Forsal logo

To pewne: będzie wyższa kwota wolna w PIT i niższy podatek od dochodów. Ceną podatek katastralny

Ten tekst przeczytasz w 6 minut
26 sierpnia 2025, 06:01
 Ministerstwo Finansów pracuje nad podatkiem dotyczącym odsetek od rezerwy obowiązkowej utrzymywanej przez banki w Narodowym Banku Polskim
Nowy podatek katastralny za obecny od nieruchomości pozwoli na podwyższenie kwoty wolnej w PIT?/Shutterstock
Podwyższenie kwoty wolnej w PIT to najtrudniejszy problem do rozwiązania przez obecny rząd koalicyjny. Nie udało się tego ani w latach już, a z wypowiedzi premiera wynika, że nie uda się także w 2026 roku. Ubytek w budżecie państwa z tytułu dziesiątków miliardów złotych z PIT jest nie do udźwignięcia. Co więc zrobić - podnieść inny podatek, taki który dotyczy głównie zamożniejszych obywateli.

Podatek katastralny zamiast podatku od nieruchomości? Rząd niezmiennie kwestionuje możliwość wprowadzenia takiej zmiany w podatkach. Jednocześnie jednak sondowane są nieoficjalnie różnie opcje podatku od wartości mieszkania i domu w miejsce obecnie obowiązującego podatku naliczanego dla obywateli nie od wartości nieruchomości, ale od jej metrażu.
Najnowszy wariant to klasyczny podatek katastralny od trzeciego i kolejnych, stanowiącego własność mieszkania lub domu. Jak by tej opcji nie oceniać, jest to klasyczny podatek majątkowy – czy ma być on wkrótce w Polsce tak powszechny jak podatki dochodowe: od osób fizycznych i od osób prawnych?

Kwota wolna w PIT: 60 tys. zł zamiast 30 tys. zł, od kiedy i kto skorzysta

Choć jedna z kluczowych obietnic wyborczych przez rządzącą koalicję nie została spełniona ani zaraz po wyborach, ani w kolejnych dwóch latach. To niemal pewne jest, że w końcu kwota wolna od podatku dochodowego zostanie znacząco podwyższona – najprawdopodobniej do 60 tys. zł.
To prawdopodobieństwo graniczące z pewnością wynika z dwóch okoliczności.

Po pierwsze jedna z pierwszych inicjatyw legislacyjnych nowego prezydenta dotyczy podwyższenia kwoty wolnej w PIT.
Rząd musi albo taki projekt ustawy wesprzeć lub zgłosić konkurencyjny.
Po drugie, jeśli nawet nie z tego powodu, to przed wyborami parlamentarnymi, a te już za dwa lata niewywiązanie się z obietnicy podwyższenia kwoty wolnej w PIT oznaczałoby polityczne samobójstwo.

Już teraz notowania obecnie rządzącej koalicji dramatycznie spadają i rząd musi w najbliższym czasie podejmować decyzje i prowadzić działania, które ten trend odwrócą. Obniżenie podatków, w tym zwłaszcza kluczowego dla obywateli podatku od dochodów osobistych odgrywa w tym wszystkim kluczową rolę.
Dlaczego więc kwoty wolnej w PIT nie podwyższono do tej pory? Powód jest jeden, za to dużego kalibru – koszt takiej zmiany. Według wyliczeń resortu finansów potwierdzanych przez ekonomistów, podwojenie kwoty wolnej w PIT z 30 do 60 tys. zł oznacza ubytek wpływów do budżetu państwa rzędu 40 miliardów złotych.

Być może budżet byłby w stanie znieść takie uszczuplenie gdyby nie nagła konieczność znacznego podniesienia wydatków na obronność.
A to sprawa priorytetowa, choć niekoniecznie dla wyborców myślących kategoriami przyziemnymi, a o wojnie jako abstrakcji – nieakceptowalna.

Wyższa kwota wolna w PIT: wyższe inne podatki

Tak czy inaczej, by odblokować możliwość obniżenia kwoty wolnej w PIT rząd musi znaleźć rekompensatę dochodów z innego źródła.
To zaś zwiększa prawdopodobieństwo fundamentalnych zmian w podatku od mieszkań i domów.

Obecnie jako podatek od nieruchomości jest to jedno z najniższych obciążeń podatkowych nie tylko w bogatych i średniozamożnych krajach, ale w ogóle.
Poza daniną pobieraną od biznesu, gdzie stawki są wielokrotnie wyższe lub wręcz już teraz liczone od wartości a nie metrażu, podatek ten od obywateli jest obciążeniem symbolicznym dla budżetów domowych. Nawet w przypadku wielkich domów i ekskluzywnych willi to koszt rzędu setek złotych rocznie, a w skali miesiąca dużo mniej niż np. opłata za wywóz śmieci.

