Dla kolei to jeden z najtrudniejszych momentów w roku. W połowie grudnia – w tym roku wypada 13 – w Polsce i w większości krajów Europy zacznie obowiązywać nowy roczny rozkład jazdy. Ten będzie wyjątkowy. Czego zabraknie, a co się pojawi?
Dla kolei to jeden z najtrudniejszych momentów w roku. W połowie grudnia – w tym roku wypada 13 – w Polsce i w większości krajów Europy zacznie obowiązywać nowy roczny rozkład jazdy. Ten będzie wyjątkowy. Czego zabraknie, a co się pojawi?
Jeszcze w tym tygodniu minister infrastruktury Andrzej Adamczyk ogłosi nazwisko nowego szefa PKP. Bo Jakub Karnowski 30 listopada ogłosił rezygnację. Wraz z nim odszedł z zarządu Piotr Ciżkowicz, który był prawą ręką Karnowskiego. W zarządzie został tylko Jarosław Bator odpowiadający za nieruchomości. Prezes Fundacji Pro Kolej Jakub Majewski określa moment odejścia jako „niefortunny”. Wcześniej zdarzało się, że prezes był zmuszony do dymisji po nieudanym wejściu w życie rozkładu jazdy (patrz ramka). Ale z własnej woli jeszcze nigdy nie wysiadał z pociągu na dwa tygodnie przed godziną zero.
Powód :problemy producenta – Pesy – z terminowymi dostawami. PKP Intercity potwierdza, że 13 grudnia na tory nie wyjedzie ani jeden z 20 zamówionych dartów. Te składy są nazywane – mocno na wyrost – polskim pendolino. Dla porównania: rok temu mimo, wielkich problemów z odbiorami, od połowy grudnia z pasażerami wyjechało na trasy 9 z 20 pociągów Pendolino. Teraz nie ma szans – dopiero 2 grudnia PKP Intercity odebrało pierwszego darta. Jak ustaliliśmy, dziś mogą się zakończyć odbiory drugiego i trzeciego pojazdu. Pesa twierdzi, że d końca grudnia pozostałych. Zagrożonych jest ponad pół miliarda złotych dotacji z UE, którą trzeba rozliczyć do końca roku.
To wynika z problemów z dartami. W niedzielę zamiast dartów na tory wyjadą klasyczne składy wagonowe. PKP Intercity obniży kategorię pociągów z IC do TLK. Na linii uruchamianej po modernizacji linii Warszawa– Białystok, która miała być główną trasą dla nowych składów, zamiast dziewięciu planowanych pociągów będzie tylko sześć (innych niż Dart), z czego tylko jeden w standardzie IC. Dla spółki oznacza to mniejsze przychody. Okazji na zarobek raczej nie przegapią przewoźnicy autobusowi.
Konsorcjum Stadlera i Newagu nie ma takich problemów jak Pesa, chociaż przyznajmy, że podpisało kontrakt pół roku wcześniej. Z 20 zamówionych składów odebranych przez przewoźnika jest już 19, a ostatni będzie gotowy jeszcze w tym tygodniu. PKP Intercity planuje, że w niedzielę na tory ma wyjechać 16 takich nowych składów, a cztery będą w rezerwie. Spotkamy je m.in. na trasach: Warszawa–Bydgoszcz, Gdynia–Katowice i Kraków–Szczecin (ta ostatnia liczy sobie ponad 700 km). Te składy mogą być podobną atrakcją jak pendolino rok wcześniej. Nie jest to prototyp – jak dart – więc prawdopodobieństwo awarii jest znikome. Zdj. B. Banaszak/materiały prasowe
To coś, co pasażerowie lubią najbardziej. Jest pochodną programu inwestycyjnego spółki PKP Polskie Linie Kolejowe i konieczności wydania przez nią unijnych pieniędzy z puli 2007–2013, która jest rozliczana do końca roku. – Szybciej i bardziej komfortowo pojedziemy na 30 trasach. Oszczędności czasu wahają się od 10 minut do ponad 1godziny – twierdzi Mirosław Siemieniec, rzecznik PKP PLK.
Od niedzieli pociągi Pendolino pojadą do Bielska-Białej (po drodze do Tychów, Pszczyny i Czechowic-Dziedzic), Gliwic i Zabrza oraz Rzeszowa (zatrzymają się w Dębicy i Tarnowie). To oznacza dalszą ekspansję pociągu, który w ciągu roku wywołał „pasażerski efekt pendolino”: od stycznia miesiąc po miesiącu pozwolił odzyskiwać pasażerów po wstydliwych, drastycznych spadkach z ostatnich lat. PKP IC szacuje, że nowe trasy mogą przysporzyć pendolino w ciągu roku 1,7 mln potencjalnych klientów.
To efekt rywalizacji o pasażera m.in. z liniami autobusowymi . Od niedzieli będzie można pogubić się w ofertach. Po pierwsze, tzw. bilet bliskomiastowy, dzięki któremu podróż w relacjach do 35 km będzie tańsza nawet o 38 proc. Po drugie, w TLK i IC pojawi się nowy cennik kilometrażowy: ceny biletów będą lepiej dopasowane do faktycznie pokonywanej odległości. Dla pasażera ma to oznaczać mniejsze wydatki, np. z Warszawy do Kutna opłata obniży się z 40 do 35 zł. Po trzecie, zniżki obejmą przejazdy w 1. klasie w TLK i IC (średnio o 12 proc.). PKP Intercity/Bartłomiej Banaszak
Ten podłączony do kroplówki z pomocą publiczną przewoźnik, gdzie głównym udziałowcem od jesieni jest rządowa Agencja Rozwoju Przemysłu, wypuści na trasy zmodernizowane ze środków UE pociągi EN57, które z uwagi na malowanie są nazywane tygrysami. W sumie będzie ich 21 – to początek inwestycji w tabor. Minus jest taki, że nowym rozkładzie Przewozów nie zobaczymy już – poza nielicznymi wyjątkami – pociągów InterRegio, które zostały wycofane w związku z udzieloną pomocą publiczną.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
Powiązane
Zobacz
|
