursów spółek uwzględnia również uzyskaną przez inwestora dywidendę, w ten sposób wskazując na całkowitą stopę zwrotu z portfela. To drugie podejście daje bardziej rzeczywisty obraz z wyników możliwych do uzyskania z inwestycji na danym rynku.

Przykładem indeksu cenowego jest popularny WIG20, grupujący 20 najbardziej płynnych i prestiżowych spółek z warszawskiego parkietu. Obserwując jego zmiany na przestrzeni lat, należy pamiętać, że nie uwzględnia on dywidend, które jednakże są istotne, ponieważ potrafią wygenerować nawet kilka procent dodatkowej stopy zwrotu w skali roku. Obecnie stopa dywidendy z tego indeksu kształtuje się na poziomie ok. 2 proc. Pełny ogląd sytuacji umożliwia w tym przypadku analiza indeksu WIG20TR. Na koniec 2004 roku wartość obydwu indeksów była taka sama i wynosił 2000 punktów. Obecnie poziom indeksu cenowego to 2500 punktów, zaś indeks dochodowy kształtuje się na poziomie 4500 punktów. Różnica wynosząca 2000 punktów to efekt dywidend wypłacanych przez spółki w okresie ostatnich 17 lat i stanowi ona dodatkowy zysk inwestorów osiągnięty z tego portfela spółek.

Flagowy WIG, obejmujący ponad 300 spółek notowanych na głównym rynku, jest z kolei indeksem dochodowym. Podobnie skonstruowane są indeksy sektorowe, takie jak na przykład WIG-banki, WIG-budownictwo, czy WIG-informatyka.

Warto również zapoznać się ze specyfiką najważniejszych indeksów na popularnych rynkach zagranicznych. Większość z nich ma konstrukcję cenową (netto) – do tego grona zaliczamy chociażby flagowe wskaźniki giełd w USA – S&P500, Nasdaq czy Dow Jones. Wyjątkiem jest natomiast niemiecki DAX, uwzględniający reinwestycję dywidend.

Z pojęciem indeksu jest mocno związane pojęcie kapitalizacji rynkowej. To łączna wartość akcji wchodzących w skład danego indeksu – lub ogółem wszystkich akcji notowanych na danej giełdzie. Do czego może być przydatna wartość kapitalizacji? Po pierwsze, pozwala ona porównać wielkość poszczególnych rynków. Ten czynnik może być istotny głównie z punktu widzenia dużych inwestorów instytucjonalnych, wskazując na potencjalną płynność danego rynku, przestrzeń w jakiej może się poruszać zarządzający dużym portfelem papierów wartościowych. Małe rynki mogą charakteryzować się niższą płynnością, co może prowadzić do wyższej zmienności kursów spółek, gdzie transakcje są zawierane bardzo rzadko i wówczas mogą mieć dość przypadkowy charakter.

Interesującym ujęciem jest porównanie kapitalizacji giełdy w danym kraju do wartości jego produktu krajowego brutto. Jeśli relacja ta utrzymuje się na wysokim poziomie, może to świadczyć o dużym udziale instrumentów finansowych w strukturze oszczędności obywateli, jak również może świadczyć o wysokim poziomie rozwoju rynku kapitałowego w danym kraju.

Obecna kapitalizacja warszawskiej giełdy kształtuje się na poziomie ponad biliona złotych – w relacji do PKB jest to ok. 50 proc. Dla porównania, kapitalizacja rynku amerykańskiego zbliża się do 49 bln dol. – widać więc wyraźnie, że GPW stanowi zaledwie kroplę w globalnym inwestycyjnym oceanie. Co ciekawe, stosunek kapitalizacji do PKB zbliża się w USA do 200 proc. Wniosek o znaczeniu giełdy w funkcjonowaniu gospodarki amerykańskiej nasuwa się sam.

Piotr Święcik

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: Artykuł partnerski
Zapisz się na newsletter
Zapisz się na newsletter Forsal.pl „Finanse osobiste” i otrzymuj najważniejsze informacje finansowe, które mogą wpłynąć na Twoje finanse osobiste.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj