Jak wskazano w analizie, zapotrzebowanie na złoty kruszec rośnie zazwyczaj do wczesnego etapu ożywienia gospodarczego. Jest to, jak zaznaczono, spowodowane utrzymującymi się obawami, że nastąpi osłabienie oraz niższymi stopami procentowymi.

Eksperci podkreślili, że "obserwują znaczny powrót popytu konsumenckiego na rynkach wschodzących" - zwiększony przez złagodzenie blokad gospodarczych i słabszy dolar. "W związku z tym podnosimy nasze prognozy cen złota na 3/6/12 miesięcy do 1800/1900/2000 dol. za uncję" - wskazali. Dotychczasowe szacunki mówiły o wartości na poziomie odpowiednio: 1600/1650/1800 dol. za uncję.

Zdaniem analityków "siła popytu inwestycyjnego na rynkach rozwiniętych" utrzyma się po ożywieniu gospodarek, które ucierpiały z powodu koronakryzysu, co wynika m.in ze wzrostu poziomu niepewności co do jego efektów. "Patrząc na poprzednie recesje, zauważamy, że niepewność polityki gospodarczej zwykle wzrasta po recesjach i pozostaje wysoka przez kilka lat" - oceniono.

Eksperci zwrócili uwagę, że w tym roku na skutek epidemii koronawirusa rządy krajów rozwiniętych zdecydowały się na zastosowanie bodźców fiskalnych i monetarnych na niespotykanym dotąd poziomie. Zastrzegli jednak, że pozostaje niejasne, o ile więcej tego typu działań zostanie jeszcze podjętych i "w jaki sposób wynikające z nich deficyty przełożą się na wyższe podatki w dalszej perspektywie".

Reklama

Nie jest też jasne - jak dodali - czy obecny kryzys wywoła kolejne wstrząsy związane np. z wybuchem niepokojów społecznych, niestabilnością polityczną lub rosnącymi napięciami międzynarodowymi. "W takim otoczeniu popyt na aktywa (zaliczane do tzw. bezpiecznej przystani - PAP), w szczególności złoto będzie, naszym zdaniem, nadal rosnąć" - podkreślili.

Analitycy podkreślili, że popyt na złoto m.in. na rynkach rozwijających się znacznie ucierpiał z powodu koronawirusa. Import złota w Indiach spadł o 99 proc. na przełomie kwietnia i maja. Z kolei rosyjski bank centralny zaprzestał skupu złota od czasu spadku cen ropy. "Chociaż chińska premia złota (wskaźnik zastępczy dla popytu na lądzie) powróciła do poprzedniego poziomu, wciąż pozostaje poniżej swojej historycznej średniej" - zaznaczyli. (PAP)

autor: Magdalena Jarco