Podatek katastralny za cenę niższej kwoty wolnej w PIT

Obniżka podatku dochodowego za cenę wprowadzenia – choćby tylnymi drzwiami – podatku majątkowego jakim jest podatek od wartości mieszkań i domów zamiast od ich metrażu – wydaje się więc rozwiązaniem wyjątkowo atrakcyjnym.
Warto w tym miejscu od razu zaznaczyć, że wprowadzenie takiego podatku w Polsce w ciągu ostatnich 30 lat rozważane było wielokrotnie, choć do tej pory kończyło się na projektach – dlaczego?

Składają się na to dwa główne powody. Po pierwsze – obawa o reakcję obywateli na takie niekorzystne dla nich rozwiązanie.
Po drugie – sytuacja budżetowa państwa: względna równowaga dochodów i wydatków państwa nie wymagała w żadnym momencie aż tak radykalnego wzrostu obciążeń podatkowych ze strony osób fizycznych.

Od strony technicznej jest też przyczyna trzecia – brak odpowiedniej infrastruktury logistycznej. Podatek katastralny, a więc od wartości nieruchomości w miejsce metrażu, wymaga ustanowienia rejestrów tych nieruchomości zawierających kluczowe dane – a więc wycenę ich wartości.
Takie rejestry miały być urządzane przez minione lata, ale nigdy na serio nie rozpoczęto ich tworzenia.

Podatek katastralny: o ile wyższy od podatku od nieruchomości

Obecnie maksymalna stawka podatku od nieruchomości wynosi 1,15 zł od metra kwadratowego. Posiadacz mieszkania lub domu o powierzchni 100 metrów kwadratowych płaci więc rocznie 115 zł podatku.
To samo mieszkanie jest warte średnio milion, a w dużych miastach nawet 2 miliony. Gdyby nowy podatek wynosił 1 proc. rocznie – jak jest w wielu krajach stosujących podatek katastalny zamiast podatku od metrażu, to podatek od tego mieszkania wyniósłby 10-20 tys. zł rocznie więc ponad 20 ray więcej.

Zdecydowana większość rodzin płaciłaby co miesiąc więcej podatku ni teraz płaci w rok.

Podatek katastralny: od co trzeciego mieszkania czy od wszystkich

Idea podatku od wartości nieruchomości odżyła w ostatnim czasie – najpierw jako sposób na ukrócenie spekulantów na rynku nieruchomości.
Chodzi przede wszystkim o tak zwanych flipperów, a więc osoby wykupujące mieszkania i domy z rynku, by po pewnym czasie – korzystając ze zwyżki ich wartości – sprzedawać po wyższej cenie, oczywiście z zyskiem.

Co prawda resort finansów niezmiennie dementuje doniesienia i spekulacje o możliwości zastąpienia podatku od nieruchomości w obecnym kształcie podatkiem od wartości mieszkań i domów – czyli podatkiem katastralnym, ale wciąż pojawiają się nowe propozycje w tej sprawie, także ze strony polityków rządzącej koalicji.
Najnowsza propozycja zgłaszana przez posłów Polska 2050 dotyczy podatku katastralnego od trzeciego i następnych mieszkania posiadanego przez jedną osobę.

Ponieważ takich osób według statystyk jest mniej niż 1 procent, tak skonstruowany podatek katastralny ma duże szanse zyskania wsparcia.
Zwłaszcza gdy będzie lansowany jako podatek majątkowy nie tylko ukrócający spekulacje cenami na rynku nieruchomości, ale ułatwiający podwyższenie kwoty wolnej w PIT oraz wydawanie więcej na obronność – a więc korzyści dla pozostałych niebogatych podatników.
Dla fiskusa z kolei może to być cenny poligon, swoisty pilotaż, do zgromadzenia doświadczeń przed upowszechnieniem daniny w postaci podatku od wartości mieszkań i domów zamiast od metrażu – w wymiarze powszechnym.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: forsal.pl
Zbigniew Biskupski
Zbigniew Biskupski

Dziennikarz i redaktor od 1978 r. Z marką INFOR związany od 1995 r. z przerwą w latach 2011-2023. Najpierw był autorem artykułów i redaktorem papierowych czasopism m.in. naczelnym Prawa i Życia, Adwokata Domowego oraz I zastępcą redaktora naczelnego Dziennika Gazety Prawnej. Teraz, od października 2023 r. już jako dziennikarz i redaktor internetowy przygotowuje i publikuje artykuły na portalu INFOR.pl.

Zobacz wszystkie artykuły tego autoraPraca w wakacje: złe pierwsze doświadczenia mogą na długo zaważyć na karierze zawodowej »
Zapisz się na newsletter
Zapisz się na newsletter Forsal.pl „Finanse osobiste” i otrzymuj najważniejsze informacje finansowe, które mogą wpłynąć na Twoje finanse osobiste.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj