Nie tylko Rosja. Oto kraje, które zmagały się z sankcjami. Część wygrała

Ten tekst przeczytasz w 10 minut
13 stycznia 2015, 06:21
Sankcje gospodarcze to nie tylko udręka Rosji, Iranu czy Kuby. Nałożone zostały nawet na Polskę. Na przestrzeni lat w zaledwie kilku przypadkach odniosły jednak one założony skutek. O ich nieskuteczności przekonał się nawet prezydent Obama. I zniósł sankcje nałożone za rządy Castro.

Po co więc są nakładane skoro ich skuteczność jest mizerna? Czy to popularne narzędzie światowego nacisku faktycznie coś wnosi. A jeśli tak, to... co?

Polska Rzeczpospolita Ludowa
- Co jest moralne? Czy ulec i pomóc rządowi, który doprowadził do tego stanu i może nawet zwiększyć represje, czy też czekać z gotowością niesienia bezpośredniej pomocy społeczeństwu polskiemu, tak aby ta pomoc nie wzmacniała ręki rządu? – pytał retorycznie prezydent Ronald Reagan po wprowadzeniu stanu wojennego w Polsce w 1981 r. Nasz dzisiejszy sojusznik, Stany Zjednoczone, jeszcze tego samego roku narzucił na Polską Rzeczpospolitą Ludową sankcje gospodarcze. Jak przypomina Polskie Radio, USA zamroziły oficjalne kontakty z PRL, zawiesiły rządowe gwarancje na kredyty, wprowadziły zakaz połowu na amerykańskich wodach i wstrzymały dostawy dla rolnictwa. Polskie samoloty otrzymały zakaz wstępu w amerykańską przestrzeń, częściowo zawieszono współpracę naukową, zablokowano nam dostęp do nowych technologii. Propaganda amerykańska podkreślała, że sankcje są skierowane tylko przeciwko władzom PRL, a nie społeczeństwu. Sankcje pogłębiły jednak kryzys gospodarczy nad Wisłą, zadłużona gospodarka nie była w stanie zdobyć więcej dolarów na spłatę kredytów. Towary importowane z Zachodu zamknęły się w Pewexach, dostępne jedynie za dolary i tzw. waluty wymienialne. Na inne dobra wprowadzono kartki, od butów dziecięcych po samochody i papierosy. Sankcje zniesiono dopiero w 1987 r.
Starożytna Grecja
Historia sankcji zaczęła się długo przed najdłuższym embargiem współczesnego świata, czyli historią relacji Stanów Zjednoczonych i reżimu Castro. Amerykanie Gary Hufbauer i Jeffrey Schott podają w swojej książce „Economic sanctions reconsidered”, że jako pierwszy wpadł na ten pomysł Perykles w starożytnej Grecji, 432 r. przed naszą erą. W odwecie za uprowadzenie trzech kobiet z domu Aspazji wydał tzw. dekret megarejski. Miał on odciąć Megarę od dostaw zboża, zakazując jej obywatelom korzystania z portów w państwie ateńskim, czyli – uniemożliwiał im handel. Niektórzy badacze przyjmują, że w poważnym stopniu przyczynił się do wybuchu wojny peloponeskiej.
Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: forsal.pl
Powiązane
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj