Serwis BR24 podkreśla, iż kwestie związane z podwyższeniem wieku emerytalnego to w ostatnich latach „gorący temat". W kraju jest coraz mniej młodych osób, a coraz więcej seniorów potrzebuje opieki.

Wojna w Ukrainie „znacząco pogorszyła” sytuację gospodarczą w Niemczech. Obecnie inflacja w tym państwie wynosi 7,4 proc. i jest najwyższa od czasów zjednoczenia Niemiec. Eksperci ostrzegają, że nie będzie można jej „tak łatwo stłumić”, nie pomoże nawet podniesienie stóp procentowych.

Reklama

Według obowiązującego prawa granica przejścia na emeryturę będzie stopniowo podnoszona do 2029 r. (z 65 do 67 lat). Ta propozycja jednak dla niektórych ekonomistów jest niewystarczająca – podaje BR24.

Do podwyżki wieku emerytalnego w rozmowie z „Bild” wzywa np. ekonomista Gunther Schnabl. Specjalista zwraca uwagę na to, iż wiele niemieckich firm ma problemy kadrowe. Jak dodaje, to wpłynie na wzrost płac, ale jednocześnie zdrożeją też towary i inne usługi.

Kolejnym argumentem „za” podniesieniem wieku emerytalnego ma być sytuacja związana z transformacją energetyczną. Stefan Kooths, wiceprezes Instytutu Gospodarki Światowej w Kilonii, zwraca uwagę, że będzie to kolejny problem do sfinansowania oraz zagrożenie dla stabilności cen. Poza tym na dłuższą metę – z punktu widzenia Koothsa – "sprawy nie mogą iść w dobrym kierunku", kiedy jest więcej emerytów niż pracowników.

Latem ubiegłego roku naukowa rada doradcza Federalnego Ministerstwa Gospodarki zaproponowała podniesienie wieku emerytalnego do 68 lat. Powodem miały być problemy od 2025 r. z finansowaniem ustawowego ubezpieczenia emerytalnego. Jednak ta propozycja w swojej analizie nie obejmowała nieprzewidywalnych kwestii – takich jak np. rekordowa inflacja czy skutki wojny w Ukrainie. Ponadto w przypadku niemieckiej federacji związków zawodowych pomysł spotkał się z krytyką.

„SPD nie pozwoli, by emeryci zostali uznani za czynnik napędzający inflację i czynniki ryzyka gospodarczego” – zaznaczył w rozmowie z serwisem „Tagesspiegel” Kevin Kühnert, sekretarz generalny partii, odnosząc się do komentarzy ekonomistów ws. propozycji podniesienia wieku emerytalnego do 70. roku życia.

„To brak szacunku. Już teraz wielu z nich nie osiąga wieku emerytalnego w wyuczonym zawodzie” – podkreśla polityk. Jak dodaje, jest to spowodowane ciężką pracą, która wpływa na stan zdrowia.