Niemiecki Gabinet Federalny dał zielone światło dla projektu ustawy o skróceniu procesu zatwierdzania takich obiektów. Rząd planuje cztery pływające terminale, które pozwolą zastąpić co najmniej 70 proc. rosyjskiego importu gazu i oznaczą znaczący zwrot w polityce energetycznej po latach opierania się droższemu amerykańskiemu LNG.

„W obecnej sytuacji nie można wykluczyć przerw w dostawach gazu, należy więc podjąć środki zapobiegawcze” – poinformowało we wtorek Ministerstwo Gospodarki. „Natychmiastowy i najszybszy możliwy rozwój bardziej niezależnych źródeł gazu jest pilny”.

Reklama

Niemcy przyspieszają projekty

Importerzy gazu z Unii Europejskiej prześcigają się w zabezpieczeniu alternatywnych dostaw gazu, zrywając więzi z reżimem prezydenta Władimira Putina, który wywołał wojnę na Ukrainie. W przypadku Niemiec, które w zeszłym roku importowały ponad połowę gazu z Rosji, dostawy do czterech planowanych terminali pokryłyby około jednej trzeciej rocznego zużycia – jednocześnie zwiększając całkowitą zdolność importową bloku o jedną piątą.

„Niemiecki rząd był w stanie dokonać szybkich zmian w swoich planach energetycznych, aby zareagować na ryzyko braku wystarczającej ilości gazu” – powiedział Jorg Bergmann, dyrektor generalny Open Grid Europe, największego operatora sieci gazowej w kraju. „Jak nigdy wcześniej, Niemcy przyspieszają projekty. Jesteśmy w stanie zbudować infrastrukturę w rekordowym czasie”.

Zwrot w stronę LNG

Niemcy długo lekceważyli amerykański gaz LNG – reklamowany jako „gaz wolnościowy” przez administrację Trumpa – pogrążając w długotrwałej biurokracji wcześniejsze wysiłki na rzecz budowy terminali LNG. Nabywcy preferowali tańsze dostawy rurociągami, podczas gdy rząd obawiał się, że sprowadzanie amerykańskich ładunków, które jako produkt szczelinowania, mogą zaszkodzić jego wiarygodności środowiskowej.

Inwazja Rosji na Ukrainę spowodowała drastyczną zmianę stanowiska Niemiec. Nowe prawo, które mogłoby zostać przedstawione rządowi do zatwierdzenia, zniesie pewne kontrole środowiskowe, między innymi środki mające na celu przyspieszenie budowy, powiedział urzędnik pod warunkiem zachowania anonimowości.

Dokonanie niemożliwego

Przy mniejszej liczbie przeszkód do pokonania, planowane pływające terminale, których budowa normalnie zajęłaby lata, mogłyby zostać zainstalowane do następnej wiosny, powiedział minister gospodarki Robert Habeck.

„Mamy duże szanse na zrobienie tego, co jest teoretycznie niemożliwe w Niemczech – zbudowanie terminalu LNG w ciągu około 10 miesięcy i podłączenie go do niemieckich dostaw gazu” – powiedział Habeck.

Niemcy w zeszłym tygodniu podpisały umowy na wynajem terminali we współpracy z przedsiębiorstwami użyteczności publicznej RWE AG i Uniper SE. Takie obiekty są szybsze i tańsze do uruchomienia niż te na lądzie. Wymagają jedynie czarteru istniejącego statku, modyfikacji infrastruktury na lądzie i na morzu oraz połączenia z krajową siecią rurociągów.

Niemcy mogą stać się jednym z największych hubów importowych LNG w Europie / Bloomberg

Chodzi o bezpieczeństwo całej Europy

Pływające terminale, plus dwa do zbudowania na lądzie, dałyby Niemcom przewagę w zakresie zdolności importowych LNG. Nowe inwestycje postawiłaby kraj przed Wielką Brytanią pod względem zdolności importowych LNG. Wśród państw UE większe możliwości importowe miałaby tylko Hiszpania.

Kilka kolejnych terminali lądowych znajduje się na wczesnym etapie planowania. Wszystkie one wpisują się w niemiecki cel zmniejszenia udziału importowanego rosyjskiego gazu do 10 proc. do połowy 2024 r., z 35 proc. obecnie i ponad 50 proc. przed inwazją.

„To nie tylko niemiecki interes własny, ale tworzymy infrastrukturę, która reprezentuje bezpieczeństwo dla Europy” – powiedział Habeck.