Ekspert: Dług publiczny sam w sobie nie jest zagrożeniem

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
2 lipca 2020, 19:01
pieniądze
<p>pieniądze</p>/ShutterStock
Dopóki są możliwości płynnej obsługi zobowiązań, dług publiczny sam w sobie nie jest zagrożeniem. Wszystko zależy od warunków, wedle których dług jest obsługiwany - powiedział PAP dr Artur Bartoszewicz, ekonomista ze Szkoły Głównej Handlowej.

"W okresie wysokiego kosztu zaciągnięcia długu, zwiększanie zadłużenia ryzykowałoby zwiększenie kosztów obsługi długu publicznego" - powiedział Bartoszewicz.

"To oznaczałoby przeznaczanie coraz większej kwoty w budżecie na obsługę tego długu i niosłoby ryzyko wzrostu długu w sposób niekontrolowany" - dodał.

Ekonomista ocenił, że wiele zależy od tego, gdzie dług jest wytwarzany - w kraju, czy zagranicą.

"Przykładem jest Japonia, która ma wysoki udział długu w PKB, ale - co do zasady - są to zobowiązania względem własnych obywateli. Wtedy nie ma ryzyka działań spekulacyjnych, które mogą skutkować manipulacją wartości krajowej waluty" - stwierdził.

"Tak więc zadłużanie się przy niskich kosztach długu nie jest nieracjonalne, zwłaszcza że dzięki temu można zmienić strukturę długu i go ustabilizować, jeśli można przenieść ciężar finansowania na własnych obywateli" - dodał.

Bartoszewicz wskazał, że jeśli panuje kryzys i rosną potrzeby finansowania, to rząd powinien zwiększyć zadłużenie u własnych obywateli, np. poprzez oferowanie im obligacji.

"Zwłaszcza, że dziś depozyty są nieatrakcyjnie oprocentowane, a rentowność naszych skarbowych papierów dłużnych jest wyjątkowo niska, co jest korzystne również dla budżetu" - ocenił.

Ekspert wskazał, że bardzo istotny jest cel zadłużania. "Rozsądne jest zapożyczanie się w celu utrzymania konkurencyjności gospodarki, a nie finansowanie bieżących wydatków" - powiedział.

"Wtedy można liczyć, że w perspektywie kilkuletniej te nakłady wrócą do budżetu w formie np. danin i pomogą dług publiczny zmniejszyć" - skomentował naukowiec.

"To pozwoli przygotować się na kolejny potencjalny kryzys, ponieważ permanentne zagrożenie kryzysem to +urok+ sektora finansów publicznych" - dodał.

"Dziś czas decyduje o tempie wyjścia gospodarki z kryzysu, więc szybka reakcja jest ważna" - zauważył.

Zdaniem naukowca wszystkie scenariusze, które nakazują czekać na finansowanie są bardzo ryzykowne.

"Rozchwianie gospodarki w oczekiwaniu na pomoc będzie bardziej niebezpieczne, niż interwencja i jej koszty, które będą podjęte szybciej" - podsumował.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj