Podczas spotkania z mieszkańcami Proszowic szef ludowców ocenił, że trzeba usprawnić wypłaty pieniędzy z programu rozwoju obszarów wiejskich i zainwestować je w małą retencję, ponieważ - jak zauważył - susza jest zagrożeniem dla polskiej gospodarki i rolnictwa. "Ceny wody, warzyw i owoców będą horrendalne i nie zarobią na tym rolnicy, tylko nieuczciwi pośrednicy" – powiedział prezes PSL; ocenił, że "rozwiązaniem nie jest państwowa sieć sklepów spożywczych, ale spółdzielcza sieć sklepów spożywczych z udziałem rolników i tych, którzy będą sprzedawać te towary".

"Spółdzielczość jest szansą dla polskiej wsi, tak samo jak odnawialne źródła energii" – powiedział Kosiniak-Kamysz.

Podkreślając, że żywność jest polską marką - w tym jak mówił - "najlepsze" warzywa i owoce, produkty rolno-spożywcze z ziemi proszowickiej - ocenił, że należy odblokować handel ze Wschodem i rozwijać nowe rynki zbytu. "Nie może być tak, że do Polski wjeżdża 20 mln ton ruskiego węgla, a polskie warzywa, owoce, mleko, masło nie jadą na Wschód. To embargo w efekcie jest wprowadzone na Polskę, a nie na Rosję" – ocenił prezes PSL.

Jego zdaniem, trzeba postawić na "gospodarną część wsi", dobre i zdrowe rolnictwo na poziomie europejskim. Mówiąc o tym, wymienił potrzebę m.in. eliminacji nieuczciwych pośredników, wyrównanie dopłat bezpośrednich, zatrzymanie ASF, czy wprowadzenia funduszu stabilizacji dochodów rolniczych.

W ocenie kandydata PSL na prezydenta, trzeba też postawić na odnawialne źródła energii, a - jak dodał - panele fotowoltaiczne powinny być na dachu każdego domu, budynku użyteczności publicznej.

Według szefa ludowców, Polska jest rozdarta na pół i trzeba ją "zszyć nicią chirurgiczną", zjednoczyć. Prezes PSL zadeklarował, że będzie szanował różnorodność i jednoczył. Jak podkreślił, chodzi mu o dobro wspólne.

"Najważniejszym celem jest dla mnie przywrócenie braterstwa, normalności, współpracy – tego co stanowi o sile państwa i mądrości jego obywateli" – oświadczył Kosiniak-Kamysz. (PAP)

autor: Beata Kołodziej

bko/ mrr/