Forsal logo

Sierakowska: Decyzja USA o zakazie importu ropy z Rosji nie wpłynęła na wzrost notowań surowca

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
9 marca 2022, 11:21
Decyzja USA o zakazie importu ropy naftowej z Rosji była spodziewana, nie wpłynęła dalszy wzrost notowań surowca- stwierdziła w środę analityk surowcowy DM BOŚ Dorota Sierakowska.

Notowania ropy naftowej oscylują w środę w okolica 125-126 dolarów za baryłkę, a ropy Brent 130 - 131 dol. za baryłkę i około godz. 11 zaczęły spadać. W dniu napaści Rosji na Ukrainę 24 lutego br. baryłka Brent wyceniana była na 99 dol., a WTI na 92,8 dol.

Jak przypomniała analityk surowcowy DM BOŚ Dorota Sierakowska, Stany Zjednoczone we wtorek wprowadziły sankcje na import ropy naftowej oraz innych surowców energetycznych z Rosji. Także we wtorek sankcje na rosyjską ropę ogłosiła też Wielka Brytania, która zapowiedziała, że do końca 2022 roku wygasi całkowicie handel ropą z Rosją.

Analityk DM BOŚ dodała, że ruch prezydenta USA, określany przez niego samego jako „cios w machinę wojenną Władimira Putina”, spotkał się w USA z poparciem, zarówno ze strony polityków, jak i społeczeństwa.

Jej zdaniem wtorkowa decyzja USA nie wpłynęła na istotne dalsze zwyżki notowań ropy naftowej, bo była spodziewana, ale - jak zaznaczyli - "utrwaliła poruszanie się cen w pobliżu tegorocznych maksimów" - stwierdziła Dorota Sierakowska.

Jak wskazała, Stany Zjednoczone w 2021 r. importowały ponad 20,4 mln baryłek ropy naftowej i produktów ropopochodnych z Rosji każdego miesiąca. Surowiec rosyjski stanowił około 8 proc. całkowitego importu paliw płynnych do USA. Z kolei import rosyjskiego węgla do USA był praktycznie marginalny.

Zaznaczyła, że decyzja Stanów Zjednoczonych jest oczywiście ważna, ponieważ uderza ona bezpośrednio w kluczową dla Rosji gałąź gospodarki.

"Wczorajsze sankcje wchodzą w życie natychmiastowo, aczkolwiek dają amerykańskim kupującym 45 dni na dostosowanie się do nowego prawa. Zakazują one Amerykanom także dokonywania jakichkolwiek inwestycji, z których środki zasilają rosyjski sektor energetyczny" - przypomniała Dorota Sierakowska.

Zwróciła uwagę, że amerykańscy dyplomaci próbowali skłonić do dołączenia do sankcji także Unię Europejską, ale – ze względu na duże uzależnienie wielu państw Europy od dostaw rosyjskiej ropy – ten proces może jeszcze potrwać.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapisz się na newsletter Forsal.pl „Finanse osobiste” i otrzymuj najważniejsze informacje finansowe, które mogą wpłynąć na Twoje finanse osobiste.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj