Forsal logo

Złoty powinien się umacniać. Spadek polskiego PKB o 2,8 proc. to niezły wynik

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
8 lutego 2021, 13:26
pieniądze koronawirus
<p>pieniądze</p>/ShutterStock
Złoty wraz z napływem większej liczby pozytywnych informacji z frontu walki z pandemią powinien się umacniać także w dalszej części 2021 r. - uważają analitycy Ebury. Dodali, że w tym roku średni kurs złotego wobec euro powinien ukształtować się w okolicy 4,30.

W opublikowanej w poniedziałek prognozie wskazują, że spadek polskiego PKB w 2020 roku o 2,8 proc. to niezły wynik w porównaniu do innych europejskich gospodarek. Ich zdaniem można to powiązać przede wszystkim m.in z niewielkim udziałem turystyki w PKB oraz znaczną pomocą dla firm ze strony państwa.

Według Ebury w kontekście relatywnie dobrej sytuacji gospodarczej w Polsce uwagę zwraca kilka kwestii. Po pierwsze, wyjątkowo dobra sytuacja w handlu (dodatni eksport netto był jednym z kluczowych czynników ograniczających skalę spadku PKB). Po drugie, odporność krajowego rynku pracy (stopa bezrobocia rejestrowanego od początku pandemii do grudnia wzrosła zaledwie o 0,7 p.p., do 6,2 proc.). Po trzecie, dość dobra sytuacja w przemyśle, w którym w grudniu odnotowano dwucyfrowy wzrost produkcji, jeden z wyższych w ostatnich latach.

Zdaniem analityków perspektywy polskiej gospodarki pozostają dobre. Łagodna polityka monetarna, wsparcie fiskalne oraz pomoc ze strony UE powinny wspierać ożywienie, którego analitycy spodziewają się po poprawie sytuacji epidemicznej w kraju i złagodzeniu obostrzeń.

Analitycy wskazują, że ku zaskoczeniu obserwatorów rynku w grudniu ub.r. NBP kilkakrotnie interweniował na rynku walutowym, by osłabić złotego. Zintensyfikował działania pod koniec miesiąca. Były one wspierane przez komunikację banku z rynkiem, która sugerowała możliwość obniżenia stóp procentowych w pierwszym kwartale 2021 roku i dalsze interwencje walutowe.

“Mimo że retoryka banku wskazuje na co innego, naszym zdaniem najważniejszym powodem przeprowadzenia tych interwencji była chęć wsparcia finansów państwa (upraszczając: zysk NBP, trafiający w większości do budżetu państwa, jest tym większy, im słabszy na koniec roku jest złoty). Sugeruje nam to timing interwencji oraz to, że polski eksport radzi sobie wyjątkowo dobrze i nie wydaje się potrzebować wsparcia” - czytamy w prognozie.

“Naszym zdaniem w przypadku oczekiwanej przez nas stopniowej aprecjacji polskiego złotego, następującej wskutek globalnej poprawy sentymentu do ryzyka i polepszenia sytuacji gospodarczej w kraju, NBP nie będzie podejmował poważnych interwencji walutowych ani innych znaczących działań. Nie przewidujemy dalszych obniżek stóp procentowych, nie zakładamy jednak również, że w 2021 roku dojdzie do ich podniesienia” - dodano.

Zdaniem analityków polska waluta docelowo powinna wrócić do poziomów bardziej zgodnych z silnymi fundamentami gospodarki. Według Ebury w tym roku średni kurs złotego wobec euro powinien ukształtować się w okolicy 4,30, a w przyszłym - 4,20.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapisz się na newsletter Forsal.pl „Finanse osobiste” i otrzymuj najważniejsze informacje finansowe, które mogą wpłynąć na Twoje finanse osobiste.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj